Czy hobby może zamienić się w patologię?

Zaczęty przez PSX93, Październik 06, 2017, 17:17

Poprzedni wątek - Następny wątek

PSX93

https://psychiatria.mp.pl/wywiady/162075,czy-hobby-moze-byc-patologia

Z jednej strony ma racje. Np zakupoholik będzie cały czas kupować, aż zbankrutuje, albo zakupy chorego wypchną z mieszkania. To samo dotyczy osób, które zbierają same śmieci po jedzeniu itd, bo w pewnym sensie mają depresje i chcą zapomnieć.
Sam zbieram tylko wybrane tytuły i nie mam zamiaru kolekcjonować wszystkiego na różne konsole. W tej chwili jestem skupiony na PS2 i tego się trzymam.

A tak poza tym, to zapraszam do dyskusji, bo sam jestem ciekawy waszej opinii :)

szczupi26

Jak wszystko nad czym straci się kontrolę. Każde hobby może zamienić się w manię dla której człowiek będzie gotów poświęcić wszystko inne: pieniądze, bliskich, własną godność.
Najczęściej człowiek potrafi oprzeć się pokusie nadmiernego wydawania pieniędzy na przyjemności (tutaj retro soft i hard) jednak zdarzają się przypadki które bez specjalistycznej pomocy skończą się tragicznie.

Janusz

Krótki, ale ciekawy wywiad. Zwłaszcza to zwrócenie uwagi na zbieractwo w okresie dzieciństwa i potem jego zanikanie u większości populacji. Zresztą zbieractwo ludzkość ma w genach, a skoro tak to lepiej zbierać niż nie zbierać. Co do zagrożeń to zawsze jest możliwość, że hobby przerodzi się w szkodliwy nawyk, a ten pociągnie człowieka na dno. Niemniej takie coś bardziej prawdopodobne jest w dużo bardziej rozwiniętych niż Polska krajach, np. w USA. W Polsce w zasadzie niewielka kolekcja już może być dostrzeżona i zauważona, a to zaś wielu wystarcza by zaspokoić ukrytą lub nie potrzebę uznania.

Meanthord

Krótka piłka: wszystko może stać sie "...holizmem". Grunt to zachować we wszystkim zdrowy umiar. A teraz chlup... ;)

tander

Mnie pod koniec gimnazjum do interesowania się grami retro zachęcił mój starszy kuzyn. Tak mi się to spodobało, że zacząłem kupować hurtem stare dyskietki do Pegasusa, kasety do Commoder itp. Wcześniej tak na to nie patrzyłem, ale z perspektywy czasu trochę to głupie było, bo potrafiłem chodzić po szkole głodny, bo zamiast kupić bułkę, to kupiłem jakąś starą grę, której jeszcze nie miałem. Dlatego wydaje mi się, że granica przekroczona jest w tym przypadku wtedy, gdy twoje kolekcjonowanie robione jest kosztem czegoś innego, obiektywnie ważniejszego.

hankie

Jasne - wszystko może się zmienić w patologię, a jesli nie w głębszy syndrom to w nerwicę. Chęć gromadzenia, kupowania, licytowania - idealny materiał do możliwego upadku. Na podatnej jednostce piętno i zbieranie znaczków może zostawić, chociaż zachwianie potrzeb fizjologicznych przez hobby to już ciężki przypadek.

Osobiście jednak po przekroczeniu jakiejś granicy pieniężnej, moja zachowawczość zaciąga hamulec, nie byłbym w stanie jej przekroczyć :P Kiedyś człowiek może i zarywał nocki przy graniu - ale teraz sen na wagę złota, poza tym np organizm sam się obroni, potrafię przysnąć na siedząco z padem w ręku i tyle ;) Co zrobić, natura grzyba nie oszukasz :))

Janusz

W sumie to i tak zawsze lepiej w tę stronę, gorzej jak to patologia u kogoś zamienia się w hobby :D

hankie

Cytat: Bodzio w Luty 02, 2023, 09:21gorzej jak to patologia u kogoś zamienia się w hobby
A w tych czasach jeszcze czasem ludzie to monetyzują i kręcą materiały n YT. Albo klecą jakiś 'skład' lub uprawiają 'sport' na galach. Chociaż nie wiem co gorsze, czy spożywanie % czy chorobliwe grzebanie w retroklamotach xD

Kubaaaa

Niestety znam kilka przypadków osobiście gdzie "pasja" pochłonęła kogoś na tyle, że miało to druzgocący wpływ na jego życie i nagle pojawiły się długi czy komornik.. To może dość skrajne ale w moim odczuciu są też mniejsze przypadki, które zaliczyłbym do patologii -- tu mogę przytoczyć przykład znajomego z UK, który w pewnym momencie (będąc mężem i ojcem) odpalił zbiórkę na pokrycie rachunków od weterynarza swojego zwierzaka (chodziło o jakieś 500-700 funtów), prosząc o pomoc, jednocześnie siedząc na na niemałej kolekcji z PS5 na czele (w momencie szczytu jej niedostępności)...