[Coyotek] Od dzieciaka, mam plejaka

Zaczęty przez Coyotek, Czerwiec 05, 2016, 12:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

Coyotek

Pierwsze koty za płoty, przywitanko poszło to i trzeba by pokazać swojego Graala. W sumie jest ich kilka, ale ten pierwszy jedyny musi być  8)

A wszystko zaczęło się gdzieś na przełomie 2000/2001. Komputeryzacja powoli rosła w siłę, chociaż aż do 2006 roku nie posiadałem czegoś co się nazywało PC. Za to w moje malutkie łapki ( miałem wtedy 6 lat ), trafił szarak. Kupiony dzięki znajomościom mojego ojca, za ówczesne o ile pamięć mnie nie myli 600 zł. Przypomnijmy sobie, że pensje brutto nie sięgały w tamtym okresie nawet 1000 zł, więc te parę stówek to był horrendalny wydatek. No ale do rzeczy. Piękne cudeńko, przyjechało prosto z Niemiec i już wtedy było przerobione ( tak, nigdy nie trafiła mi się oryginalnie niemodowana konsola, nawet w cholernym pudle ). Przyjechała z całym zestawem, na które składało się:

- PSX model SCPH-7502
- dwa pady
- dwie memorki
- kabelki
- instrukcja obsługi PL
- torba Playstation, do której mogłem wpakować swój dobytek
- + jakieś 30 gier, żadna nie była oryginalna nie licząc kilka płytek z demami

I tak zaczęło się ogrywanie wszystkich miodnych tytułów. Do dzisiaj jednak parę płyt wciąż leży, zjadane powoli ząbkiem czasu, ale nigdy nie wpakowane do konsoli. Dlaczego? Trudno określić. Wtedy jeszcze nigdy nie interesowałem się na tyle światem konsol, abym miał poszerzać o tym swoją wiedzę. Byłem zwyczajnym dzieciakiem, który dostał zwyczajną konsolę i grał w zwyczajne gry.

Teraz coś co pamiętam przez malutką mgiełkę. Razu jednego, gdy naszła mnie chęć zagrania w Crasha, czy coś tam innego, zabrałem się samodzielnie za wyciąganie plejaczka. No i stała się rzecz, której nie spodziewałbym się sam. Wypuściłem konsolę z rąk. Podłoga to jedno, dywan to drugie, najgorszym było to, że szarak huknął z niedużej wysokości. To jednak wystarczyło aby go załatwić ( jak wtedy sądziłem na amen ). Co dokładnie się uszkodziło nie mam pojęcia, jednak konsola odmówiła posłuszeństwa w kwestii napędu. Czy coś wypadło z prowadnic, coś innego się uwaliło... nie wiem. Tak czy siak ryk był nieziemski. Z czasem konsola wróciła ponownie do mnie i do dzisiaj jest to oczko w mojej kolekcji. Może nie jestem zapalonym graczem, lubię jednak pomłócić w jakiś konkretny tytuł, ważne jest, że konsola do dzisiaj (!), działa bez jakiejkolwiek ingerencji w jej bebechy. Laser się nie zużywa, konsola nie jest porysowana, nie ma nigdzie pęknięć.

To tyle, wróćmy teraz do bliższych czasów.
Wszystko zaczęło się ... ze 3 lata temu. Mając na uwadze iż posiadałem w domu archaiczną już maszynkę radości, zechciałem zainwestować w nowszy sprzęt. Mówiąc nowszy mam tu na myśli po prostu... PS2  8) Komicznie, prawda? Wszyscy już dawno pociskali na PS3, PS4 z hukiem wjechało na salony, a ja tkwiłem jeszcze jakieś 10 lat wstecz. Powiem więcej - do dzisiaj tkwię. No ale do rzeczy, zakupiłem PS2 Slim ( 77004 ), z memorką i okablowaniem za jakieś ... 80 zł. Oczywiście przerobioną, bo jak to tak. Zgrałem sobie 3 gierki ( Crasha, Spyro i sztandarowy produkt: GT4 ). Na tym się skończyło. Ta akurat także śmiga do dzisiaj, chociaż prawdę powiedziawszy, nie jest to już to samo.

