Tyle tytułów przeszło przez moje ręce, tyle świetnych gier i mile spędzonych godzin, pożyczonych płyt i płyt które ja pożyczyłem... i na koniec jedynie Crash. Tylko ja i Crash, ten Crash którego nie oddałem kumplowi w dwutysięcznym drugim, a się co tydzień gość upominał.
Zostaniemy na razem już na zawsze. Już nie płacz, Ciebie nie wystawię na aukcję jak innych. Papa kocha swojego Bandicoota. Maciek jak czytasz tego posta, wiedz że to nie jest twoja płytka. Tamtą ci oddałem w szóstej klasie. To moja gra i jeden znak wodny tego nie wypaczy.