Seria Medal of Honor

Zaczęty przez Janusz, Marzec 04, 2022, 21:01

Poprzedni wątek - Następny wątek

Janusz

Wreszcie udało mi się ukończyć Medal of Honor Frontline. Dawno tyle razy nie zakląłem pod nosem co podczas tej przygody ;)

Ogólnie gra nie jest jakoś wielce trudna, ale staroszkolny motyw giniesz ------> zaczynasz misję od nowa, kilka razy dał popalić. Chodzi głównie o te dłuższe misje, gdzie penetrujesz nieraz przez pół godziny jakiś teren by na finiszu dostać kulkę w łeb. Wtedy musisz zaczynać od nowa. Najbardziej wkurzyłem się w tej misji gdzie trzeba było zeskoczyć z balkonu, kiedy to po dłuższym czasie udało mi się zabić wszystkich Szkopów, a na końcu nie trafiłem przy wyskoku na wóz z sianem i trzeba było zaczynać od nowa...Wrr.

Z tych trudniejszych to na pewno warto wymienić w misji 3 "The Golden Lion", w misji 4 obie "Nijmegen Bridge" i "Yard by Yard", w misji 5 "Derailed" i wreszcie w ostatniej 6 "Clipping Their Wings". Szczególnie most mnie wymęczył. Trudność w grze polega nie na tym, że przeciwnicy są jakoś wybitnie mądrzy, ale na tym, że podobnie jak na PSX, pojawiają się znikąd i są aktywowani schematami, tzn. możesz wyczyścić dany teren, ale wystarczy że coś aktywujesz, zrobisz krok do przodu lub wyjdziesz po jakiejś drabinie, a we wcześniej przeszukanym miejscu lub czasami tuż obok Ciebie wyrosną jak grzyby po deszczu jakieś Szkopy. Na PSX było podobnie, więc człowiek przywyknął, ale tam misje były jednak krótsze, więc przy zgodnie aż tak to nie bolało. O dziwo ostatnia misja okazała się dość prosta w skali całości i niestety krótka, liczyłem na coś więcej.

Co do samej gry to w sumie jest bardzo, bardzo podobna do odsłon z PSXa, choć według mnie chyba w żadnym elemencie nie lepsza. Graficznie szoku nie przeżyłem, muzyka na tym samym świetnym poziomie, różnorodność misji i ich atrakcyjność też gorsza w porównaniu choćby do świetnego Undergrounda. Największy zawód? Misje pod przykrywką. Nawet na PSX mam wrażenie dłużej to "przykrycie" trwało i przede wszystkim system postrzałów. Mam wrażenie, że Szkopy we Frontline mają mniej  punktów obrażeń niż na PSX i jakoś nie czułem przez całą grę siły wystrzeliwanych pocisków. Brakowało mi nie tylko charakterystycznego odgłosu czy spadającego hełmu, ale przede wszystkim frajdy, jaka mi zawsze towarzyszyła na PSX przy zabijaniu Szkopów. Na plus na pewno dużo większe i szersze plansze, no i plaża Omaha na starcie. Chyba jeden z najlepszych prologów w świecie gier.

Jakbym miał oceniać tę grę w skali 1-10 to pewnie dałbym mocne 8, a może (gdyby ogrywał ją te 20 lat temu) nawet 9. Na więcej nie zasługuje, gdyż uważam, że MOH na PSX jest lepszy, szczególnie Underground. W ogóle mam wrażenie, że ten Frontline początkowo powstawał z myślą o PSX, bo bardzo dużo charakterystycznych elementów zostało niezmienionych, jak obudowa misji, filmiki, podobne menu, "surowizna", ale sprawdzałem czy tak rzeczywiście było i nie znalazłem żadnych informacji na ten temat.

Ogrywałem wersję HD na PlayStation 3 z prostej przyczyny - jest ładniejsza ;) Teraz trochę odpocznę od tych wojennych klimatów, bo trudno się gra w takie tytuły gdy za miedzą trwa prawdziwa wojna, ale do serii MOH na pewno niebawem wrócę. Kolejny cel to Rising Sun!


Kurei

Cytat: Bodzio w Marzec 04, 2022, 21:01giniesz ------> zaczynasz misję od nowa
Trochę offtop, ale ja tak miałem z Aliens vs Predator (2010), jak dosłownie wałkowałem te same misje na poziomie trudności Nightmare. Żadnych sejwów, checkpointów - no cover, all man. A przynajmniej ogrywając kampanię Marines, gdzie to właśnie człowiek jest na końcu łańcucha pokarmowego.