Następny w kolejce był PSX. Kupiony na lokalnym ryneczku za bagatela 10 zł, szarak miał posłużyć mi za dawcę części do świętego Graala. Konkretnie chodziło o tackę do napędu, ale czego się nie kupi, żeby to dostać. Z ciekawości podłączyłem zakup do gniazdka i tak jak myślałem - nie działał. Wykonałem więc szybki przeszczep części i konsola poszła na bok. Do czasu. Jeden z moich kolegów posiada równie podobną kolekcję co ja, więc przekazałem mu szaraka z myślą, że: masz, może coś tego zrobisz. I zrobił. 2-3 miesiące, ale zrobił. Konsola wróciła do mnie sprawna. Z tego co ja wiem, to poprzekładano bebechy, dorzucono tackę :D i konsola odżyła. Co o niej powiem? Obudowa z modelu 5502, wnętrzności już chyba delikatnie starsze. O ile dobrze pamiętam ma kafelkowy bios. No i jest przerobiona.

Ostatnim dużym zakupem, a właściwie prezentem była znowu PS2. Tym razem typ FAT, model 39004. Tym razem to ja dostałem coś od wspomnianego kolegi. Działającego w połowie klocka. W połowie, ponieważ nie odczytywał żadnej płyty, a w środku coś strasznie terkotało. Z przykazem: zrób z nią coś, mnie się nie chce z tym babrać. No więc rozebrałem maszynkę. Półtora godziny główkowania i było wiadome - taśma od lasera nie jest podpięta. Problem 1 był załatwiony, konsola próbowała odczytać płyty, zostało terkotanie tego czegoś. Konkretnie samego lasera, który rzucał się po całej przekładni ślimakowej. Ale na to znalazłem małe rozwiązanie. Dokładniej mówiąc, kawałek tekturki wciśnięty między element łączący laser z przekładnią. Potem jeszcze delikatne podkręcenie i odniosłem pierwsze sukcesy. Konsola odczytała płytki PSX. Oryginalne :D No to jeszcze raz dorzucamy mocy i udało się odpalić płytki PS2. Tak więc tyle dobrego wyszło, że działa ale laser jest już prawie na wykończeniu. No i konsola jako jedyna nie ma żadnego modchipa. Samą maszynkę chciałem koledze oddać, ale powiedział: zostaw ją dla siebie, mnie nie jest potrzebna. Tym samym 4-ty plejacz został w tej miniaturowej kolekcji.

Z mniejszych nabytków jakie udało mi się skomponować to: memorka do szaraka, multitap ( nie-firmowy ), a także co pokazałem w innym temacie DSa z PSOne. Myszka też się trafiła, ale nie mogłem jej okiełznać ( a szkoda ).

Dość jednak pitu-pitu, czas na zdjęcia tego skromniutkiego zestawu.



W centrum zdjęcia - Święty Graal, towarzyszący od młodego: SCPH-7502. Z lewej strony Slimka, z drugiej Frankenszarak, za nim PS2 FAT. Torba, instrukcja, kabel, 4 pady, 4 memorki i multitap.



SCPH-1200 by Alps
Transparentny SUN  8)
SCPH-110 by Hori
SCPH-1080 by Hori



Oryginalna memorka Sony
Memorka 8 bankowa UPXUS ( swoją drogą, wie ktoś, jak się w tym cudeńku przełącza banki? )
Magic Gate do czarnuchów
Na 99% podróbka memorki Sony ( zamiast europejskich napisów z tyłu mamy krzaczki, same nadruki są trochę rozjechane, no i śrubki są kompletnie inne )



Multitap BIGBEN, raz działający, raz niedziałający: 4x wejście na pada i 4x wejście na memorkę ( swoją drogą, po co?  ;D )



Z pierdoł dorzucę jeszcze dwie tacki na pudełka z płytami, sygnowane logiem Playstation



Myszka, której już nie posiadam. W sumie miałem ją tylko chwilę, bo choć kosztowała sporo ( 50 zł ), to nie działała z żadną grą, która podobno wspierała jej obsługę.

