Blog dla fanów N64 i nie tylko

Zaczęty przez Janusz, Luty 06, 2026, 18:04

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Cytat: killy9999 w Luty 08, 2026, 11:17Po prostu wygląda to tak, jak by nikt właściwie nie chciał robić JRPG na N64. Nawet Intelligent Systems, które właściwie zawsze robi dla Nintendo, nie wypuściło żadnego Fire Emblem, tylko przeskoczyło ze SNESa na GBA.

Tutaj znowu pewnie nośnik odegrał kluczową rolę. Nie przez przypadek jRPG na PSX to wydania wielopłytowe. Weźmy takie FFVII jakby to mieli upychać na kartridż to byłoby ciężko. Wiadomo to kwestia przede wszystkim audio, ale w sumie po co iść na kompromisy i się cofać.

Nintendo 64 wyszło też zdecydowanie za późno. Mówimy o czerwcu i wrześniu 1996. Upłynęło sporo czasu od grudnia 1994 i debiutu PlayStation by branża zweryfikowała czy konsola Sony to kolejny twór na chwilę, czy coś więcej.

Morden

#31
Cytat: alf w Luty 08, 2026, 12:04Ridge Racer jest na N64 ?! Nie miałem pojęcia! Dzięki za hint!

Wipeout 64 też jest i też jest bardzo dobry. Muzyka zawsze była niesamowicie ważną częścią tych tytułów i muszę przyznać, że mimo braku CD jest bardzo dobrze.


Cytat: alf w Luty 08, 2026, 12:04Jest mi bardzo przykro że spuszczasz do kanału Goldeneye, grę przy której spędziłem sporo godzin. To mój ulubiony tytuł na N64, zaraz obok Mario 64 i Banjo Kazooie. Uważam, że nadal dobrze się trzyma, tak samo jak Medal of Honor na PSX. MoH właściwie wydaje się wiele czerpać z Goldeneye i gameplayowo postarzał się nieco gorzej (jest bardziej drewniany) a i tak jest dla mnie grą 10/10 i nadal w niego gram.

To nie tak. Sam również grałem w Goldeneye jak szalony, ale mówiliśmy o grach, do których można przysiąść dzisiaj i po prostu cieszyć się nimi. Jak napisałem, uważam że Goldeneye cieżko polecić dzisiaj komuś, kto nigdy wcześniej w tę grę nie grał. Chyba że gramy w wersję emulowaną z dopaleniem, albo ten wyciek wersji XBLA. Ty potrafisz cieszyć się tą grą nawet dziś, bo jesteś odporny na jej ułomność, od której nowi gracze się odbiją, wzruszą ramionami i pomyślą czemu ludzie tak na temat tej gry pieją.


Cytat: killy9999 w Luty 08, 2026, 11:17w ogóle nie dali rady przyciągnąć wydawców tworzących JRPG.

Nie tyle nie dali rady przyciągnąć, ile wręcz odpychali. Nintendo 64 parło ostro na 3D. Saturn i PlayStation mają od groma gier w pięknym 2D, a N64, mimo iż 2D jest w stanie liczyć, choć nie bez gimnastyki z powodu ograniczeń dyktowanych przez TMEM, ma ich jak na lekarstwo. Wszystko co wyszło na SNES mogło spokojnie wyjść na N64, a Alundra czy Suikoden to przecież rozwinięcie stylu jRPG ze SNESa właśnie. Nikogo nie było stać na robienie RPG w pełnym 3D albo 2.5D by zadowolić Nintendo. Nie mówiąc o braku doświadczenia i narzędzi.

Gdy Nintendo wypuściło GBA, nagle wszyscy wrócili. Dlaczego? Bo znów mogli robić gry w stylu SNES. Proste.

Cytat: Janusz w Luty 08, 2026, 12:17Tutaj znowu pewnie nośnik odegrał kluczową rolę. Nie przez przypadek jRPG na PSX to wydania wielopłytowe. Weźmy takie FFVII jakby to mieli upychać na kartridż to byłoby ciężko. Wiadomo to kwestia przede wszystkim audio, ale w sumie po co iść na kompromisy i się cofać.

Akurat muzyka w FFVII to coś w stylu MIDI, więc miejsca zajmuje bardzo mało. Największym problemem jest ogromna ilość prerenderowanych scen i lokacji, plus tekstury i modele do mapy i pojedynków. FFVII (i kolejne odsłony na PSX) to prawdziwie multimedialne projekty. Czy dało by się upchać? Coś by się pewnie dało patrząc na Resident Evil 2, ale jakim kosztem? To się nikomu nie opłacało.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

12step

Dziś jak wstałem to jednak uważam, że były dobre gry. Nie wiem co mnie napadło ;/

Uważam, że jrpg spokojnie by się zmieściły, nawet w 3D jakby filmiki były na engine a muzyka w postaci midi i dialogi pisane.

Nawet sobie przypomniałem, że na N64 wyszło Shiren the Wanderer 2, który jest JRPG i roguelikiem.
ore ore szabadabada amore

LittleSerpent

Cytat: 12step w Luty 06, 2026, 22:36W dodatku dochodzi to,że w Polsce nikt nie ma wspomnień z tą konsolą z dzieciństwa chyba ze nie wiem, syn Kulczyka.

Ja miałem kontakt na równi z PSXem bo kumpel wymienił sobie 130 pirackich filmów na płytach na N64 z kilkoma grami i grałem regularnie. Kosiły nie tylko gry Nintendo czy Rare ale także multiplatformy, które na N64 bywały trochę inne w porównaniu np do wersji PSXowych (często nastawione na multi na czterech na splicie - piękna sprawa). Wspomniane tutaj wyścigi RR64, Destruction Derby, Wipeout czy nawet V-Rally 99. O nieco zmieni
onych wersjach bitek wspominał Alf.

