Nasze inne hobby poza konsolami

Zaczęty przez Quake96, Sierpień 15, 2016, 17:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

Quake96

Brakuje mi tutaj takiego tematu :D

Przecież nie każdy żyje tylko grami i konsolami i zakładam, że wśród nas są osoby które poza tym mają jakieś inne zainteresowania. Zachęcam was do dzielenia się nimi, bo może okazać się, że niektórzy mogą mieć więcej wspólnych zainteresowań i możemy pomagać sobie nie tylko w kwestii konsol :)

Ja osobiście od 2013 roku jestem ogromnym pasjonatem i miłośnikiem PRLowskich motorowerów Romet, pochodzących z mojej pięknej Bydgoszczy :) Właśnie to na początku 2013 roku kupiłem swojego pierwszego Ogara i to on był powodem dla którego wówczas porzuciłem konsole. Z jednego motoroweru później zrobiło się więcej i więcej, tak że dzisiaj dwa z nich trzymam w swoim pokoju, na drugim piętrze kamienicy :P Tak więc może pokrótce opiszę dwa "najważniejsze" z nich.

1. Romet Ogar 200 - 1988r.

Mój pierwszy prawdziwy sprzęt :D To ten którego kupiłem ponad 3 i pół roku temu i dla którego porzuciłem konsole i gry. Choć z początku wyglądał okropnie to (bardzo) powoli uczyłem się na nim podstaw mechaniki i tym podobnych i powoli dążyłem do tego aby wyglądał i jeździł tak jak należy. Jego historia jest dłuuuga, kręta i pełna przygód czy zmian w jego wyglądzie, ale myślę, że małe porównanie da wam obraz jak wiele się zmieniło i jak wiele to dla mnie znaczy :) Z ciekawostek dodam jeszcze, że nie tak dawno, bo jakoś w czerwcu zrobiłem nim mały wypad nad morze do Gdańska, a cała trasa (tam i z powrotem) zamknęła się w jakichś 360-370 kilometrach. Cały wyjazd przebiegł praktycznie bezproblemowo, mimo małego "falstartu" :P

Styczeń 2013



Czerwiec 2016



No i stan na dziś, po małym myciu i polerowaniu :)



2. Romet Ogar 200 - 1986r.

Moja pszczółeczka. Sprzęt kupiony od teścia mojej siostry, który był jego pierwszym i jedynym właścicielem. Stał kilka lat nie ruszany, ale wystarczyło mi pół godzinki aby go przywrócić do życia i jeszcze tego samego dnia wrócić nim 50 kilometrów do domu :) Od tamtej pory powoli go dokompletowywałem o kolejne drobiazgi jak oryginalna pompka czy nawet instrukcja obsługi, oraz pucowałem ile się da :) Myślę, że efekt jest widoczny gołym okiem. Lakier miejscami jest jaki jest, ale ma już 30 lat, więc można mu to wybaczyć. Ja teraz tylko dbam o to aby rdza nigdzie nie postępowała :) Na chwilę obecną jest rozebrany i czeka aż natchnie mnie na jego mały remoncik. W planach mam wyremontowanie silnika oraz regenerację wahacza.

Listopad 2014 - Pierwsza droga do nowego domu :)



Wrzesień 2015




No ale poza nimi mam w sumie jeszcze jeden motorower w trakcie kompletowania i jeden będący kupką części która kieeeeeeedyś może będzie kompletna i jeżdżąca. Poza tym oczywiście masa, ale to masa części i gratów związanych z nimi.

hankie

Tak raz na shoucie pisałem - ładna maszynka. Ten niebieski jest piękny, odremontowany możliwie seryjnie... Nie jestem blacharą, ale za takim "pierdzikiem" (oczywiście cudzysłów, bo sam pierdzikiem jeździłem!) bym się obejrzał :) To też dziedzictwo naszej przeszłości i nieistniejącej już polskiego moto. Też marchewkowy jak na używaną serię (a nie pod kocem w piwnicy zawinięty) wygląda i tak zacnie. Miłe wspomnienia - zapach mixolu (osobiście kupowałem shell'a 2t), niebieski dymek jak ktoś zrobił za 'tłustą zupę' by potem śmigać swiecę szmatką z nagaru - trudne początki :) Nie mam zdjęć mojego jednoślada, ale był to Manet Mofa (trzeba było go odblokować), silnik PUCHa, miał koło 3 KM, instalację 12V i opcjonalne duże siodło (wow!).

