[Neo Geo] Metal Slug

Zaczęty przez alf, Luty 25, 2025, 07:17

Poprzedni wątek - Następny wątek

alf

Metal Slug

Gatunek: Run n gun



Na wstepnie chcialbym zaznaczyc, ze pierwszy raz styczność z jedną z gier z tej serii miałem około roku 2008 na konsoli PS2.
Wszystko za sprawa mojego kolegi z ktorym wymienialem sie grami. Pewnego dnia przyniosl do mnie plytke z tym tytulem.
Była to jakaś późniejsza odsłona w której wybierało się postać. Wydaje mi się, że mógł być to Metal Slug 4.
Pamietam, ze kolega bardzo zachwalal ten tytul i podniecal sie faktem ze przeszedl go w co-opie ze swoim bratem i bawil sie cudownie.

Jakie bylo wtedy moje pierwsze wrażenie?
Cóż - mocno średnie. Ps2 było wtedy u mnie nowiutką konsolą na którą miałem świeżutkie gry pokroju GTA San Andreas albo Tekken 5 z super audiowizualiami i w 3D.
Gdy zobaczylem wtedy tego Metal Sluga z grafiką 2D który wyglądał jak 15-letnia gra, pomyslalem - a po co mi to...
Wylaczylem, oddalem koledze i wiecej do tego nie wracalem.

Aż do teraz.

Szczerze przyznaje, że system arkadowy Neo Geo jest mi raczej obcy.
Gdyby nie nasz forumowy znajomy z Sosnowca to bym nawet nie wiedział co to jest. W latach 90-tych nie miałem zupełnie kontaktu z automatami Neo Geo.
W ramach nadrabiania arkadowych zaległości przejrzałem liste gier które ten system oferuje i jest całkiem pokaźna.
Obfituje w prawie tuzin odsłon King Of Fighters i pół tuzina Metal Slugów. Do tego perełki 2D takie jak Garou Mark of the Wolves czy Samurai Shodown które gdzieś obiły mi się o uszy.
Cała reszta tytułów jest raczej mi nieznana, ale patrząc na wysokie noty niektórych z nich (Shock Troopers) wydawać by się mogło, że sporo dobra mnie omineło.

Postanowiłem więc dać Neo Geo szansę.
Ponieważ Metal Slug to gra z którą miałem jakikolwiek kontakt to postanowiłem zacząć od tego.
Zwykle najlepiej zaczynać od początku, odpaliłem więc pierwszą odsłonę.



Metal Slug to gra wydana pierwotnie na system arkadowy Neo Geo (MVS) w roku 1996r.
Biorąc pod uwagę fakt, że Neo Geo MVS miał premiere w 1990 a gry wychodziły ąz do 2004 roku, powiedziałbym że to gra mniej wiecej z połowy cyklu życia tego systemu.
Na pewno nie był to tytuł startowy. W 96 roku mysle, ze Neo Geo było już dojrzałe, opanowane przez twórców gier. A więc spodziewamy się tu czegoś dobrego, dopracowanego.

Po uruchomieniu wita nas krótkie intro w którym wjeżdża czołg i któś wystrzela serie z ciężkiego karabinu maszynowego.
Brzmi zachęcająco!

Wrzucamy monete i startujemy.
Gra oferuje krótki tutorial w którym zaznajamia nas ze sterowaniem. Wykorzystuje sie tu 3 przyciski akcji i gałe do poruszania.
Jeden przycisk to skok, drugi strzał a 3-ci to rzut granatem (o ile jakieś posiadamy - ich ilość jest skończona).
Zostajemy poinformowani, że podczas rozgrywki można wskoczyć za stery czołgu.
Extra!