Mimo to, uważam, że grom na N64 brakowało czasami trochę głębi. (którą PSX np miał) Nie tyle gameplyowej ale klimatycznej, może narracyjnej, często okrojona muza też pewnie robiła swoje, (w końcu od piątej generacji wymagało się trochę więcej w kilku aspektach technicznych). Może przez ograniczenie miejsca na karcie, może przez cos innego ale wydawały się czasami takie pustawe. Mimo to bawiłem się jak dziki.

Ulubione tytuly:

1080 Snowboarding
WCW/NWO Revenge
Conker
Mario 64
Mario Party
Mario Tennis
Mario Golf
Perfect Dark
Turok
MKT
Mace: Dark Ages
Mario Kart
Diddy Kong Racing
Vigilante 8/Second Offense
Quake 2

Pikne gierki.

Janusz

Turok mnie odstraszył lata temu, nie byłem w stanie w to dłużej grać.
Natomiast do GoldenEye na pewno zrobię podejście w tym roku, choćby po to żeby sprawdzić jak wygląda na tle Medal of Honor. Niby różne gry, ale często zestawiane ze sobą i zwykle GE wydaje mi się stawiane jest w lepszym świetle.

alf

Cytat: Janusz w Luty 08, 2026, 17:38do GoldenEye na pewno zrobię podejście w tym roku, choćby po to żeby sprawdzić jak wygląda na tle Medal of Honor. Niby różne gry, ale często zestawiane ze sobą i zwykle GE wydaje mi się stawiane jest w lepszym świetle.

Goldeneye jest pod wieloma względami lepszy - jest jakiś taki szybszy, bardziej dynamiczny, levele są większego rozmiaru, z większym rozmachem. Mniej korytarzowe niż MoH.
Goldeneye ma też w moim mniemaniu troche lepszą grafę. Nie jest taki kanciasty jak to mają do siebie gry PSX.

MoH z kolei wygrywa pod względem klimatu i muzyki, ogólnie scenariusz ma lepszy, a to oczywiście za sprawą Stevena Spielberga który czuwał nad tą grą i zrobił z niej troche jakby film  :)
No i super wstawki filmowe z rzeczywistymi zdjęciami.

Ogólnie postawiłbym oba tytuły na równi. Ponieważ Goldeneye był pierwszy, moim zdaniem MoH troche od niego ściągnął (przede wszystkim gameplay).

Janusz

W
Cytat: alf w Luty 08, 2026, 19:43Ogólnie postawiłbym oba tytuły na równi. Ponieważ Goldeneye był pierwszy, moim zdaniem MoH troche od niego ściągnął (przede wszystkim gameplay).

Właśnie temu zwykle jest wyżej i wspominany. Dzięki za opinię, na pewno w swoim czasie zweryfikuję. Kiedyś miałem podejście do GE, ale coś mi przeszkadzało w sterowaniu.

Rocho

Goldeneye nigdy nie rozumiałem fenomenu. Dla mnie feeling strzelania jest dziwny i jak dla mnie gra się fatalnie. Jednak remake lepszy.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Megadeth

MoH top gierka, to teraz nawet człowiek nabrał ochoty na tego Goldeneye. Jest na Switchu

12step

No nie wiem, dla mnie te wszystkie FPP były na N64 niegrywalne, ale może dlatego, że sterowanie było projektowane na tego pada do grania 3 rękami na raz.
ore ore szabadabada amore

alf

Cytat: 12step w Luty 09, 2026, 18:39No nie wiem, dla mnie te wszystkie FPP były na N64 niegrywalne, ale może dlatego, że sterowanie było projektowane na tego pada do grania 3 rękami na raz.

Kwestia przyzwyczajenia. Śmigałem na tym padzie w FPSy lepiej niż niejeden PC-towiec celujący po stopach myszką.

Janusz

Robiłem ostatnio fotki dla kumpla papierów z N64 co mam, a to akurat wydanie z polskiej dystrybucji.

Komuś się powodziło w tamtym czasie :) A do tego był jeszcze drugi paragon na 3 gry z ciut tylko późniejszą datą.



hankie

Ojjj tak. Sama konsola droga, gry to już nie mówiąc.. Narzekaliśmy na 200 PLN na PSXa.. A mieliśmy jeszcze Platynki za 99 czy 109. NIntendo nie było dla biedaków :)

mariusz391

Cytat: hankie w Luty 10, 2026, 10:20NIntendo nie było dla biedaków :)
Oj tak, minimalne wynagrodzenie w lutym 1997 to 406 zł brutto więc nawet na dwie gry by nie starczyło a gdzie tu jeszcze życie. Tak patrzac obiektywnie to była chyba najdroższa konsola ,,do grania'' w historii Polski (bo owszem, PlayStation 1 czy 2 na premierę były droższe, i gry kosztowały podobnie jak tutaj na premiery, ale po paru latach wszystko się zmieniało, a zarobki też rosły. A tutaj całe życie konsoli gry po 300 zł i nawet cięzko ze względu na nośnik było je obniżyć do wydań platynowych gier Sony

Megadeth

Na dzisiaj to z 4200zł, czyli realnie cena "kompa" lub PS5 Pro jakimiś grami.
Z drugiej strony realia w 1997 roku inaczej wyglądały i taki przelicznik wszystkiego nie uwzględnia.