[Ogólny] Metroidvanie

Zaczęty przez mariusz391, Styczeń 26, 2021, 21:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

mariusz391

Jako że wczoraj udało mi się ukończyć kolejną część Castlevanii, czyli tym razem Portrait of Ruin postanowiłem założyć wątek ogólny o gatunku Metroidvanii (bo chyba na forum takowego nie mamy). Gdzie jak dobrze wyjdzie będziemy prezentować nasze ulubione gry z tego gatunku, czy pomagać sobie w wyborze tak gier jak i porad jak z daną grą sobie poradzić.
Więc rzucam na początek moje Top 3 gier z tego gatunku
Nr.1 Na mojej liście to zdecydowanie Dust An Elysian Tail



Gra absolutnie fenomenalna za swoją bajkową grafię i klimat. Świetne sterowanie, satysfakcjonujący i nieirytujący poziomem trudności gameplay i ciągle w głowie fakt że tak olbrzymią grę zrobiła prawie w całości jedna osoba. No i postać naszej towarzyszki Fidget która swoją słodyczą daje od razu +10 do zarąbistości  C:-)

Nr.2 U mnie to Ori And The Blind Forest



Zdecydowanie najpiękniejsza graficznie metroidvania dostępna na rynku (razem z sequelem). Piękna historia, również świetne starowanie i bardzo satysfakcjonujący system umiejętności głownego bohatera. Z wad moim zdaniem największą jest specyficzny system zapisu gry, poprawiony w drugiej części i dla niektórych za wysoki poziom trudności (jednak na tle wielu gier z gatunku i tak nie ma tragedii). Czemu jednak daję Blind Forest a nie Will Of The Wisp? Powód prosty, nie skończyłem jej jeszcze, a po tym jak straciłem save po wgraniu od nowa Windowsa prawdopodobnie nieprędko ją skończę

I Nr. 3 daję Castlevania Dawn Of Sorrow



Bo jednak mówić o Metroidvaniach i nie wspomnieć o jakiejś Castlevanii  byłoby jakoś dziwnie  O0
Wiem że pewnie dla wielu z was najlepszą Castlevanią będzie Symphony Of The Night, dla mnie jednak własnie te DS-owe części są idealną kwintesencją tego gatunku. I są jednak minimalnie prostsze by zdobyć good ending niż w SoTN. A Dawn of Sorrow miał dla mnie najciekawiej wykonany zamek Draculi, z masą ciekawych miejscówek i przeciwników. Jedynie dwie wady to popsuty atrybut luck, który prawie uniemożliwia dostania good endingu, i kretyński patent z pokonywaniem bossów ekranem dotykowym DSa. Na szczęście obie te wady można poprawić patchami, i wtedy już dostajemy Castlevanię idealną

A oprócz tego honorowe miejsce u mnie dostaną Bloodstained - Ritual Of The Night, którego bez cienia przesady można nazwać duchową spadkobierczynią Castlevanii, jako że od Konami pewnie już nic nie dostaniemy. Oraz Iconoclast o którym pewnie bym nie usłyszał gdyby nie PSPlus gdzie była dodawana i mimo prostej grafiki bawiłem się bardzo dobrze.

Czekam na wasz odzew, i wasze wspomnienia z tym gatunkiem  :-\

alf

Oo witaj moj znawco metroidvanii.

Na poczatek mozesz mi wytlumaczyc co konkretnie tego typu gry biora z Metroid a co z Castlevanii ze mozemy nazywac je metroidvania.

Druga rzecza ktora chcialbym wiedziec jest to, czy metroidvanie musza byc trudne ? Nie wiem czemu ale tego typu gry kojarza mi sie z potrzeba duzego refleksu i cierpliwosci. Wlasciwie tylko dlatego nigdy nie dalem zadnej szansy (oprocz pierwszej Castlevanii na NES od ktorej odbilem sie jak pilka).

Trzecia rzecz, to: jaka gre tego typu polecilbys na poczatek ? (tak by sie nie odbic).

Leniwy

#2
@alf jeśli odbiłeś się od jedynki Castlevani na nesa to spróbuj może na początek wersję ze snesa Draculę X która w zasadzie dopiero trudnego ma ostatniego bossa. Jak się nie odbijesz i przejdziesz to sprawdź sobie później 3 część na nesa. Masz tam już kilka dróg do przejścia gry oraz 3 dodatkowe postacie. Polecam wersję japońską która ma dużo lepszą muzykę. Odnośnie Metroida to bardzo dobrze mi się grało w wersję snesa z tym, że ta gra jest już zwłaszcza za pierwszym razem na długie godziny grania i dodatkową przeszkoda dla świeżych graczy jest wall jump. Najlepiej spojrzeć na yt jak tłumaczą jak się odbijać od ścian ponieważ bez tej umiejętności nie przejdzie się gry

mariusz391

Cytat: alf w Styczeń 26, 2021, 23:52Oo witaj moj znawco metroidvanii.

