Seria Need for Speed

Zaczęty przez Hycuś, Styczeń 05, 2016, 00:36

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

O proszę, znalazłem taki wątek i do tego sam pisałem tutaj ostatniego posta 8)

Z racji, że od pewnego czasu dość wyraźnie odkurzyłem serię NFS, zwłaszcza na pierwszym Xboxie, to pomyślałem że to dobra okazja aby znów coś napisać.

W życiu ukończyłem może ze 4 NFSy, ale grałem w wiele więcej odsłon, choć od siódmej generacji wzwyż to już bardziej na wyrywki.

Najbardziej "ikoniczne" moim zdaniem części to te z ery PS2, GC i właśnie Xboxa. To na tych konsolach pojawiły się przecież kultowe Underground 1/2 czy wielu graczom dobrze znany Most Wanted. Osobiście z tej "generacji" NFSów najbardziej wzdycham do Hot Pursuit 2 (tu bardziej wersja PC/Xbox/GC niż PS2), Obydwóch Undergroundów (choć jedynka ostatnio mnie zniszczyła psychicznie :D ) i o ironio do Carbon, a nie tak uwielbianego przez ogół Most Wanted.

Ogólnie nie mam nic do NFS Most Wanted, ale ta gra jest dla mnie trochę jak GTA San Andreas. Obie te gry pochodzą z podobnego okresu i obrosły podobnym statusem "kultowości" wśród społeczności graczy, a dla mnie osobiście stoją bardziej z boku, gdzie wśród GTA zdecydowanie wolę Vice City, a wśród NFSów właśnie Carbona. Jak już w poprzednim poście wspominałem, jakoś lubię ten nocny klimat nielegalnych wyścigów, a i sama "kolorystyka" gry odpowiada mi o wiele bardziej niż ta szaro-bura, brudna paleta kolorów z Most Wanted.

Od ostatniego posta zdążyłem też lepiej poznać się z Hot Pursuit 2 zarówno w wersji PS2 jak i Xboxowej. Jak wiecie, lub nie, te dwie wersje różnią się od siebie drastycznie. Precyzując, to wersja na PlayStation 2 jest zupełnie odmienna od reszty i została stworzona przez zupełnie inne studio. W internecie utarła się opinia, że to HP2 na PS2 jest tą "lepszą" wersją, choć osobiście po zapoznaniu się z jedną i drugą mam nieco odmienne zdanie. Nie jest tak, że Hot Pursuit 2 na konsolę Sony jest zły. Jest świetny, jest dynamiczny i daje masę emocji, ale zwyczajnie przyjemniej i mniej frustrująco ogrywało mi się ten tytuł na Xboxie. Tamta wersja jest bardziej "stonowana" i mniej arcade'owa, ale przy tym ma po prostu mniejszy poziom trudności. Także ja osobiście obstaję mimo wszystko przy wersji Xbox/GC/PC, ale nie umniejszam przy tym tej drugiej, znanej z konsoli PlayStation 2.

W ogóle w kwestii PS2, to wśród szóstej generacji, ta konsola dostała najwięcej NFSów. O ile Xboxowe NFSy skończyły się na Carbonie i pewnie podobnie było na GC, tak PS2 dostało jeszcze Pro Streeta i swoją własną wersję Undercover, która tak naprawdę bazowała na silniku Carbona i o ironio jest podobno lepsza od swojego odpowiednika z PC/PS3/X360. Osobiście ograłem właśnie wersję PS2 i w zasadzie nie mam do niej zastrzeżeń. Nie jest to może mój faworyt na tej konsoli, ale zdecydowanie mogę ten tytuł innym polecić.

Tak więc generalnie moimi ulubionymi NFSami są: Hot Pursuit 2 (Xbox), Underground 1/2 i Carbon. Z wcześniejszych odsłon mogę wyróżnić NFS 4 Road Challenge, które posiadam na szaraku, a w kwestii odsłon "nowszych generacji" to już w zasadzie wsio mi jedno. No może na odrobinę pochwały zasługuje trzeci Hot Pursuit w którego czasem lubię zagrać na PlayStation 3. Mam też Payback na PS4, oraz Heat na XO, ale te gry już jakoś bardzo mnie do siebie nie przekonują. To wciąż z pewnością dobre ścigałki, ale w zupełnie innym klimacie niż odsłony z szóstej generacji konsol :)