Oprócz gier i klamotów growych (całkiem różnorodnie moim zdaniem, poza bieżącymi) moimi głównymi zainteresowaniami są:
- film > nie jestem konserem, takbym się nie nazwał aboslutnie - ale lubię kino lat 80 (z całym tym przepychem/tandetą), raczej na VHSie się wychowałem (znajomy taty miał wypożyczalnię), po dobrych kilku latach oglądania już raczej staram się celować poza kino europejskie (nie licząc Skandynawii) czy amerykańskie, uwielbiam odświeżać klasyki (przekrój szeroki, serio), a do kina współczesnego (coraz większe łkanie..) służy mi karta Unlimited w kinie.

- motoryzacja > raczej śledzenie trendów, w zakresie robótek ręcznych raczej tylko kwestie nadwoziowe sporadycznie czynione, przed sprzedażą moich poprzednich aut (byłem Golfiarzem) spotykałem się na zlotach z ludzikami i siedziałem u znajomków w garażu jako pomagier, wyznaję zasadę trzymania auta w serii, ewentualnie tuning mechaniczny wchodzi w grę, stylistycznie tylko OEM+. Tak, moje Golfy były bez 'tjuningu' :) Teraz jest starszy Peugeot kombi diesel, ich raczej nie należy tuningować, nie marzy mi się TAXI z  filmu :)

- muzyka > tylko odbiorca, rodzice raczej młócili mi przełom 80/90 i ta muzyka wywołuje we mnie pozytywne odczucia (tutaj też kocioł - Phil Collins, MJ, Gun's'Roses, Budka Suflera, Iron Maiden..), kuźwa nie mam ulubionego gatunku, twierdzę że każdy gatunek ma swoich tytanów, najmniej odporny jestem tylko na biesiadne disco polo (cholera, nawet drone doom metal chyba lepiej zniosę :) ) Też w zakresie swojej wiedzy (nie lubię fantastów) lubię pogadać o sprzęcie stereo, czy A/V (tutaj nie lubię osobników stających się audiofilami poprzez kupno przedrogiego sprzętu - ale kto bogatemu zabroni).

Quake96

Cytat: hankie w Sierpień 16, 2016, 09:18
Ten niebieski jest piękny, odremontowany możliwie seryjnie... Nie jestem blacharą, ale za takim "pierdzikiem" (oczywiście cudzysłów, bo sam pierdzikiem jeździłem!) bym się obejrzał :) To też dziedzictwo naszej przeszłości i nieistniejącej już polskiego moto. Też marchewkowy jak na używaną serię (a nie pod kocem w piwnicy zawinięty) wygląda i tak zacnie.

Niebieski raczej robiony "pod siebie" :) Owszem, generalnie utrzymany w serii, ale jakieś drobne dodatki jak naklejki czy metaliczny lakier w odcieniu nie występującym seryjnie to moja inwencja twórcza. Tak nawiasem mówiąc to praktycznie każdą rzecz robiłem w nim własnoręcznie, łącznie z lakierowaniem i to w dość chałupniczych warunkach (lakier w spray'u i lakiernia w piwnicy :P ). Za to ten "marchewkowy" to faktycznie seria pełną gębą. Na tym zdjęciu może tego nie widać, ale lakier ma swoje mocne i (bardzo) słabe punkty. Mimo to praktycznie cały poprzedni sezon nim przejeździłem i mogę stwierdzić że jedynie wypiękniał.

A o tych Puchach to coś tam słyszałem kiedyś. Sam zamiast Ogara jako pierwsze piździkółko miałem kupić Ankur Majestic czy coś takiego. Na szczęście stało się inaczej, bo jakoś bardziej przekonuje mnie rodzima motoryzacja :D

hankie

Ankurami u nas masa kominiarzy i wędkarzy jeździła :) Moim zdaniem miałby bardziej komiczny wygląd niż Romety, to było takie typowe jeździdełko które nowe można było za miarę małe pieniądze dostać. Dzisiaj w czasach jeździdełek za 1500 nówka, to nie wyczyn, ale wtedy... Ludzie z bogatszymi rodzicami/jedynacy zazwyczaj kupowali skutery TGB, jeszcze bogatsi Piaggio, Peugeuty Speedfight (za nimi czasem się też obejrzałem - mimo że za skuterami nie przepadałem) i potem półki mikrościgaczy - Aprilki, Yamaszki, Hondzinki. Ale ja samodzielnie kwalifikowałem się do Komarowców :)