Na poczatek mozesz mi wytlumaczyc co konkretnie tego typu gry biora z Metroid a co z Castlevanii ze mozemy nazywac je metroidvania.

Druga rzecza ktora chcialbym wiedziec jest to, czy metroidvanie musza byc trudne ? Nie wiem czemu ale tego typu gry kojarza mi sie z potrzeba duzego refleksu i cierpliwosci. Wlasciwie tylko dlatego nigdy nie dalem zadnej szansy (oprocz pierwszej Castlevanii na NES od ktorej odbilem sie jak pilka).

Trzecia rzecz, to: jaka gre tego typu polecilbys na poczatek ? (tak by sie nie odbic).

Czy taki znawca? Na pewno są tu na forum więksi znawcy, ale faktem jest że kocham platformówki a metroidvanie są dla mnie pod jakimś względem rozwinięciem tego gatunku  C:-)

A po kolei, co biorą z obu gatunków? Dla mnie pionierami tego gatunku, od którego pozostali twórcy się inspirują są dwie gry: Super Metroid ze SNESa w którym rozpropagowano tak oczywistą rzecz jak mapa świata, którą się odkrywa z przechodzeniem gry (tak, pierwszy Metroid tego nie miał, co sprawia że jest dla mnie całkowicie niegrywalny) i pomysł by gracz z przebiegiem gry zdobywał nowe umiejętności dzięki którym może pokonać pozornie niedostępne przeszkody. I powracać do odkrytych już miejsc by tych umiejętności używać by odkrywać sekrety.
Natomiast z Castlevanii właśnie Symphony Of The Night twórcy biorą elementy RPG, by zdobywane bronie i umiejętności pomagały nam szybciej rozprawiać się z przeciwnikami plus często levelowanie postaci, by tak samo mieć łatwiej

Co do trudności, to niestety jest jak mówisz, większość jest trudna ALE pamiętaj też że właśnie dzięki elementom RPG masz tak naprawdę im więcej expisz na słabych potworkach i levelujesz tym masz później łatwiej. Więc na upartego każdą grę tego typu da się skończyć, tylko kwestia cierpliwości. Ale faktem jest że ja też odbiłem się od pierwszej NESowej Castlevanii, przez kretyński pomysł z odbijaniem się postaci po uderzeniu przeciwnika i małą liczbą życia

Na początek właśnie moje ulubione Dust An Elysian Tail. Po pierwsze jest na PS4, po drugie nie jest specjanie trudne. Mojemu koledze poleciłem który też nie miał styczności większej z tym gatunkiem i dotarł prawie pod sam koniec. I to też nie przez poziom trudności zrezygnował, tylko coś mu się jedna z zagadek zgliczowała czy coś takiego i pamiętam że nie umiałem mu doradzić co zrobić.
A najprostszą metroidvanią w jaką grałem jest właśnie ukończone przedwczoraj ... Castlevania: Portrait Of Ruin  :P
A dlaczego? Otóż gra ma dośc śmiesznego buga w wersji amerykańskiej i japońskiej (podobno w europejskiej niestety poprawili) w której można mieć nieskończone potiony leczące  :-\ I wcale nie będę ściemniał że 3/4 gry ułatwiałem sobie tym życie i żałuję że w każdej części tego nie ma  ;) Bo faktem jest że mnie w tych grach nie bawi wysoki poziom trudności, tylko sama przyjemność zabijania potworków i eksploracja etapów. A Castlevanie są wyjątkowo wredne pod względem śmierci bohatera, bo wywala cię do ekranów tytułowych, więc tym bardziej coś takiego szalenie ułatwiało i upłynniało rozgrywkę

Leniwy

#4
Ja nie uważam aby jedynka lub trójka z nesa były jakoś wybitnie trudne. Owszem należy znaleźć system na bossów i jak każdy wie najlepszą bronią w jedynce jest woda święcona. A odbijanie się po ciosie to akurat był standard w Castlevaniach. Jak chcecie trudnej gry w tym stylu to zapraszam do ogrania Battle kida na nesie. W tej grze też należy zdobywać różne umiejętności aby dostać się do wcześniej niedostępnych pomieszczeń i pokonywać bossów

mariusz391

Cytat: Leniwy w Styczeń 27, 2021, 10:05A odbijanie się po ciosie to akurat standard Castlevaniach
Owszem, ale od czasu SoTN nie ma w grach z tej serii praktycznie kompletnie czegoś takiego jak przepaście. Ot, co najwyżej spadniesz na niższy poziom planszy, i wejdziesz spowrotem, natomiast w starych Castlevaniach to na tym najbardziej sie denerwowałem, bo jeden bład i zaczynaj od nowa