A u was jak? Też lubicie Carbona? 8)

alf

Carbon to jedyna odsłona NFS której kariere przeszedłem do końca. Bardzo mi się podobała ta gra, jej zaletą było to, że nie była bardzo długa.  O:-) Most Wanted też grałem sporo ale do ostatecznego przeciwnika z Black list chyba nigdy nie doszedłem albo już nie pamiętam tego że doszedłem. Pewien ukończenia jestem tylko Carbona  O:-)

W swojej karierze gracza grywałem w następujące NFSy:
Need for Speed (któraś z pierwszych odsłon jeszcze w takim jakby 2D gdzie widok był z kokpitu, to było na PC w latach 90-tych)
NFS High Stakes (wersja na PSX)
NFS Porsche Unleashed (wersja na PSX)
NFS Underground (PS2)
NFS Underground 2 (PS2)
NFS Most Wanted (PS2)
NFS Carbon (PS2)
NFS Pro Street (PS2)
NFS undercover (PS2)
NFS Most Wanted Remake (PS3)

Najwięcej godzin spędziłem na PS2 w Most Wanted i Carbon. To moje ulubione odsłony NFS.

Generalnie nie lubie tej serii, więc to nie jest tak że jestem jakimś super wielbicielem. Te 2 pozycje były dla mnie grywalne po prostu i dobrze się przy nich bawiłem. Problemem Most Wanted dla mnie było to, że chyba mnie wymęczył. Możliwe, że był dla mnie za długi a formuła wciąz pozostawała ta sama i nadeszło znużenie. Model jazdy to czysty arcade, do tego moim zdaniem mocno średni i nie sprawiał mi radości zupełnie. Cieszyła mnie oprawa graficzna, soundtrack, cała ta otoczka nielegalnych wyścigów i styl wykonania.

Carbon skończył się szybciej i dlatego lepiej go wspominam, nie zmęczył mnie  O:-)

Most Wanted na PS3 to była dla mnie porażka. Miał fajną grafikę ale był nudny i policja robiła sobie jakieś jaja że z kilku radiowozów powstawał jakiś potwór czy coś... To było dziwne  ???

Mcin

Mnie tam seria nigdy nie porwała. Ani miłośnikiem samochodówek nigdy nie byłem, ani nie jarał mnie klimat nielegalnych wyścigów - wychowałem się w dresiarzowie, a przed moim domem, za dzieciaka, robili "dragi" na 200 metrów, także do nielegalnych wyścigów mam uraz ;)
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Mr.Q

U mnie miłość do NFSów zrodziła się w momencie kupna komputera PC w 2004 roku. Wtedy, jako jedna z pierwszych gier, wjechał NFS Underground 2. Zapałałem miłością do tego tytułu dzięki muzyce (Riders on the Storm), rozbudowanemu tuningowi, otwartej mapie oraz tematowi nielegalnych wyścigów. Ta gra mnie zachwyciła, przesiadłem się bowiem na PC prosto z PS1, ale nigdy jej chyba nie skończyłem z racji wzrostu poziomu trudności w późniejszym etapie gry. Potem w 2005 był Most Wanted - grałem długo i namiętnie ale udało mi się dojść tylko do trzeciego miejsca na czarnej liście. Brakowało jeszcze skilla i nie mogłem sobie dalej poradzić i grę porzuciłem z tego co pamiętam.
Potem nabyłem Xboxa 360 i tam skończyłem Most Wanted wbijając jednocześnie 1000/1000 punktów GS. Zagrałem też na tej platformie w NFS Carbon (który średnio mi pasuje ale ukończyłem) oraz Undercover (który mi totalnie nie przypasował).
No ale po latach grania na Xboxie, jakoś chyba w 2011 roku, w konsoli skończył się napęd przez wypalane płyty i nastąpiła przesiadka na leciwe już wtedy PS2. Wtedy z radością powróciłem do serii NFS i ograłem:
NFS Underground
NFS Undergrond 2
NFS Most Wanted
NFS Carbon
Bardzo miło zaskoczył mnie wtedy Underground 1, ponieważ po tak starej części nie spodziewałem się takiej grywalności. Mimo braku otwartej mapy, grało się świetnie. W moim rankingu Need for Speed, prym wiedzie chyba jednak Most Wanted. Zaletą Carbona jest powrót driftów, ale prócz tego ta część wydaje mi się mała, krótka i bez tego klimatu który miał np. U2.

