[NES] Super Mario Bros 2

Zaczęty przez alf, Maj 30, 2025, 10:18

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

Super Mario Bros 2 (wersja USA / EUR)

Platforma: NES / Famicom / Pegasus

Gatunek: platformer 2D



Wokół tej gry krąży przekazywana z pokolenia na pokolenie legenda, że gra ta jest tak naprawdę re-skinem innej gry znanej posiadaczem Famicoma jako Doki Doki Panic.
Cóż, to najprawdziwsza prawda.

Wedle niektórych 'prawdziwe' Super Mario Bros 2 znane jest bardziej jako Super Mario The Lost Levels i ukazało się tylko w Japonii i to nie na kartridżu lecz na dyskietce na Famicom Disk System (FDS). W roku 1986.

Legenda głosi, że po ogromnym sukcesie pierwszego Super Mario Bros, amerykański rynek wręcz domagał się kontynuacji.
Nintendo of America zwróciło się więc do swojej głównej siedziby w Japonii po kolejną porcję przygód Mario.
Zaprezentowane przez Japończyków SMB The Lost Levels nie przypadło jednak amerykańskiej części korporacji do gustu.
Tak naprawdę SMB Lost Levels jedzie na silniku pierwszej części. Może i wygląda identyko jak jedynka, ale przynajmniej jest sporo trudniejsza i bardziej frustrująca (np. dodano w niej mroczne grzybki - znajdźki które uśmiercają gracza).

Ponieważ development drugiej części specjalnie na rynek amerykański zająłby zbyt wiele czasu (i pieniędzy), a i możliwe że pracowano już nad trójką, Nintendo zdecydowało się wypełnić lukę na rynku amerykańskim poprzez zmodyfikowanie istniejącej gry: Doki Doki Panic - tytułu o przygodach 4-osobowej arabskiej rodziny.
Czy się udało?



Z gry Doki Doki Panic wyleciała rodzinka i pare innych rzeczy, na miejsce których włożono postacie z uniwersum Mario.
Mimo, że całość sklepano na szybko, powiedziałbym że wyszło solidnie. Zapewne duża w tym zasługa faktu, że oryginalna gra Doki Doki Panic musiała być całkiem w porządku platformerem, więc baza była okey. W ten sposób załatwiono sprawe gameplayu.

Mimo dziwacznych okoliczności stworzenia tej gry, jest ona istotna dla serii Mario z następujących powodów: to tutaj po raz pierwszy debiutuje postać księżniczki Peach jaką znamy do dziś.
To tu Luigi dostaje swój unikalny sprite (postać / grafikę) i nie jest już tylko zieloną wersją Mario tak jak był w jedynce.
W tej odsłonie poznamy Birdo - stwora przypominającego malutkiego dinozaura z gębą jak rura (sam nie wiem do czego to przyrównać lepiej). Dziś najbardziej znany jest jako postać w Mario Kart.



Jeżeli ktoś w roku 1988 siadał do tej gry z nastawieniem że będzie to więcej tego samego co w jedynce to chciałbym móc zobaczyć jego zdziwioną minę :)
Formuła gameplayu zmieniła się diametralnie.
Już nie zbieramy zawieszonych gęsto w powietrzu monetek. Nie ma rur do których dałoby się nura. Skakanie na głowę wrogom nie robi im krzywdy.
Znikneły unoszczące się w powietrzu bloczki które zwykliśmy rozbijać podskokami. Timer odmierzający pozostały czas zniknął - teraz nikt nas nie popędza.



Zasady gry są całkiem inne.

Aby zlikwidowac wroga należy zerwać jedno z rosnących tu i ówdzie warzywek i cisnąć nim w przeciwnika. Po drodze znajdziemy więcej rzeczy które można chwytać i nimi rzucać - np. bomby.
Monetki to totalna rzadkosc - jedyna opcja by je zebrać to przenieść się na kilka sekund do alternatywnego mrocznego świata i tam zrywać mroczne warzywka które dadzą monety.
Za te kilka zebranych monet po zakończeniu levelu można uruchomić jedno-rękiego bandyte - popularną w kasynach grę, która jak mamy troche szczescia obdaruje nas power-upami (np. dodatkowe życia).
Jeżeli brakuje wam wskakiwania do rur - spokojnie, jest tu alternatywa - w tej grze wskakujemy do wazonów :) przenoszą nas one do innych pomieszczeń, a niektóre mogą być warp roomem do innego levelu.



Jest tu troche lepiej z paskiem życia w porównaniu do pierwszej gry.
W jedynce mieliśmy umowne 2 paski życia w formie 'mały Mario' i 'duży Mario' gdzie ten duży Mario jak pamiętamy dawał nam możliwość przyjęcia uderzenia bez straty życia (po czym kurczyliśmy sie spowrotem do mniejszych rozmiarów).
Tutaj nie zmieniamy rozmiarów, za to jest wprost pokazany pasek życia po lewej stronie ekranu. Początkowo składa się on z 3-ech segmentow a zbierając grzybki (tak, to zostało :) ) możemy go zwiększać o ile dobrze pamiętam do ~ 5 slotów.
Jednakże ile byśmy tego paska nie mieli, to spadek w przepaść i tak kończy się całkowitą skuchą.



