Need For Speed Hot Pursuit 2 - Wersja PS2 vs Xbox i "reszta świata".

Zaczęty przez Quake96, Styczeń 08, 2022, 15:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

JBSuper

Cytat: mariusz391 w Lipiec 19, 2024, 14:03
A co jest niby lepszego w wersji na PS2? Spieprzona kamera która po paru minutach gdy chcesz spojrzeć do tyłu pokazuje ci dach twojego samochodu?

Aż się boję pomyśleć jak punktujesz wadę w Mario dwuwymiarowych, że nie możesz iść w lewo, tylko cały czas w prawo.

Jakby okej, tylny widok przydaje się czasami by zorientować co się dzieje za Tobą, ale od czego masz lusterko wsteczne i wskaźniki odległości radiowozu, czy przeciwnika (niemal jak w Driverach). Przydają się, zwłaszcza w końcowych etapach gry, a zwłaszcza z policją by przynajmniej próbować zablokować ich tor jazdy.

Cytat: mariusz391 w Lipiec 19, 2024, 14:03
A może model jazdy który zabija całą arcadową przyjemność z obcowania z tym tytułem?

Napomnę jeszcze raz:


Jeśli to dla Ciebie jest arcadowa przyjemność, to czapki z głów. Mnie to bawiło gdy miałem 6 lat.

Cytat: mariusz391 w Lipiec 19, 2024, 14:03
Albo te słynne ,,efekty'' które powodują tylko że grafika jest często nieczytelna, do tego po prostu ją rozmazują?

Na pewno nie w trakcie jazdy, oprócz kamer skokowych, które można wyłączyć. Wersja na PS2 jest bardzo szczegółowa nawet grając na obsmarkanym kompozycie, że widzisz wyraźnie co się dzieje przed, bądź bardziej ZA Tobą. Siadaj, jedynka.

Cytat: mariusz391 w Lipiec 19, 2024, 14:03
Czy może popieprzony system prograsu zamiast prostego systemu medali?

System medali w EA Seattle ma dwa oblicza. Plus za to, że ukończenie na dowolnej pozycji podium progresujesz w grze dalej, fajna opcja dla casuali, i fajnie spoko. Ale co mają powiedzieć osoby, którym zależy na ukończenie tej gry na wszystkie złote medale dla własnej satysfakcji? Co jak pod koniec gry już będą styrani jak 12-letnie gumofilce w jesiennej wyprawie na grzyby, gdy, dajmy na to, mniej niż połowa progresu u nich składa się ze złotych medali, a cisną jeden event dzień w dzień i ledwo z brązu wskoczyli na srebro? Więcej na tym człowiek traci czas i nerwy jak mu zależy wycisnąć z gry ostatnie soki.

Dlatego progresowanie w BlackBoxowej wersji uważam za dużo prostsze i bardziej przyjazne większej rzeszy graczy na dłuższą metę, niekoniecznie długo trzeba się męczyć z jednym eventem w razie niepowodzenia, bo to zależy od tego jak wspominałem: skill i uśmiech losu. Rzeczy, które w wersji EA Seattle można o kant dupy rozbić, bo albo się uda, albo się nie uda.

Cytat: alf w Lipiec 20, 2024, 09:51
Chodzi o to, że Undercover jest najlepszy w wersji na ps2?
Wiadomix  O:-)

Nie chcę znów pisać offtopu, ale chętnie podzielę się swoją opinią na temat większości wersji Undercovera, bo ta część stanowi moje osobiste Guilty Pleasure tej serii. I mogę zapewnić, że moja opinia zaskoczy niejednego :))

Quake96

Miałem już się nie włączać do dyskusji, ale kij tam, od tego jest forum dyskusyjne, żeby sobie pogadać c'nie? 8)

Cytat: JBSuper w Lipiec 20, 2024, 10:12Jakby okej, tylny widok przydaje się czasami by zorientować co się dzieje za Tobą, ale od czego masz lusterko wsteczne i wskaźniki odległości radiowozu, czy przeciwnika (niemal jak w Driverach). Przydają się, zwłaszcza w końcowych etapach gry, a zwłaszcza z policją by przynajmniej próbować zablokować ich tor jazdy.