Dzisiaj już nie wracam do tych gier. Porzuciłem wyścigi na lata, a gdy powróciłem do nich na PS4, poznałem bardziej symulacyjne podejście do tematu za sprawą rewelacyjnego moim zdaniem Sebastian Loeb Rally Evo, WRC 9 czy motocyklowego Bike. Te gry kręcą mnie dziś bardziej i nie czuje potrzeby wracać do serii NFS choć zawsze miło będę ją wspominał.

alf

@Mr.Q: serio przesiadałeś się z x360 na ps2 ? Toż to degradacja generacji. Dałeś radę wdrożyć się w leciwe już wtedy ps2 po doświadczeniach na nowszym xboxie ?

Mr.Q

#50
Wtedy jeszcze chodziłem do szkoły i nie miałem ciągłych wpływów gotówki. Najpierw w 2006 roku za pieniądze kupione z pracy wakacyjnej kupiłem PSP. Bardzo szybko mi się znudziło (3 - 4 miesiące?), sprzedałem je i kupiłem na gwiazdkę 2007 Xboxa 360 Falcon, w wersji Arcade bez dysku twardego. Pograłem na nim parę lat na piratach i jak pisałem, zdechł napęd. Nie miałem kasy żeby to naprawiać, zresztą konsola miała 3-4 lata i bałem się że RROD może być w drodze więc zostawiłem go w serwisie jako uszkodzony za jakieś dwie stówki. No i wiedziałem że pominąłem grając w tych latach na PC, PlayStation 2. Wiedziałem że na tą konsolę wyszło mnóstwo hitów i byłem bardzo podniecony wizją zakupu i możliwością poznania tego wszystkiego co mnie ominęło. No i to był strzał w dziesiątkę. Może faktycznie marudziłem przez pierwszą chwilę na klatki i rozdzielczość ale potem tak się w tym zatopilem i zakochałem że dzisiaj wspominam to jako mój najlepszy okres growy w życiu. Czego pomnikiem jest mój sztapelek gier na regale :) Także z PS2 zacząłem w 2011 i następcę czyli PS4 rozpakowałem na gwiazdkę 2015. Grałem wtedy długo i intensywnie także bibliotekę PS2 poznałem dobrze :)

Quake96

Odkurzam!

Z racji mojej ostatniej weny do NFSów, postanowiłem odkopać ten wątek i nieco pogadać o odsłonach na kultowego "szaraka" 8)

Jeszcze do niedawna moja styczność z tą serią na PSXie była raczej niewielka, bo o ile zdarzyło się kiedyś pograć trochę w chyba większość odsłon, to były to raczej krótkie, niezobowiązujące sesje. Od dawna mam też w posiadaniu NFS Road Challenge, ale jakoś nigdy mnie nie tchnęło aby ją ukończyć. Być może próbowałem tego dokonać, ale finalnie gry chyba nigdy nie ograłem choćby w połowie.

Wszystko zmieniło się po spontanicznym zakupie NFS III Hot Pursuit. Ta gierka dodała mi "kopa" do grania w tę serię i z bananem na twarzy ukończyłem ten tytuł już niedługo po jego zakupie. Co prawda nadal nie ruszyłem "czwórki", ale idąc za ciosem, kupiłem ostatnio NFS Porsche 2000 i jestem aktualnie na etapie ogrywania tej gry. Co o niej sądzę? Jest fantastyczna! Naprawdę, po tym jak ostatnio mocno odbiłem się od Hot Pursuit II na PS2, NFS Porsche 2000 jest jak lekarstwo na moje bóle z tym związane. Wiem, że dla wielu ta gra to już "nie to samo" co na PC, ale hej, moim zdaniem ta gra to świetny tytuł! To prawda, nie ma co jej porównywać do wersji pecetowej, ale tak naprawdę to i nie powinno się tego robić 1:1, bowiem mimo tego samego tytułu i wydawcy, są to dwie różne gry od dwóch różnych ekip, a przynajmniej tak mi się kojarzy.