fixxxer1

Moim drugim hobby oprócz gier video, chyba nawet starszym, są zegarki. Wydaje mi się że najpierw miałem pierwszy zegarek a dopiero później "ruskie jajeczka". Dostałem go chyba w wieku 5 lat, jak poszedłem do pierwszej klasy to miałem już trzeci i była to Montana z melodyjkami. Kilka lat temu odnalazłem ten swój pierwszy zegarek na Allegro i za skromne 5zł + wysyłka kupiłem :)
W sumie zegarków mam już kilkanaście i w przeciwieństwie do konsol, wszystkie po kolei noszę ;) Konsole wiadomo, sporo leży w pudłach a używa się tylko kilku.
W przeciwieństwie do większości ludzi, ja rzadko patrzę na zegarek żeby sprawdzić czas, głównie patrzę na niego żeby nacieszyć oko ;) Wszystkie wystawy sklepowe w galeriach handlowych są obowiązkowym punktem odwiedzin, głównie w celu wypatrzenia nowości niż zakupów.
Hobby droższe niż konsolowe, ale w tym przypadku żadnego z zegarków nie mam zamiaru sprzedać, czy wymienić na ładniejszy model :)

Janusz

Bardzo ciekawe hobby, ja bez zegarka nie funkcjonuję, ale wystarczy mi jeden. Jaki jest Twój najcenniejszy okaz w kolekcji?


hankie

Kurcze niezłe zainteresowanie, lekko filantropijne.
Ja mam tylko 2 zegarki, 2 na branzolecie, wskazówkowe, proste, raczej tańsze - CASIO z czarną tarczą i połmatową kopertą, i jakiegoś Timemastera (?) z białą tarczą i wykończeniu połysk. I tak jak na mnie zbytnia różnorodność, ale działają od 2 i 4 lat bezawaryjnie i się nie późnią :) Czasem myślę, o jakimś GShocku, albo a'la GShocku na rower czy wypady na dwór.
Na komunię miałem zegarek z pamięcią 16 kB, miał kalkulator, notatnik i książkę adresową :) I tak zacząłem je nosić znów po kilkuletniej przerwie.

A jak pozyskujesz zazwyczaj zegarki? Masz ulubiony fason?

fixxxer1

Szczerze mówiąc to nie mam ulubionego, każdy jest fajny. Nie mam żadnego zegarka rodowego, były zegarki po ojcu ale młodszy brat je kiedyś przehandlował w okresie buntu. Żaden z dzieciństwa też mi się nie ostał, więc może najcenniejszy jest pierwszy zegarek kupiony po zdobyciu pierwszej pracy? Ciężkie pytanie :)
Bransoleta czy pasek, zależy od zegarka. Niektórym pasuje tylko bransoleta, niektórym pasek, często jednak i to i to. Niezbyt lubię zegarki sportowe, choć jakieś w kolekcji mam. Są to zazwyczaj zegarki do założenia na "szybko", kiedy żaden inny nie jest nakręcony czy przestawiony ;) Większość z zegarków mam mechanicznych - z naciągiem ręcznym lub automatycznym (te mityczne zegarki działające na puls ręki ;) ) Z nimi jest taka zabawa, że trzeba je albo codziennie nakręcać (naciąg ręczny) albo codziennie nosić (naciąg automatyczny). Jak się ma kilka sztuk to ciężko to ogarnąć i ciągle mieć wszystkie nakręcone.
Do tego aby zegarki automatyczne były ciągle nakręcone służy urządzenie o nazwie rotomat (watch winder). Nawet zbudowałem taki na dwa zegarki, ale po podłączeniu wszystkich konsol pod PVMa zabrakło mi miejsc w listwie zasilającej ;)
Sposób pozyskiwania jest podobny jak z konsolami - fora internetowe, koledzy zegarkomaniacy. Uwierzcie, jest nas trochę :D
Bodzio, z jednym zegarkiem można żyć, ważne jest to aby nie był to zegarek sportowy zakładany również do garnituru ;)
Zachęcam do odwiedzenia największego forum o zegarach i zegarkach http://zegarkiclub.pl/forum/ mającego już status Stowarzyszenia czy innego http://www.czwarty-wymiar.pl/ na którym można spotkać polskich producentów zegarków ;)

repip

#8
Moimi hobby prócz grania to chyba głównie fotografia krajobrazowa i grafika komputerowa (tu pełen zakres, choć głównie ostatnio fotoszopki), efekty tej pracy można luknąć tutaj:
http://re-pip.deviantart.com/gallery/

