Kajakarstwo, czyli na co zamieniłem konsole

Zaczęty przez xzer0, Czerwiec 21, 2021, 22:58

Poprzedni wątek - Następny wątek

xzer0

Witam serdecznie. Jak wiecie wyprzedaję powoli konsole. Chcecie wiedzieć po co to? Już wam opowiadam co i jak. Od dłuższego czasu zauważyłem że nie mam czasu przechodzić gier jak kiedyś. Chwilę lubię pograć i odstawić. Właściwie w takie granie wpisuje się tylko dreamcast, na którym rzeczywiście gram najczęściej. Sprzęt leży i się kurzy. Druga rzecz to jest to że uwielbiam modyfikować sprzęt i go naprawiać, jednakże tylko zimą. Latem za gorąco jest na siedzenie za lutownicą. Ostatnio wpadłem na pomysł. Z racji tego że przez długi czas cierpieliśmy w związku z covid, postanowiłem zainwestować w coś nowego. Dmuchany kajak. Jako iż mieszkam na Pomorzu (Pomorze Zachodnie to jedyne prawdziwe Pomorze  ;)), jezior i rzek tutaj bez liku. Blisko jest Odra i Warta. Można wybierać się na wyprawy. Ktoś ciebie zawozi 100km na Odrę i wracasz z nurtem bliżej domu. Druga rzecz wędkowanie. Bierzesz spinning i pływasz gdzie chcesz. Nie trzeba walczyć z chaszczami. Byłem już kilka razy testować sprzęt i sprawuje się świetnie. Nie jest wywrotny, stabilność jest duża. Konstrukcja ma 3,9m. Miejsca jest w opór. 2 osoby mogą w jako tako komfortowych warunkach popływać. Samemu to można nawet się położyć. Fajna rzecz. Materiały też są dobre. Nie jestem ekspertem, ale po skalistych płytkich rzeczkach nie ma co pływać. Tylko porządne akweny. Wszystko z grubej gumy + dmuchana oddzielna podłoga. Na wierzchu jest też neopren.  Najważniejsza cecha to mobilność. Za wypożyczenie kajaku trzeba srogo płacić i trzeba mieć grupę ew czekać na termin. Tutaj po złożeniu całość mieści się w sporej torbie. Waga ok 15kg

Co myślicie?

Załączam fotki:





Mr.Q

#1
My co roku jeździmy do Brodnicy Górnej by pośmigać po dużym spokojnym jeziorze na kajaczku. Powiem Ci szczerze że pieniądze śmieszne bo kosztuje to chyba 30zł za cały dzień albo przynajmniej kilka godzin - czasu też nikt tam zbytnio nie pilnuje. Mają też rowery wodne i cena nie zabija. Dla mnie to świetny relaks ale szczególnie lubię właśnie to jezioro gdyż jest tam bardzo ładnie, po rzekach też pływałem ale to już nie to samo.

A co do zmiany hobby - no co kto woli, ja od dziecka jestem graczem i raczej mi się to już nie zmieni ;) czasem forma spadnie ale po miesiącu czy dwóch wraca ze wzmożoną siłą i tak to się kręci.

O! Patrząc na ceny kajaków przypomniało mi się że pływałem też na supie. Przez 2 dni co prawda ale nie opanowałem tego, ciężka sprawa choć na pewno jest to kwestia treningu.

ojciec-gracz

Piękna historia. Ja pomału będę wyprzedawał gry i konsole aby kupić upragnionego Forda Mustanga. Nad kolekcją Vinyli się jeszcze zastanowię ale pewnie i one kiedyś pójdą pod młotek.

hankie

Osobiście nie mam za złe :) Ogólnie i tak jest się graczem, śmigasz na konsolce etc. Poza tym każda aktywność fizyczna jest na +, tym bardziej, że tutaj nie produkujesz spalin, nie rozjeżdżasz lasu, nie straszysz zwierząt. Cisza i spokój, bez utrudniania życia innym (no chyba, że puszczasz z boomboxa disco-polo na cały regulator, żłopiesz ośmiopaki i drzesz mordę na jeziorze ;) żartuję).
Osobiście jak bardziej udzielałem się w harcerstwie (konik moich rodziców przed ich rozwodem) to kajaki mieliśmy na żądanie, raczej jezioro, ale oprócz tego żaglóweczki od starych optymistów do Omegi w grupie, niestety nie pociągnałem tego prądu dalej. Ale dalej lubię namioty :)!