PSXowe Porsche to świetne zamknięcie tej serii na szaraku. Gra czerpie garściami z tego co znamy z PC, ale przedstawia to w bardziej typowy dla poprzednich odsłon, arcade'owy sposób. No naprawdę ciężko mi wymienić choćby jedną wadę tego tytułu. Grafika prezentuje się świetnie jak na standardy pierwszego plejaka, tryb "evolution" nie wieje biedą i jest tutaj co robić, model jazdy jest bardzo wygodny, a i AI zdaje się być całkiem uczciwe. Co prawda, nie skończyłem jeszcze całej gry, ale jestem już na 37% postępu i chyba będę celował w "stówę" co nie jest u mnie częstym zjawiskiem. Mało tego, niektóre wyścigi/mistrzostwa kończę po kilka razy, gdyż pomaga to podbudować budżet a gra się tak przyjemnie, że nie traktuję tego jako konieczność, a dodatkową przyjemność. Nie spieszę się, nie idę po najmniejszej linii oporu, aby tylko ukończyć tryb "evolution", chcę się cieszyć tą grą, bo naprawdę daje mi masę radości. Oby (odpukać!) dalej nic nie zmieniło mojej opinii, bo póki co mogę tego NFSa polecić z czystym sercem każdemu miłośnikowi serii jak i gier wyścigowych ogólnie.

Tylko pamiętajcie, nie porównujcie tej gry z wersją PC! To nieuczciwe, gdyż w 2000 roku szarak był już mocno w tyle sprzętowo i niemożliwym wręcz było stworzenie gry choćby konkurującej technicznie z wersją na komputery. Te dwie gry to zupełnie co innego, a wersję PSXową lepiej zestawić sobie z poprzednimi odsłonami, bądź innymi wyścigami wydawanymi w podobnym czasie na pierwsze PlayStation. Wierzcie mi, ta gra jest świetna! :)


Aaa no i niebawem spodziewajcie się kilku słów na temat drugiej odsłony NFS, bo paczuszka już do mnie zmierza! 8)

Quake96

Właśnie ukończyłem główny tryb "Evolution" w Need For Speed Porsche 2000 na PSX, wobec czego postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami "na gorąco".

Jest to obecnie moja ulubiona odsłona tej serii na pierwsze PlayStation, serio. To jak ta gra wygląda, jak jest rozbudowana oraz jak się w to przyjemnie gra jest niesamowite!

Początek gry bardzo pozytywnie mnie nastroił. Gra z początku jest stosunkowo łatwa, nawet ścigając się w grupie "zaawansowanych" zawodników. Fizyka jazdy jest naprawdę dobra, choć bardzo specyficzna ze względu na nieco "gumowate" zachowanie aut. Nie jest to w żadnym wypadku wadą, a samo opanowanie sterowania jest łatwe i po czasie okazuje się, że takie a nie inne zachowanie aut można naprawdę dobrze wykorzystać.
Grało mi się na tyle przyjemnie, że z przyjemnością starałem się ukończyć nawet dodatkowe wyzwania typu "Weekend Races" czy "Circuit Racing". Miałem plan, aby ukończyć tryb ewolucji na pełne 100%, ale poniekąd z racji że czeka na mnie kilka innych tytułów, porzuciłem finalnie ten pomysł i grę ukończyłem na 73%, gdzie dwie pierwsze ery wymaxowałem, a jedynie w tej finalnej poprzestałem wyłącznie na ukończeniu niezbędnego trybu "Tournament". Zawsze mogę do tego wrócić i dobić 100%, ale pewnie to nie nastąpi, gdyż prędzej zacznę grę od nowa.

Poza innymi grami w kolejce, innym czynnikiem decydującym o takim stopniu ukończenia gry, była jej druga połowa. Od około 50% ukończenia gry, poziom trudności zaczyna chwilami wyraźnie rosnąć. Nie jest to regułą, bowiem większość wyścigów nadal jest stosunkowo łatwa, natomiast masę nerwów zjadły mi wyścigi w których siadałem za kółkiem Porsche 959. To auto jest na tyle szybkie i trudne w opanowaniu przy wyższych prędkościach, że serio masę czasu straciłem na próbach ukończenia jego "Weekend Trophy" na złoto. Nie pomagał tutaj też fakt, że auto przy szybkiej jeździe łatwo uszkodzić, a jego naprawy chłoną mnóstwo gotówki, wobec czego wspierałem się wczytywaniem uprzednio zrobionego zapisu gry. To właśnie to auto, a raczej wyścigi z jego udziałem stały się pierwszym motywatorem do porzucenia idei ukończenia gry "na stówę", z obawy o potencjalny problem z kolejnymi, równie szybkimi autami. Było to może trochę na wyrost, bowiem tuż po wkroczeniu w ostatnią erę ewolucji Porsche, okazało się, że przynajmniej te auta za których kółkiem siadałem, są znacznie łatwiejsze w opanowaniu i ukończenie ostatnich trzech zawodów było już znacznie łatwiejsze.