Na spadochronie lądujemy w klimatach ala tropikalnych. W tle widać jakiś pradawny posąg postawiony jeszcze przez prastare cywilizacje.
Stąpamy po piasku przypominającym ten plażowy i gdy zmierzamy do przodu (czyli w prawo) natrafiamy na pierwszych przeciwników.
To żołnierze odziani w zielone mundury. Wystarczy po jednym celnym strzale w kierunku każdego z nich i padają.
A więc oto zasady - podstawowi przeciwnicy padają od strzała. My również jesteśmy w stanie przyjąć tylko jeden strzał.
Przypomina to Contra i bardzo przypada mi do gustu. Oznacza to, że będziemy musieli za wszelką cenę unikać pociskow wroga!

Ale co to - czemu kolejni przeciwnicy, za głazem, podśmiechują się żartując przy świni, nieświadomi naszej obecności...?
Wrzucamy im granata, próbują dać dyla zabawnie wreszcząc i gestykulując przerażeni po czym eksplodują soczyście na naszych oczach.
Okazuje się, że gra zawiera elementy humorystyczne.
Wspaniale!



Dalej natrafiamy na długowłosego hipisa przywiązanego do słupa. Odcinamy liny które go krępują a on w podziękowaniu obdarza nas medalem (punkty) albo nową bronią.
Takich ludzi jak on jest tu więcej i każdy czeka na nasz ratunek.
A więc to kolejny element rozgrywki - ratowanie jeńców wojennych! (pod koniec planszy w podsumowaniu widzimy ilu uratowaliśmy wraz z listą ich nazwisk i stopni wojskowych)

Likwidując kolejnych wrogów zdobywamy alternatywne bronie. Podstawowa to po prostu pistolet. Alternatywy to np. karabin maszynowy, rakietnica lub coś w rodzaju miotacza ognia ziejącego kulami płomieni.
Wrogowie zabawnie spalają się gdy taka płomienna kula ich dosięgnie.

Ogólnie należy pochwalić zaawansowanie animacji.
Jest kolorowo, różnorodnie, bardzo szczegółowo. Postacie wydają się mieć multum klatek animacji.
Levele są fantastycznie zróżnicowane - tropikalna wyspa za dnia, miasto nocą, level zimowy pokryty śniegiem i wiele więcej.
Naprawdę nudy nie ma i oprawa graficzna zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie.



Nudy nie ma też pod względem rozgrywki. Na ekranie niemal ciągle coś się dzieje. Wrogowie wbiegają nam na ekran z różnych stron, z góry i z dołu.
Wjeżdżają czołgami, przypływają łodziami, nadlatują helikopterami.
Rzucają granatami, ostrzeliwują rakietami, biegną na złamanie karku by zadać nam cios z bliska. Wychylają się niespodziewanie z ukrycia.

Co chwila coś wybucha i zasypuje nam ekran ogniem, dymem, krwią (to ostatnie po włączeniu dip switchem w ustawieniach automatu).
Otoczenie jest mega zniszczalne. Są beczki w które możemy strzelić by wysadzić w powietrze całe chaty, budynki, fortece.
Czasami nawet granat wystarczy by oglądać na ekranie festiwal destrukcji.
Pod tym względem jest fantastycznie!

W tle przygrywa zajefajna muzyka, zapewniająca nutkę powagi ale i dostarczająca energii do dalszej walki.
Krzyki wrogów są miodne. Komentator wypowiada na głos nazwę broni jaką aktualnie podnosimy.
Wykorzystano potencjał audio tego hardware'u tak jak trzeba.



Gra wydała mi się graficznie i ogólnie pod względem mechaniki bardzo podobna do innej gry arkadowej w którą grałem, a mianowicie 'In The Hunt' zrobionej w przeszłości przez programistów z Irem.
Pogooglowałem więc czym jest Nazca Corporation (twórcy Metal Slug) i wyszło, że ten zespół deweloperski to dawni pracownicy Irem, którzy przekształcili się we własne studio programistyczne.
'In The Hunt' pokazał mi, że ludzi Ci znają się na rzeczy, a Metal Slug przypięczętował ten fakt.

