Gry, które nie trafiły w nasz gust

Zaczęty przez Qdi, Lipiec 15, 2014, 12:38

Poprzedni wątek - Następny wątek

Qdi

Widzę, są tematy o grach najlepszych, o pierwszych, oraz o tych co używają 110% mocy konsoli... ale co z drugą stroną medalu? Czy w waszej pamięci jest miejsce, które ukryło taką grę, o której wolelibyście zapomnieć?
Czy macie takie tytuły które waszym zdaniem nie powinny istnieć? Że ich wydanie to pomyłka? Może macie gry które nie trafiły w Wasz gust, mimo że ludzie je uwielbiają?

Jako że zainicjowałem temat, to może zacznę i wymienię kilka gier:
Cosmic Race - wyścigi na "otwartej" mapie. Sterowanie okropne, dźwięk przyprawia o mdłości, nic tylko zrzucić do czeluści Góry Przeznaczenia

Kula World - gra nie przypadła mi do gustu... ponieważ po kilku minutach grania, na serio dostawałem mdłości i chciało mi się wymiotować.
Vigilante 8 - nie rozumiałem i nadal nie rozumiem fenomenu tej gry :) Może było fajnie strzelać do innych samochodów, skakanie i zbieranie broni. Niestety to nie przypadło mi do gustu.
Test Drive - grałem w część 4 i 5, sterowanie mi nie podeszło, dźwięki mnie irytowały. Wolałem NFS'a.

Tomb Raider III - cooo?! Tak, ta gra jest moim zdaniem najsłabszą odsłoną i jest jedyną której nie dałem rady ukończyć. Kiedyś to zrobię, ale ogólnie denerwował mnie arsenał... wyrzutnia rakiet? Serio? Z plecaczka o wymiarach kartki A4? ;)

ufix

Pierwszą grą, która przychodzi mi do głowy jest Driver 2 - Ależ to był okropny zawód. Uwielbiam pierwszego drivera i mógłbym grać w niego bez przerwy, ale z dwójką jest zupełnie odwrotnie. Wszystko w tej grze mnie drażni, zaczynając od tego, że po włożeniu płyty do napędu mija jakieś 10 minut loadingów i baardzo przeciętnych cutscenek zanim można w ogóle zobaczyć jak wygląda gra, poprzez słabą muzykę, a na zacinającej się i chwilami zabugowanej grafice kończąc. Strasznie zmarnowany potencjał moim zdaniem.

Z najnowszych nabytków nie podoba mi się jeszcze Loaded. Kupiłem tą grę zachęcony recenzjami, trybem kooperacji i porównaniami do Dooma z widokiem z góry. Okazuje się, że tryb dla dwóch graczy jest praktycznie niegrywalny przez spadki FPSów, grafika jest okropna, a gameplay nieciekawy. Ogólnie może nie jest to najgorsza gra świata, ale raczej nie zasługuje na więcej niż 4/10.

Trzyzet

Dla mnie zawodem był Duke Nukem: Land Of The Babes. W porównaniu do Time to Kill drętwa, nudna i od momentu ze statkiem kosmicznym nie do grania.

Manifesto

Ja niestety zawiodłem się na pierwszym Suikodenie. Tyle się naczytałem ochów i achów na temat tej gry, a dostałem zwykłego RPG z przeciętną fabułą, ubogim systemem i słabiutką oprawą graficzną. Oczywiście gra nie jest żadnym crapem, jakiś tam poziom trzyma, jednak ja oczekiwałem o wiele więcej od tej gry. Ponoć dwójka jest o wiele lepsza - być może, ale jedynka skutecznie mnie zniechęciła do drugiej części gry.

Janusz

#4
Największy zawód? Póki co podobnie jak u @ufixa - Driver 2. Pamiętam do dziś jak kupiłem tę grę na bazarze w wersji polskiej i jak się cieszyłem, że nareszcie ją mam. Jedynka bardzo mi się podobała choć nie była wcale prosta. Od dwójki oczekiwałem czegoś więcej, zwłaszcza że jak czytałem zapowiedzi to miało być coś czego jeszcze na PSXie nie było - otwarty świat z możliwością eksploaracji jak w GTA i do tego w 3D. Pamiętam, że nie mogłem się doczekać aż ją odpalę i wysiądę z samochodu. Niestety szybko gra sprowadziła mnie na ziemię. Faktycznie wszystko w niej mnie drażniło. Nie dość, że gra nie była lepsza, to jeszcze okazała się dużo gorsza niż część pierwsza. Chyba PSX był za słabą platformą żeby ogarnąć grę tego typu, jeszcze z perspektywy samochodu to wyglądało ok w części pierwszej, ale z perspektywy TPP nie dało się na to patrzeć

Angrama

To będzie nietypowe, wg mnie wszystkie odsłony Final Fantasy to zupełne kapcie. Żeby było ciekawiej bardzo cenię inną serię squeresoftu Parasite Eve, ona z kolei jest niszowa a ja ją ubóstwiam. W Finalach wszystko jest jakieś... nie mam słowa, chodzi o to że mam się czuć jakby na ekranie były fajerwerki a ja biedny siedzę i czekam kiedy gra odpali, i będzie taka jak o niej mówią. Tutaj pewnie jest klucz bo oczekuję od serii wiele przez jej wysoką sławę.