Nie ukrywam, gra podczas wyścigów szybszymi wozami bywała bardziej wymagająca i nieraz zdarzyło mi się powtarzać wyścig/zawody ze względu na kolizję z jakimś elementem otoczenia, ale myślę, że drobne błędy można tej grze wybaczyć, bo tak naprawdę nie było tego dużo i finalnie ukończyłem tryb ewolucji czując teraz satysfakcję.

Gra ma dla mnie masę zalet. Od naprawdę przyjemnego modelu jazdy, przez kolorową oprawę graficzną i przepiękne ekrany ładowania oraz menusy, aż po sam tryb "Evolution". Podążanie śladem ewolucji marki Porsche było dla mnie mega satysfakcjonujące, a kupowanie kolejnych aut i ściganie się nimi było czystą przyjemnością. Gra ma też kilka różnorodnych tras umieszczonych w pięciu różnych krajach, których mimo iż nie ma za wiele, to rozgrywane nie raz, nie nużyły mnie ani na chwilę, poniekąd za sprawą tego, że czasem przyszło mi się ścigać o innej porze dnia czy przy innych warunkach atmosferycznych.

Finalnie, jestem mega pozytywnie zaskoczony tym tytułem, bowiem wbrew obiegowej opinii jest to bardzo dobra gra! Owszem, nie jest to ten sam tytuł co na PC, ale już wspominałem dlaczego nie powinno się ich ze sobą zestawiać. Obecnie, jak wspomniałem wyżej gra zostaje moim numerem jeden w serii wydanej na PSXie. Bardzo chętnie do niej powrócę!

