Kaczor Donald i GIGANTY

Zaczęty przez Mr.Q, Luty 18, 2021, 12:03

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mr.Q

Też czytałem kiedyś KD i miałem komiks Sknerus Komiksy Dona Rosy tom III. Rok temu miałem ochotę go przejrzeć ale nie posiadam już egzemplarza z dzieciństwa i kupiłem Życie i czasy Sknerusa (wydanie zbiorcze chyba 2016 czy 18) za 90zł na allegro. W tym roku na święta sprzedałem go w jeden dzień za 200 na OLX. Kiedyś będę żałował.

alf

Nie wiem czemu rozmawiamy o komiksach z Kaczorem w wątku SALADYNa, ale skoro już gadamy to polecam Ci aktualnie wydawaną serię Wujek Sknerus i Kaczor Donald z historiami rysowanymi przez Dona Rosę:
https://egmont.pl/Wujek-Sknerus-i-Kaczor-Donald.-Syn-Slonca.-Tom-1,21252107,p.html

Aktualnie mamy bodajże 6 tomów dostępnych, ja mam już w kolekcji pierwsze 5 z czego 2 lub 3 przeczytałem i mogę polecić.
Znajdziesz w nich m.in. opowieści które były zawarte w Życiu i Czasach Sknerusa McKwacza.

Janusz

Ostatnio trafiłem na jakąś grupę fanów Kaczora Donalda i aż mnie na wspominki wzięło. Jak zobaczyłem ilu ludzi to zbiera to aż pożałowałem, że pozbyłem się wieki temu moich numerów z dzieciństwa. Na FB ktoś wrzuca pełne roczniki pisma, nawet ze wszystkimi dodatkami. Tak popatrzyłem na nie to pamiętam wszystkie z tamtych czasów i trzeba przyznać, że to nie były zapychacze, ale jednak większością tych dodatków można się było długo nacieszyć.

verteks

Przypomnieliście mi że kiedyś skanowałem archiwalne numery Kaczora Donalda (lata dziewięćdziesiąte) pozdobywane z różnych źródeł. Przede wszystkim interesowały mnie materiały promocyjne o grach / konsolach. Pamiętam były reklamy Pegasusa, Nights z Segi Saturn, chyba Gameboy... Ciekaw czy gdzieś jeszcze mam te skany.

Giganty uwielbiałem czytać w młodości, zwykłe numery to pamiętam że mniej. Pamięć mnie zawodzi dlaczego tak było.

mariusz391

Skoro już powstał ten temat mogę się pochwalić jak to u mnie wygladało  ;)

O życiu i czasach Sknerusa McKwacza już wspominaliśmy



A oprócz niego mój stan wygląda następująco
Kaczory Donaldy mam prawie wszystkie numery z lat 1999-2002



A że jestem leniwy i nie chce mi się wyciągać tego wszystkiego do zdjęcia to wrzucę pierwszy i ostatni numer jaki mam :P

Zmasakrowany numer 1/1999



i 51/52 2002



Najgorsze że komiksy zacząłem zbierać od 1998 roku, ale w przypływie młodzieńczej głupoty te z 1998 roku wywaliłem bo było ich niewiele i mi ,,zaburzały kolekcję''  :-X

A Giganty wyglądają następująco



I znowu, pierwszy numer to 1/1999



I ostatni już nie jako Komiks Gigant, tylko Gigant Poleca, nr. 40



I jako ciekawostka o której pewnie niewielu pamięta, dwie książki wydane w 2000 roku i również mocno reklamowane w kaczorze Donaldzie



Cytat: Bodzio w Luty 18, 2021, 15:14Tak popatrzyłem na nie to pamiętam wszystkie z tamtych czasów i trzeba przyznać, że to nie były zapychacze, ale jednak większością tych dodatków można się było długo nacieszyć.
No nie, o ile za dzieciaka uwielbiałem niektóre z tych zabawek, tak teraz jako dorosły uważam że 90% to były całkowite śmieci, i tylko to że w przeciwieństwie do współczesnych gazet dla dzieci tutaj jednak mieliśmy jakąś wartość samej gazetki ze względu na same komiksy. A nie jak dzisiaj że gazetka jest dodatkiem do zabawki  ::)

alf

@mario:

Trzymasz te kaczorki tak w pionie ? Wydaje mi sie, ze to im nie sluzy, lepiej by lezaly na plasko.  :o

Przestales kolekcjonowac ? bo widze jakby kolekcja zatrzymala sie w latach dwutysiecznych.