Drugim rozczarowaniem jest Tombi 2. Jedynka to platforówa perfecto, pewnie przez sentyment wydaje się jakby nie miała wad. W dwójce nie czuję klimatu tych światów, poczatek jest w porządku, reszta nie do końca.

gumislav

Cytat: Angra-manah w Styczeń 08, 2015, 23:36
nie mam słowa, chodzi o to że mam się czuć jakby na ekranie były fajerwerki a ja biedny siedzę i czekam kiedy gra odpali, i będzie taka jak o niej mówią.

No zawsze miałem to samo z Metal Gear Solid. Nie cierpię tej gry. Ja chcę się bawić. Chcę akcji! A ten się ciągle skrada i wypatruje jak emeryt w oknie. Człowiek gra jakby na szpilkach siedział. Dzięki. Wolę już Bubsy. Albo Milionerów.
Retromaniacy wszystkich krajów, łączcie się!
Nie ważne co... ważne, że retro.

Manifesto

Cytat: Angra-manah w Styczeń 08, 2015, 23:36
Żeby było ciekawiej bardzo cenię inną serię squeresoftu Parasite Eve, ona z kolei jest niszowa a ja ją ubóstwiam.

Odnośnie jedynki to się zgadzam - gra jest rewelacyjna. Niestety druga część mnie totalnie zawiodła. Nie dość, że zrezygnowano w niej ze świetnego systemu walki z jedynki, to jeszcze stała się zwykłą grą zręcznościową. I klimatem genialnej jedynce nie dorasta do kolan.

arkl1t3

Ja najbardziej zawiodłem się przy grze Resident Evil Survivor. Pamiętam jak za czasów szaraka kumple mówili jaki to fajne i w ogóle. Gdy w końcu sam w to zagrałem to było jedno wielkie łeeeeeeee fuj. Aczkolwiek skończyłem ta grę.

StitchGT

Ja grając wcześniej w MediEvila jedynke miałem nadzieje, że kontynuacja tej części, czyli dwójka okaże się super i jeszcze bardziej wciągnie nas graczy, ale . . . niestety mi dwójka w ogóle nie przypadła do gustu mimo iż były rewolwery/pistolety, bossowie wielo-etapowi, czyli ich ewolucje.

Wolę jedynkę i czasy średniowieczne, niż późne Rokokoko xD w dwójce.

Angrama

Wg mnie przypadki takie jak MediEvil są nie do przeskoczenia. Pierwsza część była świetna, przy tworzeniu kontynuacji twórcom pozostaje:
1. Zastosować nowe rozwiązania aby podkreślić fakt że to jest odrębna gra.
2. Rozwinąć "to co było dobre".
3. Zostawić wszystko jak jest i tylko dopisać nowe chaptery. (a tego chyba nikt nie lubi)

Nie da się z tego wyjść, ponieważ "to co było dobre" to bardzo subiektywny termin. Mnie się dwójka też podobała, ale przyjemność z grania była mniejsza dlatego, że ito nne elementy zasługiwały moim zdaniem na wymianę.

Manifesto

Medievil II był po prostu za mało "burtonowski" i dużo mniej mroczny od swojego poprzednika. Ten dziecinny klimat w niektórych lokacjach kompletnie nie pasował mi do tej gry. O tym, że można zrobić świetną kontynuację kultowej gry niech świadczy druga część Oddworld, która moim zdaniem jest lepsza od oryginału. Sądzę, że twórcy gry niepotrzebnie zmieniali klimat gry, to była podstawowa cecha, która sprawiała, że gra była tak wspaniała.

Janusz

Trzeci wariant się sprawdza czego doskonałym przykładem są trzy części Spyro, w których za wiele się nie zmieniało, zwłaszcza pomiędzy jedynką i dwójką.

Co do Medievil to wydaje mi się, że patrzymy na tę serię przez pryzmat wieku. Z tego co pamiętam to za dzieciaka bardziej jarałem się Medievil II bo była lepsza, bardziej kolorowa itp. Dopiero jak dorosłem i zagrałem jeszcze raz w obie gry to zmieniło mi się to o 360 stopni. Medievil doceniłem za genialny klimat i ten "burtonowski" styl, a Medievil II wydało mi się i klimatycznie i fabularnie takie miałkie i infantylne.

Manifesto

Cytat: BodzioDopiero jak dorosłem i zagrałem jeszcze raz w obie gry to zmieniło mi się to o 360 stopni.

A nie czasem o 180? :D ;)

Janusz

#14
Dziś mam taki dzień, że powiem bez ogródek, nawet o pińcet :D