mariusz391

Mogę być z siebie dumny, ukonczyłem właśnie Need For Speed Heat. I to ukończyłem jak już dawno żadnego NFSa, wszystkie wyścigi i wszystkie znajdźki na mapie. I możecie się spytać ,,skoro ukończyłeś tak mocno ten tytuł, to pewnie ci się podobał?''. Odpowiedź brzmi: NIE!
I fakt, muszę przyznać że to najlepszy NFS w jakiego grałem od czasu Rivals, tak dalej nie jest to DOBRA gra
Przede wszystkim dalej mamy TRAGICZNY model jazdy, zwłaszcza w początkowych samochodach. Dlatego gdy zaczynamy grę i mamy te skręcające jak chcą auta, plus naprawdę wysoki na początku poziom trudności myślałem że na tym moja kariera się skończy. Zagryzłem jednak zęby i w momencie gdy mamy możliwość jeżdżenia czymś szybszym nagle gra staje się W MIARĘ grywalna. Nie zrozumcie mnie źle, to dalej nie stało obok Forzy Horizon, ale tymi szybszymi autami da się w miarę skręcać i nie latają po trasie jak oszalałe. Do tego praktycznie całą grę można skończyć jednym Chevroletem Corvette, tylko co jakiś czas dokupując mu nowe częsci (nie licząc driftów, bo nawet terenowe idzie w większości zaliczyć).
Co ciekawe właśnie Corvette jest tak szybki że poziom trudności mocno się obniża bo zawsze mamy przewagę nad konkurencją.
Co dalej z plusów? Wydaje mi się że wyjątkowo dobrze zrealizowano pokazanie na trasie gdzie mamy jechać. Pamiętam jak zwłaszcza w NFS 2015 patrzyłem jak głupi na mapę bo te znaczniki jakoś ciągle zlewały mi się z trasą. Teraz świecą takim neonowym blaskiem więc praktycznie zawsze wiadomo gdzie jechać.
Grafika też na plus, autka ładne, jest ich dużo i są dość zróżnocowane. Do tego sporo fajnych klasyków ze starymi Porsche, Lamborghini czy jak ktoś lubi WIeśwagenami i Volvo
I na tym chyba lista zalet się kończy
Jedziemy teraz wady:
Policja jest ABSOLUTNIE przesadzona. Jest mega odporna na uderzenia, powyżej 3-ego poziomu obławy cały czas przybywają posiłki a nasz samochód nie dosć że ma nędzną odporność, to jeszcze znowu ten kretyński system z poprzednich NFSów od Ghost Games że naprawy na stacjach benzynowych są limitowane. Czemu ma to służyć? Skoro i tak tych stacji jest mało, to po co jeszcze tak na siłe utrudniać. Bez sensu
Fabuła: Oczywiście durna, kretyńska, ale przynajmniej tym razem tworzymy swoją postać która się nawet odzywa więc te dialogi nie są aż tak cringowe jak zwłaszcza znowu w NFS 2015 gdzie każdy do ciebie gada i sam sobie odpowiada. Za to co prawda mało istotny minus, ale wybór postaci także wyjątkowo słaby. Mamy ich kilka do wyboru i mówiąc szczerze żadna z facjaty mi się nie podobała czy to męskie czy to żeńskie. Do tego ciuchy jak wyjęte z jakiegoś Bravo Girl, wszystko takie ,,młodzieżowe'', paskudne i bez gustu. Ale na szczęście to detal
Podział na dzień i noc mógłby być nawet fajnym patentem gdyby przechodził płynnie, niestety, jak zaczynamy w dzień to mamy cały czas dzień, jak w nocy to cały czas noc. Serio, nawet Driver na PSone miał cykl dnia i nocy w 1999. Mamy 2019 i EA dalej tej tajemnej sztuki nie opanowało.
No i chyba najgorsze z całej gry czyli MUZYKA. ABSOLUTNIE niesłuchalna, pierwszy raz od lat musiałem wyciszyć muzykę bo tak działała mi na nerwy. Kto wogóle wymyslił że zarąbistym pomysłem będzie wpieprzenie całej playlisty jakimś latynoskim disco polo. Czy prezes EA stwierdził że i tak tego NFSa kupią tylko w Meksyku, Brazylii czy innej Argentynie? A może stwierdził że w USA jest już tylu meksykańców że nie ma sensu dawać jakiegoś rocka, jazzu czy innej elektroniki bo tylko latynosi w ich gry grają? Po prostu TRAGEDIA
I teraz dlaczego pomimo tylu wad skończyłem ją praktycznie na 100% (parę trofeów ominąłem)? Zwyczajnie dlatego że ją KUPIŁEM  O0
To mój pierwszy kupiony NFS od nie wiem kiedy, bo wszystkie poprzednie od Ghost Games przelazłem w EA Access. A że był na 95% obniżce na PS4 w jakiejś tam wersji Delux to uważam że za te kilkanaście złotych było warto. Niemniej jeśli macie zamiar wydać na wersję pudełkową więcej radzę poważnie się zastanowić czy warto i czy nie rzucicie padem po paru pierwszych wyścigach które są potwornie irytujące
Ja teraz czekam na podobne obniżki NFS Unbound, a patrząc jak szybko ta gra staniała powinno to być już niedługo. Choć już po recenzjach wiem że z Criterion zostało tylko logo, a nie wspaniałe gry jak Burnout i Hot Pursuit 2010

Atr3ju

#54
To nie jest zwykła gra, to rewelacyjna gra i nie bez powodu ktoś wkłada w nią czas aby powstał fanowski remake w przyszłym roku. Zwykłymi grami nikt sie nie przejmuje a ten rimejk dobitnie pokazuje że gra była epicka i żaden inny Carbon czy jakieś Prostrity nie mają podlotu i mogą tylko żreć gruz takiemu Most Wanted 2005



Oczywiście najpierw jest Underground, drugie miejsce ma własnie Most Wanted 2005 a brązowy medal dla Undergrounda 2.

