Stara dobra FIFA

Zaczęty przez Quake96, Czerwiec 29, 2016, 12:37

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

Temat ten zakładam z myślą o dyskusji na temat FIFY, ale nie tej dzisiejszej "fify", która od ładnych kilku lat jest tylko odcinaniem kuponów z niewielkimi zmianami, bo i w sumie co jeszcze można zmienić w praktycznie dopracowanym już "symulatorze" piłki kopanej? Tutaj chciałbym porozmawiać o tych dziś już zapomnianych częściach serii, gdy zmiany na przestrzeni lat były widoczne gołym okiem, zarówno te graficzne jak i te w rozgrywce. Myślę, że górny pułap to w tym przypadku FIFA 2005, która była ostatnią z części okraszonych pełnym rocznikiem w nazwie, a nie tylko jego końcówką (06 i dalej). Którą z tamtych części wspominacie najlepiej, a którą najgorzej? Z którą macie związany największy sentyment? A może któraś z tych części spodobała się wam szczególnie i spędziliście z nią znacznie więcej godzin niż z innymi? Spróbuję zacząć od siebie...

Zacznę od tego, że jakimś "fanem" piłki nożnej nie jestem. Ot nigdy nie byłem nią szczególnie zafascynowany, a nawet w dzieciństwie na boisku wolałem sobie po prostu "pokopać" z kumplem na podania, niż grać całe mecze z większą ilością ludzi. Fifę za to lubiłem i lubię nadal, bo czasem mam po prostu ochotę na chwilę niezobowiązującej rozrywki, jakiegoś odcięcia od tych wszystkich wątków fabularnych, zadań, misji i tym podobnych. Swoje początki z tą serią mam właśnie gdzieś w okolicach Fify 2003 w którą naście lat temu zagrywałem się na pececie. Przez lata sprawdzałem wiele innych części i dziś mogę śmiało wymienić te, które są mi jakoś szczególnie bliskie. Z całą pewnością moim numerem jeden jest FIFA 99 w którą już lata temu zagrywałem się na szaraku. Jest to też jedyna FIFA która potrafiła mnie wciągnąć na dłużej i postanowiłem grać w coś więcej niż spotkania towarzyskie. Stworzyłem wówczas swój własny puchar czy coś takiego, do tego utworzyłem własną drużynę i zagrywałem się w coraz to kolejne mecze w drodze na szczyt sławy. Dziś mam okazję do niej powrócić, bowiem kupiłem oryginalny egzemplarz na PSXa za 10zł i po odpaleniu czuję po prostu magię tamtych lat. Ta niezobowiązująca gra, wspaniały gameplay, który nie jest skażony milionem statystyk, symulacji, zachowań czy innych takich, oraz przede wszystkim mega świetny soundtrack! Te trzy elementy składają się właśnie na to, że jest to moja ulubiona FIFA. Późniejsze części wydawały mi się już nieco przekombinowane, bo implementowano coraz więcej elementów jak choćby siła podania, durny moim zdaniem system rzutów wolnych i rożnych z celownikiem na tle piłki i tak dalej. W 99' wszystko było na tyle proste, że dla mnie jako raczej "niedzielnego" gracza tej serii było po prostu idealne. Siła i kierunek podań był wymierzany niemal samoczynnie a wszelkie rzuty wolne czy rożne były łatwe do ogarnięcia, bo mieliśmy tam strzałkę reprezentującą kierunek lotu piłki. Do tego jak już wspominałem wspaniały soundtrack, który nie raz wydłużał mi rozgrywkę, gdy po włączeniu pauzy po prostu nie mogłem oderwać się od utworu, który akurat włączył się w menu. Niby to co podałem to raczej same ogólniki, ale jak już pisałem, nie jestem jakimś "pro" graczem w Fifie i od tej serii zawsze oczekiwałem po prostu łatwej, prostej i niezobowiązującej rozgrywki. To wszystko dała mi FIFA 99' w idealnym dla mojego gustu wydaniu. Nie twierdzę oczywiście, że inne części są złe, bo wśród tych które dobrze wspominam mogę śmiało wymienić jeszcze Fifę 98 RTWC czy Fifę 2003, ale poza nimi z resztą nie wiążę jakichś szczególnych wspomnień i są dla mnie po prostu kolejnymi częściami serii.

Angrama

Już od najwcześniejszych wydań czułem niesmak, kiedy fifa z nowym numerkiem była grą odświeżoną. W mojej opinii to nie dotyczy tylko ostatnich lat. Tak było zawsze.