Mitsu

Aż się łezka w oku kręci... Za dzieciaka miałem chyba z 300 albo 500 numerów KD i kilkanaście gigantów. Pamietam że najlepsze były te najstarsze. Miałem pare numerów z 96, trochę więcej, z 97, 98, 99. Potem już komplet bo już sam zbierałem. Miałem swoje ulubione numeru, potrafiłem je czytać codziennie, robić sobie zestawy na dany miesiąc itd. W sumie skończyły gdzieś w śmieciach jak straciłem zainteresowanie ale jakoś nie czuje wielkiego żalu. Pamietam że bardzo mi one pomogły z ortografia i generalnie znajomością języka. Twórcy sprzątnie przemycali tam takie terminy jak np. ,,Altruista". Oj czytało się czytało...

Mr.Q

Kto tak brzydko ten temat wydzielił? :)

Ja miałem jakieś 150-200 numerów KD i 15-20 gigantów. Czytałem jednak non-stop na okrągło i część była zużyta bo wracałem do starych komiksów regularnie. Niestety nie byłem wtedy świadomy że będzie to miało jakąś wartość i gdy straciłem zainteresowanie, poszło to do piwnicy na rozpałkę.
Dużo komiksów i okładek podobnie jak Bodzio pamiętam do dziś.
Czytałem również Asterixa. Wy też?

mariusz391

Cytat: alf w Luty 18, 2021, 16:25Trzymasz te kaczorki tak w pionie ? Wydaje mi sie, ze to im nie sluzy, lepiej by lezaly na plasko
W sumie nie wiem, z dobre 15 lat leżały w piwnicy na płasko własnie, dlatego ten co leżał najniżej był najbardziej zmasakrowany. W pionie są od dwóch lat czyli od kiedy mieszkam na swoim a nie wynajmowanym

Cytat: alf w Luty 18, 2021, 16:25Przestales kolekcjonowac ? bo widze jakby kolekcja zatrzymala sie w latach dwutysiecznych.
Ano, po 2002 roku juz całkowicie z prasy przerzuciłem się na gazety motoryzacyjne pokroju Motoru, Auto Swiata, Auto Moto itd. (i oczywiście wszystko to jest na kolejnych półkach tego regału :D )
Choć ostatnio kusi mnie by uzupełnić sobie te brakujące numery Gigantów bo ceny z reguły kosmiczne nie są, a zawsze by ładniej wyglądało jako cały segment

Janusz

Mnie na Giganty nie było nigdy stać. ;/

Co do Kaczora Donalda to załapałem się już na numery z 1994 roku, choć chyba nie przypomnę sobie który był pierwszy. Akurat w tym roku dodawali głównie giełdę kaczogrodu, a ja zwykle po dodatkach pamiętam najlepiej to pismo. To były jeszcze czasy, gdzie niewiele było np. zabawek i nie ukrywam, że te gadżety mi wypełniły znaczą część dzieciństwa.

Znalazłem na Fb jakąś wzmiankę o tym jak pismo się aktualnie sprzedaje. W sumie nie jest źle:



Ostatnio robiłem wywiad w klasach I-III i w zasadzie nie znalazłem nikogo kto w ogóle zbiera/kupuje jakąś prasę dla dzieci. Na szczęście chyba ogólnie nie jest źle z tą sprzedażą.

Cytat"Są wyniki sprzedaży lipcowego numeru. Kaczora Donalda. KD 2020-07 sprzedał się w 17 383 egz., natomiast jego nakład wyniósł 29 900 egz., czyli sprzedało się 58,2% wydrukowanych kopii. Jest to najlepszy wynik w 2020r."

Zakładam, że przy normalnie reklamie w mediach mogłoby to znacznie ruszyć. Wydaje mi się, że wciąż jest potrzeba takiego pisma dla dzieci, jako ciekawej alternatywy dla tabletów i komórek.

Niestety kiedyś "macałem" te nowe komiksy i jakieś mi się cienkie wydawały i z bzdurnymi dodatkami.

Ciekaw jestem jak z prawami autorskimi to wygląda bo jakby taki Egmont się zdecydował na reedycję starych roczników to brałbym w ciemno. W zasadzie to spoko inicjatywa, bo z sentymentu sporo osób kupi, a dla nowych pokoleń to nowość i tak będzie.

Tak jak pisałem na wstępie, na giganty mnie nie było stać, ale dwa razy udało mi się kupić Poradnik Młodego Skauta i z uwagą przestudiować. Tomy 1 i 3 jak dobrze pamiętam.