Teraz jak sobie przypomne jak uruchomiłem tego Most Wanted z PS3 z 2012 roku to sie żygać chce tymi nowymi nieudanymi NFS'ami.

mariusz391

Cytat: Atr3ju w Listopad 08, 2023, 23:59Teraz jak sobie przypomne jak uruchomiłem tego Most Wanted z PS3 z 2012 roku to sie żygać chce tymi nowymi nieudanymi NFS'ami.
ABSOLUTNIE się nie zgadzam. Need For Speed Most Wanted 2012 to bardzo dobry NFS zjechany tylko za beznadziejną nazwę. Gdyby się nazywał Need For Speed Burnout to odbiór byłby zupełnie inny. Bardzo fajny model jazdy, brak kretyńskiej jak w KAŻDYM NFS, (nawet twoim ukochanym Most Wanted 2005) fabuły, brak wsiowego tuningu wizualnego który powinien stracić rację bytu po drugim Undergroundzie. Do tego model jazdy bardzo zbliżony do Burnoutów więc przyjemnie arcadowy, a nie irytujący jak w każdym śmieciu od Ghost Games. Właśnie teraz przechodze kolejny raz, tym razem w wersji na Xboxa 360  i dalej bawi, tak samo jak dalej bawi Burnout Paradise bo to przecież strasznie podobne do siebie gry

Atr3ju

#56
Wiesz, ja sie nie lubie spierać, kłócić ale wystarczy poczytać kilka komentarzy.



CytatMost Wanted mistrzów z Criterionu. Most Wanted? Raczej Most Hated - ten NFS zawiódł

CytatMost Wanted jest tylko jeden. To co powstało później jedynie zawłaszczyło tytuł, bo z oryginalną grą nie miało już nic wspólnego.

CytatMost Wanted 2012 to była dobra gra, tylko to nie był Need for Speed, a już tym bardziej nie był to NFS Most Wanted.

CytatTo był jeden z pierwszych NfS od których zaczęła się seria psuć, do tego nazwanie tego tworu Most Wanted to zwyczajny oszustwo i żerowanie na nostalgii.
Co gorsza poza nazwą sugerującą że gra będzie podobna do tej z 2005 to jeszcze za grą stało świeżo przejęte studio Criterion, twórcy Burnout Paradise więc poza pościgami i tuningiem mogło być wielkie miasto z sekretami i kraksy ale jak powiedział klasyk - nie było niczego

CytatKoledzy wyżej napisali o pływającym modelu jazdy - idealne podsumowanie Most Wanted z 2012 roku.

A na koniec wiśienka na torcie od naszego forumowego kolegi Vectrova


JBSuper

Podsumuję w skrócie: MW2012 jest niczym RE7. Gra świetna, ale nie można ją nazwać NFSem, za dużo elementów odbiegających od tradycji serii.

NFS się skończył razem z zamknięciem Black Boxa.

Quake96

Mnie jakoś te "nowsze" NFSy od siódmej generacji wzwyż tak nie kręcą. Odbiłem się trochę od gierek pokroju wspomnianego MW 2012 (na Vitę) czy nawet Payback albo Heat. Ot teraz nowy NFS nie wywołuje u mnie żadnego większego zainteresowania. Z ciekawości, po zakupie PS5 dorwałem się do tego nowego Unbound, gdyż zachęcała mnie do tego okładka (tak, okładka!) ze starym dobrym Mercedesem. Spodziewałem się chociaż czegoś w stylu Heat, ale z porcją bardziej "klasycznych" fur. To jak się zawiodłem to aż trudno opisać. To jest jakaś pomyłka, w ogóle ta "kreskówkowa" otoczka przywołująca u mnie skojarzenia z jakimś anime kompletnie do mnie nie trafia. NFS stał się tym czym stali się Szybcy i Wściekli po 4 części. Podobnie jak z tą serią filmów, nowsze odsłony mogą się komuś podobać, ale jeśli ktoś zna NFS od starszych odsłon to będzie raczej nierzadko zawiedziony.

Nie umiałbym chyba wybrać tej "najlepszej" moim zdaniem odsłony, ale na równi ze sobą postawić na pewno mogę oba Undergroundy, Hot Pursuit 2 (tylko nie na PS2, o ludzie) oraz III, IV i Porsche. Potem wyróżniłbym jeszcze Carbona i moooże Undercover na PS2. Most Wanted mimo iż powszechnie uznawany za hit hitów, do mnie aż tak nigdy nie trafiał, przez swoją "brudnobrązową" otoczkę kolorystyczną. Po tak świetnych Undergroundach nie było to coś czego szukałem.

VectroV

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29Need For Speed Most Wanted 2012 to bardzo dobry NFS zjechany tylko za beznadziejną nazwę.

NFS The Run to też bardzo fajna gra, ale słaby NFS.