Leniwy

Sprawdź sobie Battle kida tam się nie odbijasz tylko giniesz od razu :P

mariusz391

Cytat: Leniwy w Styczeń 27, 2021, 10:16Sprawdź sobie Battle kida tam się nie odbijasz tylko giniesz od razu
Pamiętam jak Arhon robił wyzwanie z tej gry :D I właśnie dlatego wolę się do niej nie dotykać :P

Manifesto

Cytat: mariusz391 w Styczeń 27, 2021, 09:59Czy taki znawca? Na pewno są tu na forum więksi znawcy, ale faktem jest że kocham platformówki a metroidvanie są dla mnie pod jakimś względem rozwinięciem tego gatunku 

Alf ma tendencje do wyolbrzymiania pewnych sformułowań, więc się nie dziw  :-*

Jeśli o mnie chodzi to słabo znam stare gry z gatunku. Ogrywam raczej współczesne tytuły. W tej chwili gram w Axiom Verge i powiem szczerze, że jest to dla mnie gra wyśmienita. Więcej napiszę po jej ukończeniu, lecz coś czuję, że nie skończy się na jednym razie. Gram na Vicie, na której gra sprawuje się świetnie.

bms

Przeszedłem połowę gier z serii Castlevania i większość z serii Metroid. Najbardziej wkurza mnie w tej całej zabawie Super Metroid i jego ukryte ściany !@#$%. Nie skończyłem tego tytułu, bo nie lubię grać z solucją, a szukanie niewidzialnego przejścia nie jest na moje nerwy. Z tego powodu nie chcę nawet myśleć o pierwowzorze z NESa.
Najlepiej bawiłem się chyba w Metroid Fusion oraz klasycznie w SoTN.
Na celowniku mam Bloodstained: Ritual of the Night i Axiom Verde. Czekają na lepsze czasy... Teraz do listy dodaje Dust An Elysian Tail :)

Leniwy

#10
Ja bawiłem się świetnie w Super Metroida na snesie. Zaliczyłem 3 zakończenia. Jedynym problemem na początku gry był dla mnie ten skok wall jump. Mam akurat oryginał i mapka z instrukcji dużo pomogła aby znaleźć jedno ukryte przejście a dokładnie użycie bomby w tym miejscu. Zaliczyłem też wersje z 3dsa i gba. Odbiłem się za to na jedynce z nesa pewnie przez brak mapy i to samo z wersją na gb

makumator

Gram sporo tego typu gry. Najlepsze, nie wymieniane jeszcze tutaj, to zdecydowanie:

The Messenger- najlepszy 'twist' fabularny w grze 2D ever + najlepsza muzyka
Hollow Knight - klimat, długość/mapa, gameplay
Steamworld Dig 2 - satysfakcja z kopania własnych labirytnów
Axiom Verge (wymieniane, ale warto powtórzyć :) ) - atmosfera, gameplay, skille/bronie/układ mapy
Monster Boy - grafika, klimat, przyjemność z grania

Celowo omijam rougevanie typu Dead Cells/Rogue Legacy, bo to jednak trochę inny gatunek. Inaczej się w nie gra, ale są równie dobre.

Trzyzet

Dziwie sie ze nikt nie wymienil pierwszej czesci Shantae :D

alf

Cytat: makumator w Styczeń 27, 2021, 10:51
Monster Boy - grafika, klimat, przyjemność z grania

Nie wiedziałem, że seria Monster Boy to metroidvania.
W takim razie już zrobiłem pierwszy krok w ten świat, bo na Mega Drive Mini pół roku temu grałem w Monster World IV. Świetna gra, szkoda tylko że ją rozgrzebałem i niedokończyłem. Kiedyś może wrócę.

mariusz391

Cytat: Trzyzet w Styczeń 27, 2021, 10:58Dziwie sie ze nikt nie wymienil pierwszej czesci Shantae
W sumie grałem i skończyłem tylko Shantae Risky's Revenge



I bawiłem się bardzo dobrze, zawsze sobie wmawiając że muszę ograć też kolejne części. Ale jakoś nigdy się do tego nie złożyło ;)