Nie wiem tylko czy warto było.. mało zawału nie miałem. Przy żadnym innym tytule na licencji, gdzie są Xenomorphy, serce nie bije mi tak bardzo.
Choć w Alien: Resurrection nie miałem okazji zagrać w porę. Trochę późno teraz, by się przekonać ile uderzeń na minutę bym miał przy niej  :(

Rocho

Alien: Resurrection giniesz nawet na god mode. Ja tam uwielbiam choć swoje wady miało.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Mr.Q

Cytat: Rocho w Marzec 05, 2022, 21:22
Alien: Resurrection giniesz nawet na god mode. Ja tam uwielbiam choć swoje wady miało.
U mnie wychodzi stres po latach i dzisiaj przez ten tytuł zaczynają mi się zakola  :))

Medal od Honor Frontline ostatnio odpaliłem na PS3 na najwyższym poziomie trudności i... nie daje rady. Nie mogę przebrnąć przez pierwszą misję. Jest naprawdę grubo.

Rocho

#4
@MrQ Alien: Resurrection to jedna z tych gier gdzie czułem "stres" przed każdymi drzwiami. Klimat był gęsty a poczucie zagrożenia naprawdę duże.

Na tygodniu zabieram się za tego MoHa może nawet na PS2.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

Mr.Q

Alien: Resurrection to najtrudniejszy FPS w jakiego grałem, zdecydowanie. Trochę przerobiłem gier w tym gatunku, mam na koncie kilka małych osobistych sukcesów i odznaczeń wojennych ale nic mi tak nie dało w kość jak właśnie Alien :P  Modern Warfare na Veteranie to po prostu pestka przy Resurrection. Włosy sobie idzie przy tym wyrwać. Miałem ostatnio nawet mały powrót do tej gry na Vita o czym wspominałem, ale niestety na emulatorze nie otwierają się drzwi ;<

Frontline odpalałem również na PS2. Nie będę jednak ściemniał - 65 calowy telewizor i PS2toHDMI to nie najlepsze połączenie. Nie dość że oczy bolą to jeszcze klateczki są na słusznym i legitnym poziomie w liczbie 15 o czym wspominaliśmy na szałcie :D Jako że mam PS3 i Medal of Honor 2010, włożyłem płytę i zainstalowałem Frontline który jest do tej gry dołączony za free. Klatki stabilne, grafika zdecydowanie lepsza ale odpaliłem najwyższy poziom trudności i dostałem bęcki przeokrutne. Gra ponoć jest łatwiejsza niż Call of Duty Classic które też jest w obiekcie moich zainteresowań, ale czuję że łatwo nie będzie ani w jednym ani w drugim przypadku. Zaznaczam że mówię o najwyższych poziomach trudności ;)

Pawelec_93

W sumie długo myślałem, że pierwszą częścią MOH był Allied Assault na PC (jak pewnie wiele osób). Do dziś żałuję, że nie powstała również wersja na konsolę. Wraz z dodatkami Spearhead i Breakthrough gra była fenomenalna. Kapitalny klimat II WŚ - Afryka Północna, Normandia - plaża Omaha, Norwegia, Ardeny. Z perspektywy czasu stwierdzam, że gra chyba nie była trudna. Tak, czy siak gra niezapomniana i dla mnie chyba wraz z pierwszym Call of Duty najlepsza gra o II WŚ (wraz ze strategią Commandos).

Z konsolowymi grami z serii MOH spotkałem się pierwszy raz kilka lat temu. Najpierw ograłem Frontline na PS2. Jeśli chodzi o poziom trudności- mnie dał mocno po tyłku - musiałem "nauczyć" się misji by je przejść, bo często ginąłem, wkurzałem i musiałem zaczynać od nowa. Kojarzę też, że było mało amunicji. Jeśli chodzi o klimat II WŚ, to bardziej podobały mi się części na PSX. Na PSX poziom trudności był podobny, ale klimat moim zdaniem lepszy. Z części na PSX kojarzę śmieszne upadanie wrogów oraz bazooke  ;D ale to tak z przymrużeniem oka - obie gry fajne  :)

