Nasz przypadki ekstremalnego ratunku retro sprzętu

Zaczęty przez mattek, Sierpień 20, 2018, 22:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

mattek

Siema!

Czy w Waszym zaciszu domowym zdarzały się elektroniczne przypadki, kiedy reanimacja jakiejś konsoli, akcesoriów do niej czy czegokolwiek innego wydawała się być ekstremalną i na pierwszy rzut oka - bardzo trudną do zrealizowania?

Osobiście podjąłem się takiego wyzwania ostatnimi czasy - był to pad do Dreamcasta, którego płyta główna pękła wpół w miejscu, przez które przechodzi kilkadziesiąt cieniutkich ścieżek oraz na którym znajduje się główny chip odpowiadający między innymi za komunikację z konsolą. W ramach treningu lutowniczego, podjąłem się naprawy tego bałaganu.

Uzbrojony w cienki jak włos drucik, topnik, lupę z oświetleniem oraz drobny grot, zacząłem zabawę. Najpierw skleiłem obydwa kawałki płyty głównej ze sobą poprzez posmarowanie krawędzi kropelką, a następnie mocno je ze sobą ścisnąłem. Następnie, drobnym papierem ściernym zacząłem szlifować powierzchnię od strony ścieżek w celu pozbycia się nadmiaru kleju oraz soldermaski, aż do gołej miedzi, którą kolejno ocynowałem.

Samo lutowanie zajęło z dwie-trzy godziny. Przede wszystkim, była to dla mnie pierwsza tego typu naprawa, dwa - trzęsą mi się ręce, gdy wykonuję coś precyzyjnego :D Ponadto, bardzo łatwo zewrzeć ze sobą dwie ścieżki co skutkuje często zmarnowaniem wykonanej pracy, gdyż trudno jest oddzielić druciki od siebie (zostają na grocie lutownicy).

Po skończonej operacji, ścieżki zabezpieczyłem bezbarwnym lakierem do paznokci. Pozostało wymyślenie sposobu na usztywnienie płyty w jej słabym punkcie.

Tak to wyglądało:


Oczywiście padzik działa 8)

Dla mnie świetne doświadczenie no i satysfakcja z powodzenia całej operacji.

U kogoś z Was zdarzyła się podobna sytuacja?


Trzyzet

#1
Może nie podobna sytuacja ale naprawiałem urwaną taśmę Touch ID od iphone'a 7. Mogę śmiało powiedzieć że było trudniej :D

Jedyny znany mi sposób na usztywnienie tak naprawionej PCB to albo danie drutów o dużej średnicy na najgrubszych ścieżkach albo potraktowanie całości żywicą. Szczerze powiedziawszy teraz trochę za późno bo mogłeś najpierw przykleić złamane części żywicą akrylową aby po prostu trzymały się kupy. Potem lutować.

Zapomniałem jeszcze dopisać, jeśli PCB ma tylko 2 warstwy (top i bottom) i jest wystarczająco gruba to można spróbować przewiercić się tak żeby połączyć płytki sztywnym kawałkiem drutu.

mattek

Masz rację z tym klejeniem, jednak wtedy miałem tylko kropelkę pod ręką no i nawet nie dawałem kontrolerowi dużych szans na odratowanie, stąd taka decyzja.
Płytka ma jedynie top i bottom, więc Twój pomysł z przewierceniem się i "spięciem" części wydaje się być sensowny. Będę kombinował w niedalekiej przyszłości.

Co do naprawy urwanej taśmy - domyślam się jakiego skila mogła taka operacja wymagać :D

hankie

#3
Tutaj mi się naprawdę ożywianie trupka rzuciło w oczy. Może nie konsolka, ale Komoda64 - używany jako sterownik wtrysku paliwa? Błoto w środku? Nieźle:
https://retrohax.net/extreme-refurbishing-series-episode-1-commodore-64/

Ale widać jakie mocne sprzęty kiedyś robili, ścieżki grubości chyba milimetra etc ;) Wojskowa technologia :) Błoto na płycie głównej, korozja - a po czyszczeniu odpalił...

Trzyzet

Cytat: hankie w Październik 22, 2019, 10:45Komoda64 - używany jako sterownik wtrysku paliwa?

Większość rajdówek z lat '80 i '90 z wtryskami miała budowane customowe komputery na 6502.

Mcin

Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

hankie

O cholipa :) To jakby znaleźć album zdjęciowy na starożytnym USB w mumii :D W ogóle jakich narzędzi używali, nie mam pojęcia co tam stoi?

Mcin

Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

hankie

Cytat: Mcin w Październik 23, 2019, 22:31
Eee mnie pytasz? :D
Tak ogólnie parzących ;) Na luzie, po prostu dziecięca ciekawość ;)