Ale tu ostatnio posucha, ło matko. Pewnie w święta się zlecicie

A ja wjeżdżam na
GRUBO 

Tym razem to nie mój zakup, a prezent od żony

Okazja nie byle jaka, bo małymi krokami zbliżają się moje... 30ste urodziny

Co prawda przypada to dosłownie chwilkę po nowym roku, ale moja żona też jest niecierpliwa i nie byłaby w stanie tyle czasu tego kisić

Poza tym urodziny wypadają mi w zasadzie pod koniec tego całego "świąteczno-noworocznego" okresu urlopowego, więc nie zdążyłbym się nim nacieszyć wtedy, gdy będę miał na to najwięcej czasu. Jasne, ktoś powie że z takim prezentem powinno się poczekać do urodzin, ale ja tam jestem zdania, że skoro można kogoś uszczęśliwić tu i teraz to dlaczego nie?

No a tak słowem więcej o samym prezencie... Moja pani wie doskonale, że mam tzw. "pierdolca" na punkcie growych pudełek. Wiedziała też, że od dawna po cichu śliniłem się na zakup NESa, bo zawsze chciałem poznać tego "oryginalnego pegazusa" osobiście. Połączyła więc kropki i tak długo szukała aż znalazła po prostu najlepszy zestaw pod słońcem.
Nie dość, że jest to chyba jeden z najbardziej wypasionych, fabrycznych zestawów NESa to jeszcze jest w nim absolutnie wszystko. Są pady, pistolet, gra w oryginalnej obwolucie, okablowanie a nawet komplet oryginalnych papierów! W kwestii stanu można śmiało powiedzieć, że jak na sprzęt starszy nawet ode mnie to jest rewelacja! Pady wyglądają i działają rewelacyjnie, zapper klika jakby był niemalże nieużywany, a cieszą mnie nawet takie smaczki jak ta tekturowa obwolutka na kartridż z grą

Jako maniak nie tylko konsol i gier samych w sobie, ale i oryginalnych kompletów jestem nie tylko usatysfakcjonowany, ale i wręcz zachwycony!

PS: Dostałem nawet małego CRTka do pogrania w kaczki. Żona sprytnie wyciągnęła gdzieś ode mnie informację, że zapper nie zadziała na LCDku