Gra składa się z 6-ciu leveli. Nie moge w tej chwili pochwalić się jej ukończeniem, gdyż wyłączyłem sobie 'Continue' i rzuciłem sobie wyzwanie by nauczyć się w nią grać jak najlepiej na jednej monecie.

W ustawieniach można wybrać jeden z 8 poziomów trudności.
Na najniższym gra wydaje się być bardzo przyjemna, żeby nie powiedzieć łatwa, ale po pół godziny grania max co byłem w stanie zrobić na jednej monecie to level 3.
Trzeba więc się jej nauczyć.
Ogólnie pod względem poziomu trudności te pierwsze levele wydają się być bardzo uczciwe i gra sprawia przyjemność nie frustrując.
Nie wiem co będzie dalej, Internet podpowiada że seria Metal Slug potrafi być niemożliwie trudna, ale może na niższych poziomach trudności jest w porządku.
Czas pokaże.



Co odróżnia ten tytuł od innych run and gunów to fakt, że można wbiec w przeciwnika i nic się nie stanie (dopóki przeciwnik nie wymierzy nam ciosu lub nie wystrzeli pocisku).
W Contra jakiekolwiek zetkniecie z przeciwnikiem oznaczało koniec.
Tutaj zastosowana mechanika wprowadza możliwość fajnej zabawy w zaskakiwanie przeciwników ciosami w plecy.

Gra posiada tryb kooperacji, więc może być wspaniałym materiałem na wspólne granie z przyjacielem - nerdem.



Podsumowując - bardzo pozytywnie się zaskoczyłem i żałuję, że nie wkręciłem się w te gierke wcześniej.
Wszystko wydaje sie byc w tytule na poziomie bardzo dobrym: wizualia, udźwiękowienie, gameplay, pomysłowość (humor!) + specyficzny klimat.

Brakuje w niej troche wprowadzenia fabularnego - jakiegos skrawka tekstu który w przerywnikach nakresliby chociaz z kims i po co walczymy.
Patrząc na zachowania wrogów, flagi, klimat - na myśl przychodzi mi troche WWII, ale google podpowiada że setting gry rozgrywa się w niedalekiej przyszłości w której jakaś wrogia armia próbuje zapanować nad światem.

Gdybym miał oceniać ten tytuł, to dałbym 9 / 10.

A teraz zachęcam Was do podzielenia się swoimi opiniami i wspomnieniami na jej temat. Wierze, że są tu jacyś fani Metal Slug.

makumator

Na czym grałeś?

@SALADYN z tego co kojarzę osiągnął mistrzostwo na jednym kredycie przechodząc całe.

Leniwy

Metal slug to klasyk. Niestety po latach musze stwierdzic ze ta gra nie powinna sie pojawic na neo geo lub ktos powinien ja porzadnie zoptymalizowac. Zwolnienia w grze sa okropne dla tego zdecydowanie wole chinski klon czyli Demon Front

SALADYN

Cytat: makumator w Luty 25, 2025, 08:45@SALADYN z tego co kojarzę osiągnął mistrzostwo na jednym kredycie przechodząc całe.
Yup, dokładnie Metal Slug X, duma mnie rozpiera że dawałem radę to zrobić na rozklekotanym automacie, wszystko dzięki treningowi bo grałem kilka razy w tygodniu po szkole podstawowej i jeszcze sporą część gimnazjum. Pewnie dzięki mnie automat z MSX tak długo się trzymał w tej wypożyczalni kaset bo jednak rotacja tam była dość spora jak na taki przybytek. W tamtym okresie zdarzało mi się gdzie indziej trafić pierwszego Metal Slug ale tam nigdy nie dałem rady ogarnąć całości na jednej blaszce. Jakąś dekadę temu dorwałem Metal Slug Anthology na PSP i wtedy nadrobiłem pozostałe części. Antologię kupiłem też cyfrowo na PS4 i pojedyncze odsłony na switcha gdyby mnie kiedyś w trasie złapała ochota. Po latach nadal wersję X lubię najbardziej.