Mr.Q

Mi to zawsze było szkoda rodziców naciągać na Giganta za dychę, wolałem tygodnik za 3.60.
Kiedyś się zastanawiałem czy dziś dają stare komiksy, w sensie czy lecą w kółko te same? Pamiętam jedną taką wpadkę za moich lat, że obrazki były takie same tylko tekst w dymkach trochę zmieniony.

Janusz

No właśnie mi kiedyś mignęło, że to cały czas coś nowego, ale jakoś nie do końca chce mi się wierzyć w to. Przecież temu pismu niedługo stuknie okrągła trzydziestka.

Ciekaw jestem też, jak Egmont ogarniał koszty produkcji tego pisma i wychodził z zyskiem przy tym. Teraz ciągle gdzieś czytam, że magazyn musi mieć taki format bo koszty, że taki papier bo koszty, że nic nie dorzucą bo koszty itp. A tu o ile samo pismo w druku pewnie tanio wychodziło, o tyle te wszystkie gadżety nieraz były naprawdę zmyślne i wartościowe. Teraz Ci w PSX Extreme nawet plakatu nie dadzą, a kalendarz raz do roku zrobię taki, że nawet nie ma go jak przyczepić solidnie bo wieje taniością. Ciekawe jakby mieli drukować i dorzucać taki składany pinball czy olimpiadę letnią/zimową co by było :D

mariusz391

Cytat: Mr.Q w Luty 18, 2021, 17:02Kiedyś się zastanawiałem czy dziś dają stare komiksy, w sensie czy lecą w kółko te same? Pamiętam jedną taką wpadkę za moich lat, że obrazki były takie same tylko tekst w dymkach trochę zmie
Co prawda filmik sprzed 6 lat, ale myslę że nadal aktualny



Czyli jak widać, są komiksy nowe, ale klasyki Carla Barksa czy Dona Rosy ciągle są przedrukowywane
A co do błędów to nic nowego, najczęściej to pomylenie dymków miedzy postaciami. Ale jeszcze jedno trzeba powiedzieć. Jacek Drewnowski to dla mnie prawdziwy geniusz w tłumaczeniu komiksów i w sumie jeden z pionierów by nie tłumaczyć dosłownie, tylko przemycać polskie nawiązania. Co fajniejsze niektóre załapywałem dopiero jako dorosły, bo nieraz trafiały się nazwy postaci czy zdania z ówczesnej lub dawnej popkultury których jako dzieciak nie ogarniałem

Mr.Q

Dzięki za film, obejrzę sobie.
Swoją drogą, też mieliście tak że kupowaliście gazetę wyłącznie dla komiksu i gadżety były zbędne? Zawsze chciałem żeby wychodziła tańsza wersja bez zabawki.
Z ciekawych dodatków pamiętam gadżety dla podróżnika (manierka na wodę która mieściła zaledwie 1-2ml wody i kompas).
No i co jakiś czas była też wyprzedaż magazynu i wtedy do każdej gazety dołączone były powtórnie te same zabawki tylko losowe.

Janusz

Cytat: Mr.Q w Luty 18, 2021, 18:53Swoją drogą, też mieliście tak że kupowaliście gazetę wyłącznie dla komiksu i gadżety były zbędne? Zawsze chciałem żeby wychodziła tańsza wersja bez zabawki.

U mnie odwrotnie było ;) To gadżety sprawiały, że kupowałem pismo, komiksy łykałem przy okazji. Czasami nawet kupowało się kilka tych samych numerów. Tak było chyba jak wypuścili karty z Kaczogrodu i chciałem je mieć wszystkie, a chyba w numerach były różne.

Cytat: Mr.Q w Luty 18, 2021, 18:53
Z ciekawych dodatków pamiętam gadżety dla podróżnika (manierka na wodę która mieściła zaledwie 1-2ml wody i kompas).

Mi najbardziej utkwił w głowie chyba ten plakat z drzewem genealogicznym kaczora donalda. Pamiętam jaki zdziwiony było ile tych postaci tam jest, a w bajce/komiksie jedni i Ci sami. Zachowała mi się też masa wspomnień z tymi wszystkimi grami, jak olimpiada letnia i zimowa, czy zestaw chyba 9 klasycznych gier (chińczyk, warcaby itp.). Świetna była karcianka z motywem chyba z motywem ala dżungla amazońska. Graliśmy to w bloku namiętnie, okupując klatki bloku po kilka godzin dziennie. Fajny był też wspomniany pinball, ale z tego co pamiętam, albo go nie umiałem złożyć, albo nie działał zbyt dobrze. W sumie lepiej wspominam te papierowe gadżety, niż plastikowe dodatki, typu lupka, pułapka z gumą, ucięte paluchy na halloween, czy te kleiste łapki.