Szkoda, że dziś właściwie seria umarła  >:(
Muszę ukończyć Rising Sun - wojna na Pacyfiku  :) oraz Vangurad oraz European Assault - nigdy nie grałem w te części.

animare

Cytat: Pawelec_93 w Wrzesień 26, 2022, 17:53Szkoda, że dziś właściwie seria umarła 

Szkoda, niestety. Było jeszcze kilka odsłon na handheldy, w tym dwie części na GBA gdzie świetnie grało mi się w Infiltrator, a to za sprawą bardzo ładnej grafiki 2D. 2 części na PSP z czego to już było dla mnie kompletnie bez konsolowego feelingu poprzednich odsłon. Co do Allied Assault i dodatków - zwłaszcza Spearhead, to już chyba wcześniej wspominałem w wątku, że w trybie sieciowym zostawiłem tam conajmniej 2k godzin. Jak dla mnie nieśmiertelna gra.

Na PS2 polecam jeszcze mniej doceniany ale również bardzo dobry Call od Duty 3. Wiadomo, że gra ta na PS3 wyglądała lepiej, ale w czasach jej premiery mogłem tylko pomarzyć o nowej konsoli  ;).

Pawelec_93

Cytat: animare w Wrzesień 26, 2022, 18:32

Na PS2 polecam jeszcze mniej doceniany ale również bardzo dobry Call od Duty 3. Wiadomo, że gra ta na PS3 wyglądała lepiej, ale w czasach jej premiery mogłem tylko pomarzyć o nowej konsoli  ;).

W Call of Duty 3 mogliśmy chyba sterować w części kampanii Polskimi żołnierzami, zgadza się? Jeszcze jakby mówili po polsku, to już wogóle byłoby coś  ;)


Janusz

Cytat: Pawelec_93 w Wrzesień 26, 2022, 17:53W sumie długo myślałem, że pierwszą częścią MOH był Allied Assault na PC (jak pewnie wiele osób). Do dziś żałuję, że nie powstała również wersja na konsolę. Wraz z dodatkami Spearhead i Breakthrough gra była fenomenalna.

Potwierdzam, gierka miała świetny klimat, szczególnie w tamtym okresie. AA to jedna z pierwszych gier jakie ogrywałem na moim nowym PC. Grafika świetna i na tle PSXa to było zupełnie inna liga. Grę pierwszy raz zobaczyłem u kumpla i oniemiałem. Od tego momentu od razu zamarzył mi się komputer.  Musiałem na niego sporo poczekać, ale przynajmniej MOH u mnie działał płynnie, a u kumpla już tak dobrze nie było, więc ostatecznie to on wpadał do mnie pograć, a nie ja do niego. Ależ był wtedy zły :D

Oba dodatki były równie dobre, jak nie lepsze, tylko dość krótkie jak dobrze pamiętam. Breakthrough był też bardziej wymagający graficznie i mi zaczynał już wtedy komp przy nim mulić, ale takie czasy to były, gdzie wszystko potrafiło się szybko zestarzeć. Jak dobrze pamiętam to potem w studiu robiącym MOH doszło do jakiegoś rozłamu i powstało Call of Duty? Naturalnie poszedłem za tą serią, natomiast w przypadku MOH odbiłem się od Pacific Assault, ale chyba tylko dla tego, że ja ogólnie jakoś tego wątku w historii II wojny światowej nie lubię.

Co do porównania MOH z PSX do PC to wiadomo nie ma porównania, ale mimo wszystko pierwowzór z konsol w kilku elementach się wyróżniał. Według mnie soundtrack był lepszy - jak mnie pamięć nie myli, misje pod przykrywką były ciekawsze - choć wiadomo ograniczone możliwościami sprzętu i jakoś sam klimat gry był na konsoli mniej "surowy" i poważny. Nie wiem może przez te ostatnie misje w Underground, a może przez to pajacowanie do kadru aparatu, ale były momenty w których twórcy popuścili wodze fantazji nie trzymając się sticte poważnej tematyki, jaką jest wojna. Mało która gra tego typu to miała.

Cytat: Pawelec_93 w Wrzesień 26, 2022, 17:53
Z konsolowymi grami z serii MOH spotkałem się pierwszy raz kilka lat temu. Najpierw ograłem Frontline na PS2. Jeśli chodzi o poziom trudności- mnie dał mocno po tyłku - musiałem "nauczyć" się misji by je przejść, bo często ginąłem, wkurzałem i musiałem zaczynać od nowa. Kojarzę też, że było mało amunicji.