Szczególne znaczenie mają dla mnie:
-Fifa 2000, pierwsze wydanie z którym miałem styczność. Kolega mi ją oddał, był po zakupie fify o 2 lata nowszej. Wersja na pc, czyli dodatkowo trudnoby było jakikolwiek pieniądz za tę grę wziąć. Poza (prawie) aktualnymi składami tak naprawdę nie zrobiła większego wrażenia. Inne gry piłkarskie jakie już miałem okazję widzieć zapewniały znacznie lepszą rozrywkę, szczególnie nie było porównania do Nakketsu Soccer Ligue na pegazusa. Sprzedawana na bazarze jako Goal 3, miażdżyła grywalnością, humorem, dynamiką.
-Fifa 2004. Znów oddał mi nią inny już kolega, wersja psx (niestety pirat, ale ładny). Znacznie poprawiono ... taką prostą pociechę z kopania piłki. Jednym klawiszem wrzutka zawsze na nos nawet jeśli pomocnik był półzawodowcem bez nazwiska. Do tego mega udana i zapadająca w ucho ścieżka dźwiękowa. Z tą częścią kojarzą mi się też lagi :d Gra zaczęła przerastać sprzęt i były momenty kiedy pasek ładowania pełznął i pełznął w połowie na pół minuty w ogóle stając w miejscu. Było też opóźnienie między dźwiękiem menu a nacisnięciem klawisza. Wtedy nadawało nawet charakteru grze, myślałem że jest taka dobra (lepsza grafika) i trzeba trochę pocierpieć.
-Fifa 15 na psp. Ulubiona pozycja. Kariera jednym zawodnikiem wygląda ciekawie, tryb menadżera świetny. Opcja bycia pół managerem niestety kulała przez brak możliwości robienia transferów. Największą wadą było to, że gra się nie rozwijała. Po 2 sezonach cały piłkarski świat zamieniał się w chaos, nie przybywało gwiazd, kiedy odchodził ktoś znany, gwiazda drużyny, zamiast niego zostawał podstawiany junior o 2 razy mniejszych umiejętnościach i grał w podstawowym. Podobały mi się zadania, podświetlana piłka ułatwiała życie na małym ekranie, komendy też były w porzadku, w sensie jak miałem słabą formę i reputację to mogę się drzeć cały mecz a nikt nie poda, a kiedy było zaufanie kolegów to sami wykładali mi piłkę. Przygoda jednym zawodnikiem miała drobną wadę, na skrzydle była mega nuda. 80% meczu obserwujesz jak kopią sobie piłkę w środku pola a i jak by dobrze nie dograć, o asystę trudno. Na koniec ciekawostka i pytanie? Czy tylko u mnie na rynku transferowym pojawiał się Boniek?

Janusz

Szczerze to praktycznie każda Fifa poza tymi przełomowymi, odcinała kupony od poprzedników, podobnie zresztą jak większość gier sportowych wydawanych cyklicznie. Z serią spotkałem się bardzo wcześnie bo jeszcze w podstawówce grając w Fifa 94 albo 95. Pamiętam tyle, że nawalałem w spację i wystarczyło ;) Potem miałem to szczęście, że po raz pierwszy zobaczyłem ISS 98 na PSX o od początku zakochałem się w tej serii. Jak nie jestem wielkim fanem gier sportowych, tak w ISSa, a potem PESa mogłem grać i grać. W między czasie odpaliłem kilka razy Fifę i nie oczarowała mnie praktycznie w niczym. W porównaniu do ISS była zbyt nierealistyczna, a w późniejszym okresie nie widziałem żadnych różnic między kolejnymi częściami, poza nowszymi składami. Większy kontakt miałem z Fifą 97, 98, 2000 i chyba 2003, z czego jedynie 98 ograłem dłużej i mógłbym ją odpalić jeszcze. Podobało mi się intro, świetna muza, jak i możliwość gry na hali. Śmieszne jest to, że akurat najbardziej podoba mi się nie jakaś część cykliczna serii tylko, wydanie okolicznościowe z okazji MŚ we Francji, myślę że o czymś to mówi ;) W zasadzie jedyna przewaga serii na ISS to była licencja i tyle. Osobiście nigdy mi się nie podobało, to coroczne pojawianie się kolejny części Fify. Szkoda, że konkurent od Konami też poszedł tą drogą. 