Morden

Cytat: Leniwy w Luty 25, 2025, 10:12Metal slug to klasyk. Niestety po latach musze stwierdzic ze ta gra nie powinna sie pojawic na neo geo lub ktos powinien ja porzadnie zoptymalizowac. Zwolnienia w grze sa okropne

Co tu dużo mówić. Gra była zbyt ambitna. Ilość animowanych sprite'ów na ekranie zapycha Neo. Ja do tych spowolnień podchodzę trochę jak do celowo zaimplementowanego slow motion w grach od Cave. Im większy dym, tym wolniejsze tempo gry. Zoptymalizować w jakiś sensowny sposób chyba by się tego nie dało bez zmiany ilości obiektów na ekranie.

Istnieje za to hack Metal Slug 2, który słynie ze spowolnień z powodu błędu w kodzie odpowiadającym za frameskip przy obciążeniu. Jeśli chcemy grać w dwójkę, lepiej sięgnąć po MS2 Turbo. Różnica jest zauważalna.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Mitsu

Cytat: Morden w Luty 25, 2025, 13:21

Co tu dużo mówić. Gra była zbyt ambitna. Ilość animowanych sprite'ów na ekranie zapycha Neo. Ja do tych spowolnień podchodzę trochę jak do celowo zaimplementowanego slow motion w grach od Cave. Im większy dym, tym wolniejsze tempo gry. Zoptymalizować w jakiś sensowny sposób chyba by się tego nie dało bez zmiany ilości obiektów na ekranie.

Nie no to już zakrawa jak tłumaczenie że 25fps z ery ps3 to jest cinematic experience ...
Nie można usprawiedliwiać ułomności starych systemów. Gry idą do przodu i gracze oczekują stabilnego framerate. W ogóle ciekawe to jest że przy wybuchach się robi slow motion. Może po prostu wystarczyło te animacje wybuchów zrobić prościej albo mniejszą ilość?
Swoją drogą jest wiele przykładów low frame rate na ps1 i wtedy to nie było nic dziwnego. Retro niestety kłuje w oczy.

Morden

Cytat: Mitsu w Luty 25, 2025, 14:44Nie no to już zakrawa jak tłumaczenie że 25fps z ery ps3 to jest cinematic experience ... Nie można usprawiedliwiać ułomności starych systemów.

Ależ niczego nie usprawiedliwiam. Jak pisałem, to raczej ambicja twórców przerastała chwilami możliwości platformy. Poza tym w chwili premiery Metal Slug, nikt nie oceniał gry z tej perspektywy.

Cytat: Mitsu w Luty 25, 2025, 14:44W ogóle ciekawe to jest że przy wybuchach się robi slow motion. Może po prostu wystarczyło te animacje wybuchów zrobić prościej albo mniejszą ilość?

Pewnie, że można było zrobić ich mniej, ale jak udowodniło kino z Hollywood, nic nie wygląda tak dobrze jak ogromna eksplozja w slow motion. Hehe. Na pewno była to po części świadoma decyzja twórców, którzy wybrali chaos i efekty kosztem klatek.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Mitsu

No na pewno była świadoma tak jak świadoma była decyzja żeby gry w palu zwalniać o te 16% czy ilestam żeby animacje pasowały do 50hz i przez to cała gra była w slow Motion rozumiem że w tekkeny też grasz w palu dla tego fajnego efektu i z powodu świadomej decyzji twórców?

alf

Cytat: makumator w Luty 25, 2025, 08:45
Na czym grałeś?

arcade stick + emu arcade

@SALADYN :
Kłaniam się nisko i oddaje Ci szacunek za Twoje osiągnięcie.
Przeszedłeś Metal Slug X a więc usprawnioną część drugą, która wedle opinii jest trudniejsza niż jedynka. Zrobiłeś to na jednym kredycie. Na rozklekotanym automacie. Obserwowany przez przechodniów w wypożyczalni kaset video. Będąc w wieku gimnazjalnym.

