Automat Arcade BartopStrona wizualnaUrządzenie jest wykonane solidnie. Nie ma się do czego przyczepić. Niektórym może nie spodobać się tylna maskownica - dykta. Jak dla mnie dodaje klimatu, bo w tamtych czasach tak wykańczało się sprzęt


Ekran jest bardzo dobry. Obraz jest wyraźny i widoczny pod dużym kątem. Jednak najlepsza częścią urządzenia jest kontroler tj. gałka i przyciski. Właśnie ten element nadaje cały klimat i urok maszynie. Gałka pracuje bardzo precyzyjnie, a przyciski działają z małym oporem. Producent gałki lub jej model to "ZIPPYY".
Strona technicznaPo odkręceniu maskownicy naszym oczom ukazuje się taki widok:

Jest to zwykły PC, sprytnie zapakowany w formę mini maszyny arcade. Na początku pomyślałem, że to trochę słabe, ale po głębszej analizie stwierdzam, że diabeł tkwi w szczegółach! Środek jest na prawdę przemyślany. Każdy element dopasany w odpowiedni sposób. Wrażliwsze elementy są dodatkowo pozabezpieczane opaskami, śrubami itd. także transport jest bezpieczniejszy. Czym dłużej prześwietlałem konstrukcję środka tym bardziej doceniałem autora i stwierdziłem, że na pewno bym nie zrobił tego sam tak porządnie.
Specyfikacja PC jest licha ale o dziwo radzi sobie ona z powierzonym zadaniem.

Całość stoi na Windowsie XP oraz emulatorze Mame. Windows jest podpicowany w klimacie arcade i wita nas motywem z Pac-Man'a w wersji mono (jakość dźwięku pasuje do epoki), a Mame włącza się automatycznie. Po kilkunastu sekundach od uruchomienia na ekranie mamy taki widok:

Urządzenie jest gotowe do użycia bez żadnej konfiguracji. U góry pomocna legenda. Wybieranie gry, uruchamianie, wychodzenie z niej odbywa się płynnie, sprawnie, za pomocą gałki i trzech przycisków. Do poprawki jest dysk twardy. Zastosowano klasyczny HDD Fujitsu o oszałamiającej pojemności 8GB. Jest on w zupełności wystarczający i w zasadzie w połowie pusty, ale generuje okropne dźwięki! Nie przypominam sobie żebym podczas sesji w salonie gier słyszał chrobotanie igły po dysku. Psuje to cały efekt.
Wersja Mame jest delikatnie mówiąc archaiczna. Ma to swoje wady i zalety. Domyślam się, że wybór tej wersji spowodowany jest małymi wymaganiami sprzętowymi. Zaleta to prostota i szybkość działania. Wada to brak obsługi kilku moich ulubionych gier.
Dodatkowo bez większych komplikacji, po podłączeniu myszki do portu usb z tyłu automaty, udało mi się włączyć solidny efekt scanlines:

Efekt jest naprawdę niezły.
Wrażenia z gryRozpakowałem urządzenie, włączyłem i już po 30s bawiłem się fenomenalnie. Całość daje "TEN" klimat. Szwagier - stały bywalca salonów gier w latach '90 - zaraz znalazł ulubiony tytuł i nie mógł się odessać. Automat daje masę radości, pomimo tego że Mame znam bardzo dobrze i nawet niedawno odkryłem je na nowo przy okazji zakupu XBox'a 1gen. Na konsoli nie jest to samo! Musi być Joy i kumpel. I w tym momencie dotarłem do największej wady urządzenia. Ma tylko 1 gałkę

Muszą być dwie. Co prawda do zestawu dołączony jest pad a'la ori z PS1, ale to już nie "to". Dodam, że po podłączeniu pada do USB nic nie trzeba konfigurować.
Salon gier polegał właśnie na coopie. Już rozglądam się za arcade stick na USB. [Może mi ktoś coś polecić w rozsądnych pieniądzach?]
UpgradeJako że miałem starego PC na części, postanowiłem podrasować automat. Dołożyłem 512 mb ramu i wymieniłem dysk na większy i cichszy. Kartę graficzną także miałem zmienić, ale w środku jest za ciasno na inny model. Całość działa o wiele szybciej i co najważniejsze ciszej.
Moim zdaniem należy dodatkowo wywiercić otwory wentylacyjne w maskownicy. Bez niej nic się nie dzieje ale z nią po krótkiej grze wentylator na procesorze zaczyna głośno pracować.
Kolejnym krokiem miała być aktualizacja Mame. Niestety po godzinach poszukiwać, konfiguracji i porażek musiałem zrezygnować. Temat Mame jest ogromny. Każda kolejna wersja rządzi się swoimi prawami. Konfiguracja jest frustrująca i czesto nieskuteczna. Gdy w końcu udało mi się osiągnąć wspaniały efekt scanlies dzięki hardware'owi, okazało się że mój PC nie jest go w stanie przemielić i generuje 5 fps'ów. O wiele słabszy bebech automatu nie ma szans, tym bardziej że nie zmieszczę innej karty graficznej.
PodsumowanieUrządzenie jest solidne i gotowe do użycia. Dosłownie plug & play. Całość generuje niesamowity klimat salonu gier. Jeśli nie masz możliwości/zdolności majsterkowania, nie przeraża cię cena i nie musisz mieć najnowszej wersji Mame to polecam w 100%. Szczególnie jeśli odwiedzają cię znajomi z podobnymi zainteresowaniami. Jedna blacha w Raiden'a, czy Punisher'a pozostawi banana na gębie do końca dnia.
Jeśli jesteś tak wymagający jak ja, to także jest niezła opcja, tylko trzeba małym kosztem ulepszyć całość. Ambitnie jest wybudować samemu podobne urządzenie. Koszta pewnie będą mniejsze, ale trzeba się liczyć z pokonaniem szeregu problemów konstrukcyjnych i co w dzisiejszym świecie równie ważne - sporo wolnego czasu...
Można tworzyć doskonałe konstrukcje i świetne programy ale skleić całość żeby efektem był "klimat", to już jest sztuka.
Plusy
-Klimat salonu gier lat '90
-Gałka !
-Plug & play
Minusy
-Brak drugiej gałki
-Niedostateczna wentylacja hardware'u
-Głośny HDD
-Stara wersja Mame