Jak byłem młody i głupi to pewnie też byle co od razu kolekcją chciałem nazywać, nie pamiętam

Ale teraz jestem po prostu ze sobą szczery. Nie jestem w żadnym stopniu kolekcjonerem, chyba że wspomnień

Mam swoje zbiorowisko i tyle. Nie mam obsesji czy mega pasji do tego, więc u mnie ciężko o super zadbane egzemplarze na które polowałem mnóstwo czasu i tak dalej. Ja po prostu kupuję to na co mam ochotę albo co mi się spodoba i to jak wspomniałem w większości za jakiś drobny hajs, który akurat swędzi mnie w portfelu, bo nie ukrywajmy, ale większość tych gier choćby na PS2 cenowo nie wychodziła mnie więcej jak 20zł za sztukę. Kupuję, bo lubię zbierać a i wiem, że w przyszłości to zaprocentuje tym, że jak te gry będą kosztować coraz więcej, ja będę mógł ze spokojem usiąść i pograć

Retrograczem w jakimś stopniu może i jestem, bo ogólnie lubię to co retro. Słucham muzyki popularnej w latach 90-00, na co dzień jeżdżę motorowerem z 88 roku więc i lubię grać na konsolach, które kojarzą się z okresem lat 90-00. W zasadzie, moje życie to takie trochę retro

Idę też powolutku do przodu, będąc zawsze o tą jedną-dwie generacje wstecz, więc PS4 prędko nie zobaczę w swoim domu. Nie mam na to ciśnienia ani nie odczuwam jakiejś silnej potrzeby posiadania takiego sprzętu. Już PS3 było dla mnie szczytem marzeń.