@SALADYN udowodniłeś, że gierke da się wymasterować i zachęciłeś mnie bym próbował. Bede sobie popykiwał w te jedynke (uchodzi za najłatwiejszą i chyba najkrótszą grę w serii) w wolnych chwilach i zobacze czy dam rade coś się przyuczyć lub przyskillować.

Jeżeli możesz to opowiedz za co właściwie polubiłeś te gre. I skąd miałeś monety by opłacać automat. Czy to drogo Cie kosztowało? (dużo monet poszło?) Co sprawiało, że chciałeś wydawać pieniądze na te gre? (nie miałeś wtedy growych alternatyw?)

@Mitsu nie spinaj sie kumplu do @Morden . On nie chciał niczego insynuować. Zarzucił faktem, że twórcy gry byli świadomi slow-downu i tak zdecydowali się wypuścić te gierke. Wybrali wizualia ponad płynność. W jedynce jest jeszcze pod wzgledem płynności całkiem spoko. Dwójka (bez X w tytule) jest podobno najsłabiej zoptymalizowana i wielu przez to ją omija. (tak w nawiasie - czy rzeczywiście należy omijać dwójke i od razu przejść do X? Podobno te gry sie różnią nie tylko płynnościa ale i zawartością)

Musze przyznać @Morden troche racji - kiedyś aż tak się mocno nie przywiązywało wagi do fps, jeżeli gra nadrabiała pod innymi względami.
Ja nie byłem w dzieciństwie świadomy NTSC 60hz i PAL 50hz. Przez wiekszosc mlodzienczych lat grałem w Tekken 3 PAL i świetnie się bawiłem (nie miałem porównania do wersji US/JAP). Teraz wiadomo, że ide tylko w 60Hz gdy to tylko możliwe.

Morden

Cytat: Mitsu w Luty 25, 2025, 15:40No na pewno była świadoma (...) rozumiem że w tekkeny też grasz w palu dla tego fajnego efektu i z powodu świadomej decyzji twórców?

Irem słynął w tamtych czasach z gier, które wypełniały ekran całą masą sprote'ów, nawet jeśli sprzęt nie do końca sobie z tym radził. I tak, była to świadoma decyzja w przypadku GunForce II na przykład. Wtedy projektowali własne boardy arcade, więc znali dokładnie ich możliwości. Mimo to, kilka tytułów przeciążało dość mocne M92 ilością efektów na ekranie. Ludzie tworzący te gry założyli studio Nazca i to oni odpowiedzialni byli za Sluga. Stąd ta filozofia efektów za wszelką cenę.

I nie, nie gram w Tekken w 50Hz bo jest powolny, i zawsze wybieram wyższe odświeżanie, ale nie o tym mowa w przypadku Sluga. No i mam wrażenie że nie do końca się zrozumieliśmy. Nigdy nie napisałem że lubię gry wolniejsze. Nie usprawiedliwiam też gier źle zoptymalizowanych. Skomentowałem spowolnienia w taki a nie inny sposób znając dorobek ekipy i powiedziałem jak do tego podchodzę. Nie jest to przecież absolutna prawda którą podpinam pod wszystkie inne gry.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Rocho

Ja Metal Slug najpierw poznałem z odsłon z szaraka. I ja od czasów gdy poraz pierwszy zagrałem Contrę na pegazłomie lubiłem ten typ gier tak noc dziwnego,że Metal Slug podobał mi się bardzo. Choć muszę przyznać że Gunners Heaven podobał mi się wtedy jeszcze bardziej i był dla mnie grą lepsza. Choć brak coopa mocno mnie bolał.


Inne części Metal Sługa to już była emulacja a na automacie zagrałem dopiero kilka lat temu jakoś przed pandemią.

