Gears of War - seria

Zaczęty przez 12step, Kwiecień 08, 2026, 17:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

12step

Polecam Gearsy, wszystkie przeszedłem i bawiłem się bardzo dobrze! Trochę  problem, że te fajniejsze i ładniejsze wizualnie Gearsy są akurat na poprzednią generację, ale te w te brzydkie, szaro-bure też się można całkiem nieźle bawić. Chociaż z tego co pamiętam, to jak je ogrywałem w odwrotnej kolejności.
ore ore szabadabada amore

Rocho

@alf po latach mogę stwierdzić, że pierwsze Gearsy są ok  ale bez szału. Na premierę pc to był opad szczęki jak grałem. 

Teraz  już nie robi takiego wrażenia ale jest też krótka więc jakoś bardzo nie żałuję że sobie odswiezylem w tej gorszej pierwotnej wersji na Xboxa.

Ale jest to gra która dużo zyskuje w coopie moim zdaniem.

Ja na twoim miejscu dałbym szansę choć bez odrobiny nostalgii która ja miałem może być ciężko.


Muszę w końcu ogarnąć tą przeróbkę na pendrive ale totalnie nie mam czasu przysiąść do kompa tak samo z szarakiem.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

bms

Ja pierwszy raz w Gearsy grałem na XOne w remaster. Gra trochę mnie znudziła. Schemat jest ciągle ten sam i mało jest urozmaiceń. Na premierę na pewno robiło wrażenie system walki, ale teraz to już standard. Gearsy wpisuję w kategorią kamieni milowych branży, które warto znać.
Podobne odczucia mam co do rywala z epoki tj. Uncharted. Jak grałem pierwszy raz na premierę, to 10/10.  Po latach gra wydaje mi się strasznie drewniana.

12step

O ile z Uncharted się zgadzam, bo to drewno straszliwe i cały czas się robi to samo, to z Gearsami nie do końca. Jak miałem tak, że zaczynałem od tych części na XONe, to potem ogrywałem te pierwsze, to mimo, że są dosyć szaro-bure i brzydkie, to grało się nieźle. Fabuła jest naprawdę solidnie na poziomie gdzieś 5/10 amerykańskich komiksów, czyli naprawdę nieźle. To prawda, że gra ma w sobie ten schemat, że wpada się na arenę, chowa za zasłonami i czyści z przeciwników. Ale gramy w drużynie i są naprawdę różne urozmaicenia. To tak jakby mówić że szachy mają ustalone reguły to nudna gra.
ore ore szabadabada amore

Morden

Cytat: 12step w Kwiecień 08, 2026, 17:44Polecam Gearsy, wszystkie przeszedłem i bawiłem się bardzo dobrze!

Zgadzam się w zupełności. Dzisiaj sama grafika w starszych odsłonach już takiego wrażenia nie zrobi, ale każde Gearsy to poniekąd interaktywna reklama możliwości silnika Unreal, więc w tej kwestii zawsze jest bardzo dobrze, chyba że ktoś nie lubi projektu samych postaci. No ale jeśli komuś nie przeszkadzało kino akcji z lat 80 i 90tych, kwadratowi koksiarze nie będą psuć zabawy.

Każda kolejna odsłona Gears była dla mnie zakupem obowiązkowym. Czuć było że to mocarne exy dla posiadaczy Xbox'a. Trójka była chyba jedyną grą na X360 którą w całości przeszedłem w okularach 3D (na PlayStation 3 jej odpowiednikiem było Killzone 3).

Jedyna część której nie przechodziłem na premierę to Gears 5, bo mimo iż kupiłem, byłem zajęty dzieckiem i pracą i ograłem ją dopiero po zakupie Series X, ale nie ma tego złęgo co by na dobre nie wyszło, bo moje pierwsze doświadczenia z grą były już na mocniejszej konsoli. To samo mam teraz z Sekiro. Mimo trybu PS4 Pro Enhanced, nawet na konsoli Pro gra nie wyciągała 60 klatek na sekundę, a na PS5 śmiga aż miło (Twitter w klipach ucina klatki do 30).

Podsumowując, na 360 bym brał wszystkie Gearsy, bo moim zdaniem warto, i najlepiej po kolei. No chyba że masz coś nowszego i możesz przejść remastery.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Rocho

No by nie było Gearsy lubię po prostu jedynka czuć że na swoje lata i to był początek serii ale już 2 i 3 to już top.


Tak czy inaczej warto znać. No i ja pomimo narzekania to bawiłem się dobrze gdy sobie ostatnio odświeżyłem.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

12step

No można grać  dla FABUŁY jak się lubi taki klimat amerykańskich komikksów
ore ore szabadabada amore

bms

Moja perspektywa, to właśnie brak kontaktu z grą na premierę + bagaż doświadczeń ;)
Fabuła może i dobra, ale ja to nic nie pamiętam z tego. Skupiam się na akcji.