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29Gdyby się nazywał Need For Speed Burnout to odbiór byłby zupełnie inny.

Bo to w sumie był po prostu Burnout na licencji.

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29Bardzo fajny model jazdy

W sensie ten handling który miał półtora godzinnego input laga?

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29brak kretyńskiej jak w KAŻDYM NFS, (nawet twoim ukochanym Most Wanted 2005) fabuły

Może dlatego że tam nie ma ŻADNEJ fabuły? XD

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29Brak wsiowego tuningu wizualnego który powinien stracić rację bytu po drugim Undergroundzie

Czasy się zmieniają i obecni gracze to pokolenie wychowane na Szybkich i Wściekłych, wczesne lata 2000' w Polsce robią swoje. Czy tuning to musiał być mus żeby NFS był dobry?
Nie - patrz Hot Pursuit z 2010. Gra która wróciła do korzeni, a jest lubiana przez większość bo była po prostu dobrą grą.

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29Do tego model jazdy bardzo zbliżony do Burnoutów więc przyjemnie arcadowy, a nie irytujący jak w każdym śmieciu od Ghost Games.

Tylko NFS nigdy nie miał być arcadowy do bólu. Odkąd w serii pojawiło się "tap-to-drift" ludzie zaczęli narzekać bo ta seria nie na tym polegała. I tu fakt - ta mechanika była obecna w HP2010 ale nie była wmuszona na siłę. Czemu to w MW2012 irytowało? Bo było wymuszone przez auta, którymi jeździło się jak taczką.

Cytat: mariusz391 w Listopad 09, 2023, 07:29dalej bawi, tak samo jak dalej bawi Burnout Paradise bo to przecież strasznie podobne do siebie gry

EOT.

Więc proszę. NFS to NFS, a Burnout to Burnout. To tak jakbyś z GTA zrobił Assassyna. Niby na pierwszy rzut oka podobne, no ale jednak nie. Nie chcę żebyś Mariusz potraktował ten post jako atak na Ciebie. Rozumiem czemu lubisz tę grę i to szanuję. Mimo wszystko cała sprawa sprowadza się do tego co napisałem chwilę wcześniej. Niech seria zostanie tym czym ma być, a nie udawać inną.

Żeby nie było, z MW2012 spędziłem trochę czasu, wymaksowałem ale wydaje się być zrobiona na szybko bo terminy goniły, a koncepcja się zmieniła (jak przesłanki w plikach o pierwotnym nazwaniu gry MW2). MW2012 wpoiło mi nienawiść do crashcamów, jak NFS2015 do krawęzników (ah ta piękna fizyka gry).

Cytat: Atr3ju w Listopad 09, 2023, 09:40A na koniec wiśienka na torcie od naszego forumowego kolegi Vectrova



Cytat: JBSuper w Listopad 09, 2023, 10:04
Podsumuję w skrócie: MW2012 jest niczym RE7. Gra świetna, ale nie można ją nazwać NFSem, za dużo elementów odbiegających od tradycji serii.

NFS się skończył razem z zamknięciem Black Boxa.

^dys

Cytat: Quake96 w Listopad 09, 2023, 15:40Ot teraz nowy NFS nie wywołuje u mnie żadnego większego zainteresowania

Może się starzeję, ale mnie odrzuca ten cały ziomalski klimat. Jestem boomerem czy jak? Kurła kiedyś to było :))

BTW. NFS2015 był fajną grą, ale gwoździem do trumny było kretyńskie AI i fizyka gry która się wy*%#dalała na byle latarni czy jak wspomniałem wyżej krawężniku. I oczywiście potem ten godzinny crashcam. Żaden inny NFS nie spodował żebym rzucał padem... Paybacka zabił tuning mechaniczny bazowany na mikrotransakcjach, a w Heata przestałem grać jakoś w połowie bo pościgi z policją mnie męczyły...przez AI i mechanikę uszkodzeń auta. Niektórzy to lubią, no ale jednak pościgi w MW2005 były kwintensencją radochy z grania poprzez zabawę w terminatora. Od Heata masz niski poziom życia auta, no ale fizyka gry stwierdziła że śmietnik to była ściana i wywalasz się na głupi ryj i elo. No to hał aj ken tejk kurła.
Inspekteur der Bundespolizei Herr Kamil aus Posen