Bardzo sobie cenię całą serię przynajmniej to co było 2D.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

SALADYN

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54
Jeżeli możesz to opowiedz za co właściwie polubiłeś te gre.
To po prostu świetne arcade, w tamtym czasie to słowo kojarzyło mi się z budą w którą wale jak najęty a nie z stylem zabawy w grze wideo. Miks humoru, brutalności i totalna rozpierducha, czego chcieć więcej poza większa ilością żetonów.

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54I skąd miałeś monety by opłacać automat.
A ty co skarbówka ? Całe kieszonkowe i wysępione od rodziny drobne na to szło przez spory kawał czasu.

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54Czy to drogo Cie kosztowało? (dużo monet poszło?)
Pewnie spokojnie bym za to kupił jakąś konsolę.

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54Co sprawiało, że chciałeś wydawać pieniądze na te gre?
Chciałem tylko pograć z czasem się okazywało że dochodzę coraz dalej aż do ostatniego bossa na jednym kredycie aż w końcu udało się skończyć, nawet nie raz ale przeważnie na końcowej planszy wykładałem się najczęściej.

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54(nie miałeś wtedy growych alternatyw?)
Był pegasus przez jakiś czas, potem szaraczek, przestałem chodzić do salonu gdy kupiłem PS2.

Cytat: alf w Luty 25, 2025, 16:54Przeszedłeś Metal Slug X a więc usprawnioną część drugą, która wedle opinii jest trudniejsza niż jedynka. Zrobiłeś to na jednym kredycie. Na rozklekotanym automacie. Obserwowany przez przechodniów w wypożyczalni kaset video. Będąc w wieku gimnazjalnym.
Jak to tak opisujesz to zaczynam uważać że to jakieś większe osiągniecie w życiu, wpisze to sobie w CV i każe na nagrobku wyryć.

Jakbyś chciał mi jeszcze posłodzić to Dynamite Cop w tym samym salonie też na kredycie robiłem.

Mcin

Jak ogrywałem grę lata temu na emu, to ustawiłem w emulatorze WinKawaks prędkość emulowanego CPU na 64 Mhz. Spowolnień prawie nie było. Na natywnym sprzęcie wiadomo, wolniej, ale nigdy nie uważałem, że gra jest przez to zła.
Wydanie na tym automacie to pewnie decyzja biznesowa. Własny automat w 1996 to giga wydatek, na który salony często nie chciały łożyć. Można było pójść w mocniejszy automat 2D od innej firmy, ale neo-geo było już wszędzie, a gra i tak na siebie zarobiła i jest szeroko szanowana. A mogła być setnym zapomnianym klasykiem schyłkowej ery arcade, bo operatorzy salonów poskąpili kasy na nowy automat.
Zalety już wszystkie poszły, ja jeszcze dorzucę, że przekornie stary automat pomógł poprawić grafikę. Gdyby mieli dość mocy i rozdzielczości, pewnie gra wyglądałaby jak "zwykłe anime", a tej stylistyki nie trawię. A tak wygląda jak Metal Slug. I jest zarąbista :)

Mógłbym się rozpisywać na części, ale dla mnie za całokształt serii na Neo-Geo 10/10
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Morden

Cytat: Mcin w Luty 25, 2025, 19:18Wydanie na tym automacie to pewnie decyzja biznesowa. Można było pójść w mocniejszy automat 2D od innej firmy, ale neo-geo było już wszędzie, a gra i tak na siebie zarobiła i jest szeroko szanowana.

Nie wiem czy przeczytałeś to, co pisałem wyżej, ale gdy ekipa Nazca jeszcze pod banderą Irem produkowała gry na systemy arcade, które sami zaprojektowali, sytuacja wyglądała podobnie. Jak zwykle nikt mnie nie słucha i wlepia mi że Tekkena najbardziej lubię w 50 Hz. Hehe.

https://youtu.be/-TEDdZnz0w4

Poprzewijaj sobie gameplay z GunForce II. To protoplasta Sluga na Iremowski M92. Już pierwsza plansza na pociągu zamula z powodu niemożliwej ilości sprite'ów.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Mitsu

#14
.