Quake96

To że zarówno PES jak i FIFA to od dawna odcinanie kuponów to rzecz oczywista. Pisząc o zmianach miałem na myśli postępy w mechanice rozgrywki. Nie wiem, może przesadzam, ale dla mnie na przykład jest różnica w rozgrywce między taką Fifą 99 a dajmy na to 2003. Na przełomie tych kilku lat pojawiło się tam kilka mniejszych czy większych zmian, które dzisiaj są na porządku dziennym. I to dlatego jakoś wolę Fifę 99, bo ja od tej serii nie oczekuję realizmu, a prostej rozrywki, a w tym Fifa 99 na tle dzisiejszych wydań jest po prostu lepsza przez swoją "gorszość" :) Wiadomo, że każdy ma swoje oczekiwania i stąd różne opinie i stąd ten temat.

hankie

Ogólnie nigdy nie byłem jakoś z kopańcami video związany, ale napiszę odnośnie moich FIFowych odczuć. Pierwszą FIFĄ w jaką świadomie grałem była FIFA 98 Road to World Cup. Wcześniej kolegał chciał mnie zarazić Sensible Soccer, ale byłem odporny :) FIFA RTWC była dla mnie czymś ultranowoczesnym, szybkim i w 3D. Potem z racji EURO 2000 pogrywałem w FIFĘ 2000 (wow, zdziwienie) i przy okazji UEFA EURO 2000 (tutaj akurat z kuzynem zarywane nocki). W porównaniu z '98 nowa FIFA była lepsza, po prostu masa drobiazgów dała rangę 'lepsza'. Potem 2001 - głównie grafika mnie powaliła, reszta jak to FIFA. I ostatnia to FIFA 2002 Korea Japan. Tutaj wróciło powrótnie zarywanie nocek. Fifa była szybsza, lepsza etc. Jednak znów - była to KOLEJNA Fifa. W międzyczasie dotykałem też ISS, a potem PRO EVO i to właśnie spowodowało, że do teraz nie gram w kopaniny.

Powód porzucenia FIF i piłki w ogóle - już brak zmian, nie ma zbyt dużo do wymyślenia, zmiany w składach, grafice etc.

Co możnaby zmienić? Dla mnie to już byłby ciężki temat - może maksymalnie rozbudować część managerską? Ale wtedy to by stawał się manager... A może oprócz ligi kobiecej dodać młodzieżową? Hmmm, serio! Ale to i tak nie spowodowałoby dla mnie zmiany stosunk do FIF, kolejnych po prostu corocznych aktualizacji tej samej gry.

Stall

Nowe części fify to juz nie jest co prawda "odcinanie kuponow"(mowa o wersjach na nowe konsole i PC), bo ilosc zmian od kilku kolejnych odslon jest spora i gra zmienia sie dosc wyraznie (nie zawsze korzystnie), ale czesto jest to wyrazny skok na kase jesli mowimy tu o trybie ultimate team (widelki cenowe  na rynku itd). Jesli chodzi o stare odslony symulatorow pilki noznej, to Fifa z czasow PSX jest gameplayowo po prostu gorsza od ISS/PESa pod niemal kazdym wzgledem. Tak naprawde fifa byla "z tylu" az do konca ery PS2. W tej chwili mamy sytuacje odwrotna, niemniej PES powoli zaczyna doganiac Fife i widac wyrazny postep.

Qdi

Czyżby ktoś patrzył co ja robię na komputerze? xD
Dzisiaj około 10 skończyłem pisać recenzję Fify 96 xD Przypadek? Nie sądzę :P

Sorry za off-top, ale nie mogłem się powstrzymać.

AdrianKonin

Ja mam fife 99 i 2001 kupiłem do kolekcji tylko, ale największy sentyment mam do fifa 2002 world cup, a chyba to dlatego że sporo w nią za dzieciaka grałem

loompy100

O fifa 2002 world cup i te "gwiezdne" strzały to był sztos ! :D Ogólnie lubiłem grać i w fife i w pesa, zazwyczaj było tak, że jednego roku jedna gra była lepsza, następnego inna, dlatego ciężko jest je porównywać. Jeżeli chodzi o fife to bardzo dużo grałem z kumplami na PC w wersję 2003 i baardzo przypadła mi do gustu bo była taka arkejdowa, a później na zmianę raz Pes raz Fifa, aż mniej więcej do roku 2008, w którym przestałem grać praktycznie w ogóle piłki kopane. Sporadycznie tylko jak kumpel wpadnie to odpalam Pesa 2012 i mi wystarcza. Niby coś tam zmieniają i unowocześniają, ale większość z nas wolałaby chyba pograć w fajną arkejdową piłkę, a nie w skomplikowane symulatory z rozbudowaną taktyką i sterowaniem :)