Tu jak pisałem wcześniej miałem podobnie. Od Frontline kilka razy się odbiłem bo nie miałem głowy czasem tego ograć i już prolog mi sprawiał problemy. Przysiadłem dopiero niedawno i ostatecznie gra nie była taka straszna, ale niektóre misje faktycznie trzeba było wykuć jak materiał do klasówki. Trochę odpocząłem od tego więc za niedługo pora odpalić Rising Sun. 

animare

Cytat: Pawelec_93 w Wrzesień 26, 2022, 18:58
W Call of Duty 3 mogliśmy chyba sterować w części kampanii Polskimi żołnierzami, zgadza się? Jeszcze jakby mówili po polsku, to już wogóle byłoby coś 

Była polska kampania, dużo czołgami się jeździło. Z tego co pamiętam mówili po angielsku niestety, ale takim drętwym niczym Niko Bellic z GTA IV  ;). Nie mniej cieszyłem się wtedy jak głupi bo mało było polskich akcentów w tego typu grach, a tu niespodzianka. Nie wiem jak w wersji pc/x360/ps3 ale wydaje mi się że prócz grafiki nie było większych zmian w voice actingu itp

Janusz

W którymś Call of Duty były też misje w Warszawie. Pamiętam jak się cieszył, że nareszcie trafimy do Polski i rozczarowanie zarazem, że w sumie ta misja mogłaby być podpisana jako dowolna miejscowość bo niczym szczególnym się nie wyróżniała. W sensie nie brakowało jakiś polskich elementów, zresztą to chyba we wnętrzach było. Nie czasem w Call of Duty 1?

Ogólnie gdybym miał czas z gumy to z miłą chęcią wróciłbym do klasyków ogrywanych lata temu na PC, takich jak właśnie wczesne MOH czy Call of Duty, ale że czasu na granie nie wiele to powiedziałem sobie, że na obszar PC nie wchodzę już. Wspomnienia muszą wystarczyć ;) 

Pawelec_93

@Bodzio
Zgadza się, Breakthrough'a robiło już inne studio - w tym czasie twórcy AA pracowali już.... nad pierwszym CoD.

Ja bardzo chciałem zagrać w Pacific Assault, tylko.. nie miałem odpowiedniego komputera. Za to właśnie lubię konsolę - że nie muszę interesować się wymaganiami sprzętowymi. I to też jeden z powodów (obok braku czasu) dla którego też do gier PC nie wracam (ogromnie szkoda strategii niektórych chociażby  :P).

Oo tak na PSX był ten świetny, poważny, szpiegowski klimat bez patosu i filmowych, widowiskowych ujęć.

Do Frontline podszedłem, jak do AA i podczas pierwszej misji na plaży Omaha byłem pewny, że poziom trudności będzie, jak w AA. I od razu srogo dostałem po tyłku  ;D, bo trochę się namęczyłem zanim tą plażę Omaha ukończyłem :D.

Zgadza się w CoD 1 były 2 misje niby w Warszawie, ale tak jak mówisz - na początku było tylko podpisane, że w Warszawie te misje się odbywają i w sumie tyle. Były to niby, jakieś tereny przemysłowe, ale dokładnie można to było podpisać miastem w dowolnym kraju i by było - niczym się, to nie wyróżniało, że to niby Warszawa.

@animare

Tak, dobry chociaż taki minimalny polski akcent. I tak chyba nic więcej w grach o II WŚ za bardzo polskiego nie było, więc dobre i to. A można by tyle bitew jeszcze niepokazanych przedstawić...

xzer0

Jeśli ktoś chce zagrać w mohaa na nowoczesnym sprzęcie istnieje wersja full wypas połatana przez społeczność. ONLINE działa.  Grałem w tą grę jak głupi, szczególnie online. Najlepsze serwery base builder.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Mcin

Cytat: Bodzio w Wrzesień 26, 2022, 19:57W sensie nie brakowało jakiś polskich elementów, zresztą to chyba we wnętrzach było. Nie czasem w Call of Duty 1?

Chyba bitwa pancerna była "gdzieś nad Odrą" w jedynce. w Póxniejsze nie grałem.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.