To w zasadzie tyle, jeśli chodzi o kolekcje. Nie jest gigantyczna, jak u niektórych, ale jak to mówią: małe ale własne  8)
Mini-kolekcja:
Święty Graal 7502, Frankenszarak, PS2 Slim, PS2 "DVD-FAT", PS4 "PRO-DZIK"

Janusz

Zazdroszczę posiadania swojego pierwszego PSXa. Konsole już są teraz polecam zainteresować się grami, kolekcjonowanie tych oryginalnych sprawia dużo frajdę, zwłaszcza na początku kiedy za grosze można kupić niektóre super tytuły.

Co do tej memorki i przełączania slotów to może spróbuj którejś z tych kombinacji co tutaj podawałem http://strefapsx.pl/forum/sprzet/wieloblokowa-karta-jak-zmienic-strony/

Coyotek

Wielkie dzięki, należę do grona tych ludzi, co takie rzeczy traktują z szacunkiem. Sporo osób się śmiało, że trzymam graty w domu i powinienem się tego dawno pozbyć, ale ja nie zamierzam sprzedać swojej pierwszej konsoli . Wszak jest młodsza ode mnie o 3 lata  ;D

Co do gier. Na tych lokalnych targowiskach można czasami wypatrzeć parę tytułów, jednak preferowałbym smaki dzieciństwa. Innymi produkcjami nie wykazuję zainteresowania, bo z drugiej strony nie jestem aż takim maniakiem, który poświęca każdą minutę na ogranie tytułów  ;)
Mini-kolekcja:
Święty Graal 7502, Frankenszarak, PS2 Slim, PS2 "DVD-FAT", PS4 "PRO-DZIK"

JT

Nie masz zbytnio czego żałować że się zatrzymałeś w VI generacji, w końcu to najlepsza generacja, złota era PS2 :) VII generacja jest dobra, dużo dobrych gier ale wiele gatunków gier zostało w niej uśmierconych, narodziny patchy, DLC, season passów i innych wyciągaczy kasy. Z VIII nie jest lepiej, same remastery :)
PSX, PS2, PS3, PSP, PSTV, PSC, Xbox, X360, XSS, MD, DC, PCE, FC, NESC, SNES, N64, GC, Wii, WiiU, NS, GBA, DS, 3DS

SALADYN

JT, opinia mocno subiektywna ale co kto lubi.

Coyotek, ja również wciąż mam swojego pierwszego szaraka, nie pozbyłem się go głownie przez sentyment i znikoma wówczas cenę na rynku wtórnym. Trochę tylko żałuje że nie jestem jego pierwszym właścicielem, ale w miłości się nie wybiera.

Sergio

Nie uzywalbym nie oficjalnych memorek do PS1, przynajmiej nie do gier ktore pochlaniaja duzo czasu, bo one lubia niszczyc save-y

Coyotek

Cytat: JT w Czerwiec 05, 2016, 20:47
Nie masz zbytnio czego żałować że się zatrzymałeś w VI generacji, w końcu to najlepsza generacja, złota era PS2 :) VII generacja jest dobra, dużo dobrych gier ale wiele gatunków gier zostało w niej uśmierconych, narodziny patchy, DLC, season passów i innych wyciągaczy kasy. Z VIII nie jest lepiej, same remastery :)

Szczerze, to aż tak mnie nie ciągnie na PS3/PS4. Owszem jest parę gierek, w które chciałbym pograć, ale pytanie czy dla nich warto wydawać hajs...

Cytat: Sergio w Czerwiec 06, 2016, 02:13
Nie uzywalbym nie oficjalnych memorek do PS1, przynajmiej nie do gier ktore pochlaniaja duzo czasu, bo one lubia niszczyc save-y

Jeśli chodzi o tego UPXUS, to spokojna głowa :P Jak na tyle lat potrafi trzymać save-y i to takie, gdzie musiałem trochę się namęczyć. Wątpliwości mam jedynie co do tej szarej podróbki.
Mini-kolekcja:
Święty Graal 7502, Frankenszarak, PS2 Slim, PS2 "DVD-FAT", PS4 "PRO-DZIK"