Co to kajaków to teraz tylko laminatowe, rzeczne spływy 2 max 3 razy w sezonie plus 2-3 razy na jeziorku (rowerem wodnym popływam, ale troszkę mnie nudzi). Mam nadzieję, że córa będzie zdolna do takich chociaż sporadycznych rzeczy ;)

A Tobie życzę miło spędzonego czasu i tego by kajak był wieczny!
PS miałem kiedyś całkiem spory, ale zabawskowy ponton Explorer. Dwa razy z dużymi oczyma wracałem z jeziora bo złapałem dziurkę, a raz to nawet przy brzegu na zatoce Puckiej pływałem xD

alf

Super sprawa xzer0. Na fotce widać 2 kajaki - czyli kupiłeś drugą sztukę by zabierać znajomych?
Idzie sezon, możesz się dorobić na wypożyczaniu tego  O:-) (choć po kilku razach janusze by Ci to zniszczyli i musiałbyś tak wykalkulować by sie opłacało to odnawiać / kupować co jakiś czas nowe)

Atr3ju

No właśnie jak pisałem w wątku "W co aktualnie grasz?" to w lato się nie chce grać kompletnie. Rozumiem doskonale Quake96 że znika z forum na sezon letni i pojawia się zimą bo też mnie nie ciągnie do grania. Moge stwierdzić że lato nie pasuje do grania jak ciepłe piwo.

Trzeba też dodać że nasze życie bądź co bądź już nie jest takie jak za bajtla, gdzie tylko zmieniałeś płyty w konsoli.

Byłem dwa razy na kajakach, trasa 3,5 godz. bardzo fajnie spędzony czas, wypożyczenie 50 zł na dwie osoby. Machanie wiosłami na przodku dwu osobowego kajaka, omijanie przeszkód czy nie wpierniczenie się na zbyt plytkie miejsce to o wiele ciekawsze doznania niż gra komputerowa.

xzer0

#6
Znajomi namówili mnie. Problem w mojej okolicy jest taki że tylko jeziorka w miastach mają wypożyczalnie. Nie da się tego zabrać tam gdzie się chce. Druga zaleta to rybki. Na jeziorze spotkałem grupę ludzi pływających na dmuchanych deskach. Dali nawet popływać. Też jest super.

Keita

Cytat: Atr3ju w Czerwiec 22, 2021, 20:01
No właśnie jak pisałem w wątku "W co aktualnie grasz?" to w lato się nie chce grać kompletnie. Rozumiem doskonale Quake96 że znika z forum na sezon letni i pojawia się zimą bo też mnie nie ciągnie do grania. Moge stwierdzić że lato nie pasuje do grania jak ciepłe piwo.

Pod tym podpisuję :) Również na jesieni dopiero wrócę do jakiegoś większego grania. Teraz to tylko z doskoku o ile w ogóle będzie czas.

Kajaki jak najbardziej in plus, jak każdy wysiłek fizyczny. Szkoda tylko, że w zimie nie popływasz. Ale i takich wariatów da się spotkać -  kiedyś widziałem w lutym jak goście śmigali na kajakach po zalewie nieopodal Lublina.
GB, GBC, GBA, DS, 3DS, Famicom, SNES, N64, GC, Wii, NS, PSP, PS1, PS2, PS3, SMS, SMD, Lynx, 2600, 65XE, 486, K-6, PIII