Ja tam akurat wolę ten standardowy widok do tyłu. W tej grze i tak w sumie nie jest to istotne, bo po co niby mi patrzeć do tyłu, skoro policja ciągle na nas napiera a tymi "za nami" nie ma się co przejmować :P W PS2jkowej wersji spoko było to "spojrzenie w przód" które na chwilę zatrzymywało grę, bo mogłem wypatrzyć jak wygląda choćby blokada przede mną. W jedynej słusznej wersji tego nie ma i trzeba się wsłuchiwać w policyjne radio żeby wiedzieć z której strony i gdzie stoi kolczatka :D

Cytat: JBSuper w Lipiec 20, 2024, 10:12Napomnę jeszcze raz:

Czegoś takiego nie uświadczyłem :) Na Xboxie nie kojarzę, bo grałem w to w styczniu, ale jestem na bieżąco z wersją GC i podobne "bugi" fizyki zauważam tylko przy prędkościach grubo powyżej 200km/h. FIzyka zdaje się wtedy trochę glitchować, ale o tym pewnie napiszę już po ograniu wersji na Gacka i wyjaśnię co faktycznie jest nie tak z rozgrywką.

Cytat: JBSuper w Lipiec 20, 2024, 10:12System medali w EA Seattle ma dwa oblicza. Plus za to, że ukończenie na dowolnej pozycji podium progresujesz w grze dalej, fajna opcja dla casuali, i fajnie spoko. Ale co mają powiedzieć osoby, którym zależy na ukończenie tej gry na wszystkie złote medale dla własnej satysfakcji? Co jak pod koniec gry już będą styrani jak 12-letnie gumofilce w jesiennej wyprawie na grzyby, gdy, dajmy na to, mniej niż połowa progresu u nich składa się ze złotych medali, a cisną jeden event dzień w dzień i ledwo z brązu wskoczyli na srebro? Więcej na tym człowiek traci czas i nerwy jak mu zależy wycisnąć z gry ostatnie soki.

Eee nie no panie, ale bez takich xD Na klocku ograłem cały tryb "Hot Pursuit" na złoto. Teraz na GameCube też jestem już przy ostatnich eventach i do tej pory zrobiłem na złoto wszystko, oprócz ostatniego "quota", którego jednak pewnie poprawię, bo mi to spokoju nie da. Ta gra jest całkiem grywalna i wiele eventów nie jest zbyt wymagających. Są pojedyncze przypadki gdzie nawet ja tracę nerwy, ale przecież nie zawsze się wygrywa nie? :D To co zauważyłem w tej wersji, to skrypty. W niektórych wyścigach, w niektórych miejscach zawsze wyjedzie nam jakieś auto, bo tak jest zaprogramowana rozgrywka. W sumie zwróciłem uwagę na to dopiero, gdy w którymś wyścigu ciągle kasowałem się na jednym i tym samym aucie NPC.

Cytat: JBSuper w Lipiec 20, 2024, 10:12Dlatego progresowanie w BlackBoxowej wersji uważam za dużo prostsze i bardziej przyjazne większej rzeszy graczy na dłuższą metę, niekoniecznie długo trzeba się męczyć z jednym eventem w razie niepowodzenia, bo to zależy od tego jak wspominałem: skill i uśmiech losu.

Ja aż za dobrze pamiętam ostatni wyścig jaki próbowałem ograć w tej wersji. Trwał chyba z 15 minut i powtarzałem go do bólu, aż w końcu płyta wyleciała z konsoli. Widocznie jestem noobem, ale uparcie będę twierdził, że jak obie wersje mają swoje "trudniejsze" momenty, tak ta na PS2 wymaga dużo więcej szczęścia, bo zwyczajnie dużo więcej się dzieje podczas wyścigów, zwłaszcza w kwestii zabawy z bagietami :D


Także moim skromnym zdaniem, co kto lubi, co kto woli, bo każda wersja ma swoje plusy i minusy, a są to doprawdy odmienne od siebie kawałki kodu. W tej na PS2 ktoś mocno przesadził ze spożywanymi podczas programowania "dopalaczami", stąd pewnie te udziwnienia jak "patrzenie do przodu" czy dokoksowany dopalacz w radiowozach, ale wierzę, że ktoś może uznać to za zaletę. Mnie to ani grzeje ani ziębi.

Tak samo jakoś kompletnie leję na kwestie graficzne, choć nie mogę ukryć, że wersja "globalna" jest po prostu wyraźniejsza w całokształcie. Wynika to oczywiście z architektury PS2, z resztą nie bez powodu specjalnie dla tej jednej konsoli pisano zupełnie osobną grę. Najważniejsza jest dla mnie grywalność, a tutaj kompletnie subiektywnie uważam, że góruje gra od EA Seattle, bo ten tytuł jestem w stanie spokojnie ograć, a tego na PS2 no nie podołałem po prostu :)

Jak ogram wersję na GC to chętnie co nieco napiszę tak generalnie o tej wersji, ale streścić można to tak, że jest to najgorsza wersja z trzech dostępnych i to co może najbardziej boleć to chwilowe spadki klatek. Mimo to da się w to grać.