Mi się zawsze marzyła za dzieciaka taka 'ściana' gier na PS2, ale wiadomo że człowiek za młodu to mógł bujać w chmurach z braku pieniędzy. Teraz człowiek pracuje/zarabia, a i ceny w większości poszły w dół, to i można sobie powoli ciułać swój własny wytyczony zbiór. U mnie to trwa prawie sześć i pół roku. Przez ten czas uzbierało się ponad 570 różnych tytułów na PS2, z czego, tak jak wspomniałem wcześniej ze 120 się wyzbyłem, redukując kolekcję. Czy jest to duży 'wynik' w takim odstępie czasu? Nie wiem, ciężko powiedzieć. Na pewno nie myślałem, że mi się to rozrośnie do takiego stopnia w jakim to mam obecnie. Ogólnie jestem mega zadowolony z tego co posiadam. Kiedyś jak tak obserwowałem, to sam chciałem iść w full seta (PS1), ale szybko sobie ten pomysł wyrzuciłem z głowy i zostałem przy tym co jest, czyli selekcja przy wyborze konkretnych tytułów, która sobie obrałem.
Ogólnie mocno propsuje zajawkowiczów, którzy maja wieloplatformowe kolekcje, bo taki 'misz masz' nadaje kolorytu i różnorodności, no i na pewno się to wyróżnia na tle innych. Ja sam miałem dodatkowo Xboxa i PS3 ale zrezygnowałem z tego z racji wydatków. Nie wiem jak wy, ale ja przynajmniej tak miałem, że to chciałem mieć, potem tamto chciałem mieć i tak w kółko. Ogólnie cieszę się, że zrezygnowałem z tego i pozostałem przy PS1 i PS2, bo przynajmniej na te dwie platformy fizycznie widzę, że coś mi dochodzi do zbioru i coraz większymi krokami zbliżam się do zakończenia kolekcji.