Czasem jeszcze planszówki i literatura fantasy, ta wysokich lotów jak i ta mierna.

xReicher

 Bardzo ciekawe zainteresowania macie. Moim natomiast drugim zainteresowaniem jest rysowanie. Rysuję zarówno w traditional'u jak i w digital'u (cyfrowe). Lubię ćwiczyć anatomie ludzi jak i zwierząt (najbardziej wilki). Mam tablet graficzny, więc to mi ułatwia cyfrowe rysowanie. Przykładowy art: http://xreicher.deviantart.com/art/My-Beautiful-Paradise-623041033 .
Na co dzień lubię jeszcze oglądać anime jak i czytać mangi, pomagają mi czasem, gdy moja anatomia woła o pomoc. :D Na swoje półce posiadam również nie małą kolekcję mang. W tym jeden z moich 2 ulubieńców - One Piece.
Interesuję się również "Krajem Kwitnącej Wisni". Ostatnio zaczęłam się uczyć japońskiego, mam nadzieję, że uda mi się tam kiedys wybrać. W sumie na ten temat nie ma się co rozpisywać. :D

Pley

Moim innym hobby, pasją jest akwarystyka. W krytycznym momencie miałem zalanych ponad 20 zbiorników w 1 pokoju i spałem na materacu :). Teraz jestem bardziej ogarnięty i póki co mam 2 średnie (375L i 405L) akwaria i jedno małe (150L).

Mam też ok. 30 pustych zbiorników z myślą o własnym biznesie, ale brak czasu i kasy nie pozwalają się rozwinąć.

Interesuje się akwarystyką biotopową, więc staram się mieć wycinki natury w swoich zbiornikach. Nie każdemu tego typu akwarium się może spodobać, ale ja kieruje się swoimi upodobaniami i preferencjami ryb.

Na tej kanapie często gram i oglądam rybki :)

Gracz lubi grać :)

repip

O rybki! Pamietam lata dziecięce jak się wpatrywałem w akwarium, dziadek miał mega zajawkę swego czasu w latach 90, pół mieszkania we szkle eheh. Ja mam w rodzinie hodowców kanarków, więc siłą rzeczy kanarki też u mnie w domu się przewijają.

X - w wolnej chwili dodam Ciebie na dA do łaczów ;), sam mam już tablet i może coś poszkicuję, ale mam 2 lewe łapy do tego. Wolę jednak combo aparat + program, tam wystarczy pasja i uporczywe ćwiczenia, do rysowania jednak trzeba tej cząstki talentu

Gummy

A ja sobie:
cykam fotki analogiem i wrzucam na flickr
cykam fotki analogiem i wrzucam na instagram
robię muzyczki na SC
robię muzyczki na YT

Ostatnio trafiłem na kapkę większy kanał:

Miało iść na kanał New Retro Wave, ale w końcu z braku laku zostałem wrzucony tutaj.

Janusz

No proszę, jakie twórcze osoby mamy na forum. Czasem fajnie poznać Was od innej, niekonsolowej strony. Akwaria super, miałem kiedyś taką lampkę imitującą akwarium to pamiętam, że wpatrywałem się w nią długie minuty. Niestety do zwierzątek nie mam daru, nawet tych najmniejszych, więc o czymś takim mogę pomarzyć, ale wygląda super. Zdjęcia i rysunki też bardzo fajne.

Kurde, tak sobie zdałem sprawę, że w ostatnich latach tak wsiąkłem w Strefę, że kompletnie zarzuciłem inne hobby. Zainteresowań mam masę, ale niczego już innego nie zbieram, ani nie tworzę nic poza tym co tu widzicie. Kiedyś zbierałem wszystko co popadnie i na co mogłem sobie pozwolić, wśród tego były też zegarki. Miałem kilka fajnych okazów, ale jak to za dzieciaka, poszły na wymianę bodaj za monety. Niemniej przyznam szczerze, że póki co nie odczuwam potrzeby interesowania się czymś poza retro i historią PS. Wypełnia to na tyle mój czas i fundusze, że w zupełności wystarcza.

fixxxer1

Bodzio, przecież ostatnio kupiłeś sobie akwarium na PSX  :P ;D