Gra podzielona jest na 7 światów po 3 levele każdy.
Pod koniec świata czeka nas walka z sub-bossem (Birdo) oraz z bossem (inny per level).
Bossowie to już nie Bowser na moście zawieszonym nad lawą tylko normalne wykręcone stwory jak na pegazusa przystało.
Trafimy m.in. na mysz rzucającą bombami albo na smoka ziejącego ogniem.



Przed rozpoczęciem każdego świata gra daje nam możliwość wyboru postaci którą będziemy kierować.
Do wyboru mamy:
Mario - tzw. postac 'all & round' - czyli dobry we wszystkim i w niczym
Luigi - potrafi szybko biegać i daleko skakać. Pozwoli nam wskoczyć w ukryte miejsca niedostępne dla innych albo sprawi że łatwiej będzie pokonać latających przeciwników.
Peach - znana i lubiana księżniczka, która debiutuje z umiejętnością lewitacji. Potrafi na 3 sekundy zawisnąć w powietrzu (i można ją w powietrzu kontrolować!). Przydatna w levelach gdzie jest wiele przepaści.
Toad - kochany grzybek który był naszym przewodnikiem w pierwszej części, tutaj jest grywalną postacią. Obdarzono go umiejętnościa bycia małym i zwinnym. Ze wszystkich obecnych potrafi najszybciej kopać (szybko wykopuje warzywka, szybko podnosi przedmioty, szybko kopie w ziemi w levelach które wymagają kopania).

Z założenia grę da się przejśc każdą z postaci. Niektóre levele mogą wydać się jednak znacznie łatwiejsze jeżeli wybierzemy odpowiednią postać.
Ciężko powiedzieć która postać najbardziej pasuje do którego poziomu, bo często nie jest to jednoznaczny wybór i mogą wpasować się dwie.
Przykładowo do levelu który przypomina Egipt warto wybrać Toada ze względu na ogrom kopania. Ale ten level ma też pewien moment w którym bez Luigiego prawie niemozliwym jest wskoczenie w pewne ukryte miejsce.
W sumie jest to fajne rozwiązanie, bo sprawia że każdy przechodzi gre po swojemu wedle własnych preferencji i opinie co do tego kogo używać gdzie będą się różnić między graczami.



Skoro o levelach mowa, to są kolorowe i całkiem ciekawe. Nie przypominają zupełnie tego co widzieliśmy w pierwszej części.
Bliżej im do standardowych platformerów na NESa. Są kolorowe polany, wzgórza, podziemne tunele, dziwaczne pomieszczenia.
Jest różnorodnie, ale mam wrażenie że i też dość generycznie i powtarzalnie. Nic mi specjalnie nie zapada w pamięć. Tylko urywki pewnych charakterystycznych fragmentów rozgrywki.

Warto nadmienić, że gra jest dość pokręcona i nieco psychodeliczna.
Pierwszy moment w którym poczujemy się nieswojo będzie gdy odkryjemy pierwsze drzwi do alternatywnego świata.
Po ich przekroczeniu na kilka sekund level odwróci się lustrzanie, tekstury wszystkiego na ziemi zmienią się na czarne jak noc a niebo przyjmie kolory nocy.
W tym świecie mamy kilka sekund swobody, które wykorzystujemy by zebrać w nim jak najwiecej power-upów (grzybki, monetki) po czym automatycznie czar pryska i wracamy do normalnego toku rozgrywki.
Co ciekawe, to my znajdujemy drzwi do alternatywnego świata podnosząc jedno z warzywek i to my decydujemy gdzie je rzucić by drzwi się aktywowały.
Możemy położyć te drzwi w dowolnym miejscu na planszy a więc i wejść do mrocznego świata w dowolnym miejscu. W zależności od miejsca możemy obłowić się w power-upy albo wyjśc z niczym. Bardzo ciekawe rozwiązanie zachęcające do próbowania różnych możliwości.



Kolejny moment gdzie robi się dziwnie to miejsce w którym pierwszy raz znajdujemy klucz. Jest on potrzebny by otworzyć drzwi w innym miejscu levelu i musimy go w to miejsce przenieść trzymając go nad głową.
Po podniesieniu klucza zawieszone na ścianie mistyczne złowieszcze maski zaczynają ożywać i zmierzać w naszym kierunku. Musimy dać dyla z kluczem, dopóki trzymamy go w ręku to nam nie odpuszczą.
Synek strasznie się tego przestraszył i odłożył wtedy pada :) a wiec mamy tu elementy horroru :)



Gra z początku wydaje się prosta, ale to tylko pozory, bo wyzwanie rośnie z każdym levelem a od połowy gry powiedziałbym że to trudna gra.
Wymagająca refleksu, dokładności, znajomości leveli.
Gra jest dość długa i jeżeli ćwiczymy jej drugą połowę, twórcy zostawili nam ukryty warp ktora pozwala ominąć pierwsze światy i od razu przeskoczyć do piekła :) (w sensie do drugiej połowy gry)
Ja ostatecznie nie ukończyłem gry. Próbowałem ćwiczyć drugą połowę, ale po wyćwiczeniu pierwszej opadłem z chęci. Możliwe, że kiedyś do niej wrócę. Po prostu na razie mi się odechciało.
Osobiście nie zakwalifikowałbym tego tytułu do topki platformerów na NESa. Brakuje jej tzw. 'szlifu'. Czegoś co by sprawiało że z ciekawością wypatruje sie kolejnego poziomu. Tutaj bardziej miałem takie poczucie 'uff! poziom z głowy! o nie! kolejny :)'