Mcin

No ja się gearsami, jako PCtowy gracz tamtych czasów, zawiodłem mocno. O czym z resztą pisałem w jednym z pierwszych moich postów na forum. Mocno przez oczekiwania. Z zapowiedzi zapamiętałem zdanie, coś w stylu "ważniejsze od strzelania, jest ciągłe chowanie się za osłonami i unikanie otrzymywania obrażeń". Więc wyobraziłem sobie mocno realistyczną grę, gdzie jedna-dwie kulki robią nam game over. No zagrałem i zdziwienie było.
Pierwsze - sterowanie. samo chowanie się za osłonami nie najgorszy pomysł, ale wykonanie mnie zraziło. W zasadzie strzelało się tylko w bezruchu, co jako dumny wtedy PCMR odebrałem jako upośledzenie całej gry pod sterowanie na padzie. Żeby położyć wroga, należy władować ze dwa magazynki - no chyba, że mamy bonus do obrażeń z przeładowania. Co?! No, ale potraktowanie wroga piłą załatwia sprawę. Tylko tam znowu zmieniało się sterowanie na chwilę, przez co mocno kląłem. Najgorsze jest jednak leczenie kompanów, to znaczy poklepać chłopa po ramieniu i już mu dobrze. Aaa, no i autoregeneracja zdrowia. moim zdaniem - najgorsze rozwiązanie w strzelankach i fakt, że cała 7 generacja na nim jechała, solidnie obrzydził mi strzelanki tamtej ery.
Ogólny machoizm mi nie przeszkadza ale tutaj fabuła i dialogi to dla mnie dno, każdy ma na wszystko cięte riposty z trzecim poziomem incepcji. Szczegóły mi umknęły w piekle niepamięci. pamiętam zawód.
Stylistyka mi ogólnie nie przeszkadzała. Co do grafiki, widziałem mniej więcej w tym samym czasie Crysisa, który nawet u kumpla na słabym Sempronie powodował większy opad kopary. Co jednak muszę zauważyć, nie trawię niektórych bajerów z Unreal Engine 3, przede wszystkim tego nienaturalnego połysku każdej postaci i każdej rzeczy. Ale to chyba kwestia implementacji w grze, bo Red Orchestra II nie miała z tym problemu.
Zwrócę tu jeszcze uwagę na coś, co zasugerował mi mój kolega - to universum dziwnie podobne jest do Warhammera 40000. Przerośnięte karki to wypisz wymaluj Space marines, a walka z szarańczą to wypisz wymaluj tyranidzi. Nawet piłomiecz udało się wprowadzić w formie nienaruszającej znaków towarowych. Czy to prawda? Nie wiem i nawet nie sprawdzałem w góglu, czym mam nadzieję rozbudzić gorącą dyskusję na forum.
Żeby było zabawniej, grę kupiłem, bo była za 10 zł w biedronkowym big boxie, ale po zainstalowaniu trafiłem na niesławnego buga z datą systemu i jedyne co grałem to u kumpla.
Nie żeby gra była bardzo zła - w sumie nie, to dobry strzelak - ale miałem zupełni inne oczekiwania.
W trójkę grałem o wiele później, w innych warunkach, o których tu nie napiszę - musimy się spotkać na żywo, wtedy zapytajcie :) No i niestety ta przekozakowana warstwa narracyjna mnie odepchnęła. W scenie, gdzie chłop podkłada bombę, a wyobraża sobie, że jest futbolistą, mózg mi zwiotczał. Nie. Jak ktoś nie lubi filmów Michaela Baya, tego niech też unika.
Więcej nie grałem i nie planuję.
Net Yaroze to życie. Net Yaroze to Nadzieja.

Rocho

No Gearsy to trochę zrzynka z WH40k tylko taka family frendly i upośledzona.

Ja tam lubię ten kiczowaty klimat Gearsów i to wręcz karykaturalne "braterstwo broni" wielkich nasterydowanych chlopów.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

12step

Z grubsza to co napisał Mcin, tylko jako plusy.
ore ore szabadabada amore

makumator

Gra ja wyszła na X360 w premierę to zamiatała wszystko grafiką (wtedy się jeszcze liczyła). Nawet Uncharted mi się tak nie podobał i wydawał ubogim klonem (nie licząc miejscówki z łodzią podwodną w dżungli). Trochę dużo osłonowania, ale jarałem się w czasie gdy wyszła.  prosta strzelanina z tym , że  klimat robił robotę , fajnie zbudowany świat. Ostatnio remaster przeszedłem z niekłamaną przyjemnością i to tą właśnie nową wersję polecam w cenie 50-80zł , to nadal solidna zabawa.

Morden

Cytat: Mcin w Kwiecień 09, 2026, 18:28nie trawię niektórych bajerów z Unreal Engine 3, przede wszystkim tego nienaturalnego połysku każdej postaci i każdej rzeczy. Ale to chyba kwestia implementacji w grze, bo Red Orchestra II nie miała z tym problemu.

Te efekty były wręcz definicją generacji. Unrealowy normal mapping symulujący detale, plus specular highlights, i wszystko wyglądało jak z mokrego plastiku. No i ta poświata i rozmycie drugiego planu...

Cytat: makumator w Kwiecień 09, 2026, 21:58Gra ja wyszła na X360 w premierę to zamiatała wszystko grafiką

I to były czasy kiedy na konsoli śmigała gra której na PC jeszcze nie widzieli. Też bardzo dobrze wspominam. No i to dynamiczne ujęcie gdy biegamy, jakby biegał za nami kamerzysta filmujący wszystko na gorąco.
Nowy Singiel - Gamer Pro Max - Już w EMPiKu

Rocho

No kamera podczas sprintu nadal efektowna tak samo system przeładowania nadal się sprawdza.

Pierwszy raz grałem na pc i to był opad kopary.
Fociam i  pitolę o gierkach:
https://www.instagram.com/m.aszta/

SCPH-1002

Ogrywałem 4 pierwsze części na X360 (1, 2, 3 i Judgement).
Każda kolejna coraz lepsza, i ciekawie rozbudowywane tryby multiplayer.
Pamiętam, że przy pierwszych starciach z berserkerką, w nocy na słuchawkach można było obsrać zbroję  :D
Plus za split screem, można było grać we dwóch na jednym monitorze.