Podsumowując - to nie jest zła gra, ale też nie jest grą wzorową.
Jest bardzo poprawna i gdy ktoś ją dostał w epoce jej świetności musiał się cieszyć, bo na standardy lat 80tych była pewnie świetna.
Patrzac z perspektywy czasu przyrównuje się ją do innych platformerów którymi został obdarowany NES i trudno nie zauważyć, że gra troche blednie na tle innych produkcji tego typu.
Mimo wszystko warto dać jej szansę, szczególnie jak się jest fanem Mario. Tytuł może się podobać.

Moja ocena: 7 / 10
(dalbym blizej 6/10, ale to gra z Mario, wiec dostala w domysle +1 do oceny)



Megadeth

CytatJa ostatecznie nie ukończyłem gry

Ale zaraz! Recenzja bez ukończenia gry? To się nie godzi!  O0

A tak na serio to dzięki, fajny tekst. Leci plusik. Nigdy nie grałem w tę część. Po opiniach w sieci faktycznie widzę, że nie jest idealnie.

alf

Cytat: Megadeth w Maj 30, 2025, 11:00
CytatJa ostatecznie nie ukończyłem gry

Ale zaraz! Recenzja bez ukończenia gry? To się nie godzi!  O0

Jest bardzo możliwe, że nigdy jej nie ukończe bo chęci nie chcą powrócić by znowu się za ten tytuł zabierać. Dlatego postanowiłem spisać swoje odczucia na podstawie tych kilku godzin które poświęciłem grze.

12step

Postarane 9.5 na 10. Mam nadzieję, że na tej jednej recenzji się nie skończy.

Wolałbym chyba żeby proporcję były inne, tzn. więcej o tym jak się grało, niż o mechanikach.

Zachęciłeś mnie do powrotu, a właściwie zmierzenia się z tą grą, doszedłem chyba tylko do miejsca gdzie się lata na dywanie, zaraz za tym różowym z jajkami.

Szkoda, że nie da się tu dawać plusika postom :(
ore ore szabadabada amore

Mcin

Cytat: alf w Maj 30, 2025, 10:18Jeżeli ktoś w roku 1988 siadał do tej gry z nastawieniem że będzie to więcej tego samego co w jedynce to chciałbym móc zobaczyć jego zdziwioną minę :)
Siadałem w 2008 roku i też chciałbym zobaczyć swoją zdziwioną minę...
Cytat: alf w Maj 30, 2025, 10:18(dalbym blizej 6/10, ale to gra z Mario, wiec dostala w domysle +1 do oceny)
FANBOJ!!!!11One!

Tekst barzo fajny, miło się czyta, choć sama gra mnie odrzuciła lata temu, może kiedyś się przysiądę... :)
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

12step

Alf, piszesz
Cytat: alf w Maj 30, 2025, 10:18Zapewne duża w tym zasługa faktu, że oryginalna gra Doki Doki Panic musiała być całkiem w porządku platformerem, więc baza była okey. W ten sposób załatwiono sprawe gameplayu.
wnioskuję z tego, że nie grałeś w Doki Doki Panic. Ciekaw jestem jak byś ocenił tą grę w wersji oryginalnej w porównaniu z tym oficjalnym romhackiem i reskinem.
ore ore szabadabada amore

mariusz391

Fajna recenzja, przeczytana, ale dalej nie zachęciła mnie do powrotu do tej gry. Próbowałem w to grać lata temu  w wersję GBA jako Super Mario Advance i kompletnie nie w moim guście. Sterowanie jakoś mało przyjemne, plansze niby ładne ale szybko irytująco trudne. Muszę kiedyś orginału spróbować co najwyżej bo ten Nintendowski RomHack widać że robiony na szybko był

Kirby

Ograłem w grudniu minionego roku na Nintendo Switch.
Cóż gra bardzo przeciętna. Poza postaciami znacząco odbiega od innych gier z serii. Ale wiadomo, to klon.

Irytowało mnie stałe odradzanie się przeciwników, w tej grze było to uciążliwe. Momenty z piaskiem również podnosiły mi ciśnienie. Końcówka gry to utrudnienia na siłę.

Gra mocno przereklamowana, ale słynny Mario Bros 3 jeszcze jest gorszy 🤣

Trzyzet

Cytat: alf w Maj 30, 2025, 10:18Gra jest dość długa i jeżeli ćwiczymy jej drugą połowę, twórcy zostawili nam ukryty warp ktora pozwala ominąć pierwsze światy i od razu przeskoczyć do piekła :) (w sensie do drugiej połowy gry)
W 4-2 jest warp od razu do 8-1 ;)